-
Posts
18350 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Marinka
-
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
Marinka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Widzę, że Misiek przywykł do spacerów na smyczy i nie ma w nim już śladu paniki, zachowuje się normalnie :) Tego co przeczytałam powyżej nawet nie skomentuję, bo nie ma czego :). Dodam tylko, że na tym wątku na tym forum, czuję się szefem, bo to ja utrzymuję tego psiaka - ZROZUM TO WRESZCIE!!! Uff... [video=youtube;9gad_o7_gwg]http://www.youtube.com/watch?v=9gad_o7_gwg[/video] -
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
Marinka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Iljova']To czekam z ciekawością na następny filmik :-) Już się cieszę :loveu: :loveu:[/QUOTE] Ja również czekam :):):) -
[quote name='unixena']Witamy Marinko na watku .Wlasnie przeczytalam ten slynny watek z Twojego avatara i az mnie zmrozilo .Kurka ale macie tam niezly bajzel .Ze tez niektorzy zamiast zajac sie rozsylaniem zaproszen i kombinowania jakies pomocy dla psa wyzywaja sie bezlitosnie i wypluwaja swoj jad .Wiesz nie jestem Marinka dlugo na dogo ,ale tez juz zdazylam sie zorientowac ,ze dogomaniacy dziela sie na tych ,co to pomagaja ..i na tych ,ktorzy musza za wszelka cene pokazac swoja wyzszosc robiac zamet ale pomocy zero .Naprawde wspolczuje Ci z calego serca ,ze trafilas na takich tej drugiej kategorii ...Jednoczesnie podziwiam ,ze dzwigasz sama finansowo koszty za hotelik .Tak maja ci ,ktorzy okazuja bezdomniakowi swoje serce .Smutne to ,ale prawdziwe .[/QUOTE] Ja przeszłam test bojowy od razu na pierwszym wątku jaki założyłam na dogo i przyznam, że nieco mnie to uodporniło...z uporem maniaka walczę o swoje a w przypadku Miśka o niego :) Mam nadzieję, że szybko znajdę mu dom, choć tego nigdy nie można być do końca pewnym:) Życzę Ci spotykania na tym portalu tylko tak fajnych ludzi, jak na tym wątku :)
-
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
Marinka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='arabiansaneta']I jakoś nie widać, żeby któremuś z nich się krzywda działa. I po co tyle nerwów?[/QUOTE] Prawda? Też nie rozumiem tego co do niedawna się tu działo...istne tornado przeleciało przez watek. Co prawda zniszczeń nie zostawiło, ale nie wniosło niczego nowego...no może wątek przez chwilę był gorącą linią... Misiek potrzebuje spokoju i czasu na oswojenie się z nowym etapem w jego życiu...właśnie przekroczył drugi próg:) -
Unixena dzięki za zaproszenie :) Przeczytałam cały watek i jestem pełna podziwu, tym bardziej, ze tak tu miło i spokojnie. Ja również niedawno ściągnęłam psiaka z osiedla (psiak z mojego avatara), umieściłam w hoteliku i .... zrobiło się niemiło za sprawą kilku osób. Niestety sama opłacam 300 złotowy rachunek za hotel, bo deklaracji nie mam żadnej (chodzi o stałą) więc finanowo nie pomogę, ale będę dźwigać wątek i wydarzenie na fb
-
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
Marinka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
A ja rozkoszuję się tym widokiem: [video=youtube;rzZWr8gBhfE]http://www.youtube.com/watch?v=rzZWr8gBhfE[/video] Misiek bezpieczny i spokojny :) Już nikt go nie skrzywdzi :) -
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
Marinka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='vena&vivi']Wystarczy zrobic prt.sc - opuszczam bo jak już wcześniej napisałam na pw odpowiedziałam suchemu aby tu nie zaśmiecać :) więc oczywiście słucham Twoich rozkazów boś Ty włascicielka forum :0 Wiesz nie dla każdego dogomania jest sensem życia[/QUOTE] :bye::sweetCyb::hand: -
