Dzień Dobry
Nazywam się Karolina. Jestem członkiem jednej z ogólnopolskich organizacji, ale w Gdańsku byłam prywatnie. Betbet powiedziała mi, że coś niedobrego dzieje się z psem. Postanowiłyśmy więc obydwie pojechać na miejsce. Stwierdziłyśmy, podobnie jak użytkowniczka brązowa1, że pies ma bardzo dobre warunki bytowania. Porządny kojec, jest karmiony, szczepiony, nie jest apatyczny.
Szczeka.
A w pobliżu są budynki mieszkalne. Mamadamo czy czasem nie jesteś poirytowaną sąsiadką, której przeszkadza hałas? Dlaczego zabiegasz o ZABRANIE psa, a nie POMOC NA MIEJSCU?
Co więcej, udało mi się ustalić, że interwencja dotycząca tego psa była już zgłaszana nie raz różnym organom.
Z przykrością stwierdzam, że słowa mamadamy są na wyrost. Dramatyzuje Pani, tragizuje, bo najwidoczniej ma Pani jakiś ku temu powód. Szkoda, że marnuje PAni czas i pieniądze ludzi, którzy powinni interweniować w powaznych przypadkach zaniedbania.
Z poważaniem
Karolina Z.