[quote name='Aimez_moi']Marinka jak wygladaja te finanse w praktyce?[/QUOTE] Ponieważ miałam prośbę, aby przypominać o wpłatach - Przypominam :) [quote name='ranias']chłopaki długi mają?[/QUOTE] Ufff, na szczęście długów nie mają :) [quote name='mariusz pp']Widzę ,że nie ma wpłaty za maj, myślałem ,że wpłaciłem,:oops: bo za czerwiec to jeszcze nie robiłem przelewów. Dzisiaj po pracy zrobię :lol:[/QUOTE] Dzięki :)
-
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
Marinka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='vena&vivi']nie ma u Was nikogo bio nikt ne chce mieć z Wami nic wspólnego, takich ludzi z daleka się omija. Pokazałyście piaskownicę, byahaha. Wyszło właśnie kto z jakich pobudek pomaga i jak szybko rezugnuje. No coż ale im mniej takich osób tym lepiej. Kiście się w swoim gnoju - szkoda tylko, że ciągniecie za soba niewinne psy... p.s Suchy pozwól, że na Twoją personalną wycieczkę odpowiem na pw bo inaczej ten wątek będzie się ciągnąc w nieskończoność - kto ma oczy otwarte zrozumie i wnioski wyciągnie. Ja sobie poobserwuje tylko uważajcie żeby psy się na was na patrzyły :D A zdjęcia poniżej na sztywnym - każde schronisko je stosuje sama łapałam tak agresywne psy :) skuteczne, szybie, bez ryzyka. Różnica polega na tym, że jak juz psa bezpiecznie ulokowałam to łaziłam do niego dzien w dzień i socjalizowałam bez szarpania.[/QUOTE] A tak sobie skopiuję...PROSIŁAM WYRAŹNIE ABYŚ OPUŚCIŁA WĄTEK!!! -
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
Marinka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='handzia']Całkiem dobrze. Wszedł i wyszedł z powrotem :)Nawet pomerdał kikutem ogonka :p[/QUOTE] Bardzo się cieszę, że Misiunio jest wesoły:) I bezpieczny:) -
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
Marinka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='joaaa']Marinka, rzeczywiście ta dyskusja nie ma sensu, jeżeli nie chcecie słuchać rad fachowców i nie uważacie za okrutne, że reakcją psa na działania człowieka jest puszczanie moczu i kału ze strachu, w sytuacji, kiedy można takich działań uniknąć.[/QUOTE] Jeszcze tylko napisze, że jak szukałam tych "doświadczonych" to NIKT palcem nie kiwnął, żeby mi pomóc! A Funia ma słuchać rad? Czyich? Tu nie było ŻADNYCH rad! Wy od razu zaczęłyście wrzeszczeć. Mam skopiować te wszystkie "rady"? Żeby każdy mógł przeczytać jak te "rady" wyglądały. Jakby ktoś mi tak radził, to bym uciekła. A ta dyskusja naprawdę nie ma sensu:( -
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
Marinka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='vena&vivi']To nie bzdury - to nie jest jedyny przypadek jaki znam od Funi i patrze wierz mi baardzo szeroko. Funia dokładnie opisuje co ona robi z psem i jak ten pies na to reaguje - ja nic nie dopisuję, nie wymyślam. To, że z jednym jest ok nie znaczy, że z resztą - Funia pokazuje swój totalny brak wiedzy o psach, o ich zachowaniu itd Zrobicie jak chcecie serio ale przeczytajcie jeszcze raz opis i zastanówcie się co ten pies czuje, jak teraz kojarzy smycz i człowieka.[/QUOTE] Ciekawe:) Ciekawe jakie ty znasz przypadki od Funi? ciekawe... Nigdy nawet nie byłaś u Funi w hoteliku... Wymyślanie to twoje hobby? -
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
Marinka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Iljova'][SIZE=1]Szkoda słow na komentowanie niektórych wpisów. Gdyby osoby krytykujące czytały uważnie i ze zrozumieniem to nie byłoby tych wszystkich zarzutów.[/SIZE] [SIZE=1]Ja czytając to co pisała Funia nie wyczytałam nic strasznego ( przedewszystkim nie wyczytałam w tym tego że ciągnie na siłe psiaka). Ja zrozumiałam że zakłada mu obroże teraz szelki i lekko pociąga smycz aby nakłonić go do ruszenia się z miejsca, aby zrozumiał że to nic strasznego. Więcej nie będę pisała co o tym wszystkim myślę.[/SIZE] [SIZE=1][/SIZE] :iloveyou::iloveyou::iloveyou:[SIZE=2] Miśku wszystko będzie dobrze, nie martw się :-)[/SIZE][/QUOTE] :):):):):):):):) -
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
Marinka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='joaaa']Marinka, jest jedna różnica, Ty musiałaś tak zrobić, bo inaczej pies dalej siedziałby na ulicy i mogła spotkać go coś złego. Ale w hoteliku jest już czas na to, żeby stopniowo zdobywać jego zaufanie, bez niepotrzebnego stresu (a to jest na prawdę mega stres, jeżeli ze strachu puszczają zwieracze). Przy metodach pozytywnych tworzy się fajna więź miedzy człowiekiem a zwierzęciem, oczywiście trwa to przeważnie dłużej i nie jest tak spektakularne. Ale dla psa niewątpliwie lepiej. I to na prawdę nie jest trudne, podawanie psu smakołyków, spokojne oswajanie z tym, czego się boi.[/QUOTE] Czytaj j/w. To co chociażby napisałam ja. W sumie cóż mogłabym dodać? A Funia przecież pisała, że podaje mu smakołyki, ze go głaszcze (a on to uwielbia), itd... czytacie w ogóle? -
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
Marinka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='furciaczek']Ale nie zmuszalas go do kontaktu, nie podchodzilas nie lapalas i nie trzymalas wyrywajacego sie i skowyczacego psa...dalas mu czas, stopniowo zyskiwalas sobie jego zaufanie, powoli przelamywal strach. Mi nie chodzi o to ze psu lepiej bylo na osiedlu, napewno w hotelu jest bezpieczniej jak na ulicy. Po prostu jestem zdania ze pewne rzeczy mozna osiagnac nie dostarczajac psu nadmiernego stresu (zaznaczam nadmiernego). Stres sam w sobie jest mechanizmem korzystnym- celem reakcji stresowych organizmu jest adaptacja do nowych okolicznosci ale pod warunkiem ze pies nie jest wystawiony na zbyt dlugie lub zbyt gwaltowne dzialanie stresora. I nie da sie psa totalnie bezstresowo do czegos przekonac, odpowiedniej i madrze prowadzonej desyntezacji rowniez towrzyszy stres ale jest on minimalny, zatrzymujemy sie zawsze na granicy- w chwili gdy organizm psa jest w stanie zaakceptowac negatywny bodziec. Po jakims czasie ta sama sytuacja nie wywoluje juz reakcji stresowej i mozna isc o krok dalej dozujac odpowiednio dzialanie bodzcow. Przy okazji nie powstaje negatywne skojazenie emocjonalne z czlowiekiem, mozna nawiazac i zaciesnic wiezi, zbudowac zaufanie i pokazac psu ze czlowiek nie jest potworem. Ten pies sporo juz przeszedl w swoim zyciu...czy naprawde nie mozna mu oszczedzic takiej dawki negatywnych emocji??[/QUOTE] [B]No to właśnie jesteśmy już o krok dalej...Misiek wyszedł na smyczy i spacerował przez 40 minut nie wykazując zdenerwowania.[/B] I nie wiem o co chodzi z tymi okrutnymi metodami... przecież Funia nie ciągnie go za sobą po ziemi! Nie zarzucała mu też nigdy smyczy na szyje kręcąc nią w powietrzu jak na filmach o dzikim zachodzie! Ja widziałam jak to wygląda! To, że Funia napisała, że zarzuca jak lasso jest przez wszystkich jakoś dosłownie odebrane! Funia chciała obrazowo to przedstawić, a wszyscy zamienili to przez swoją nadinterpreację w nie wiem co. Dlaczego piszecie, że pies jest zniszczony psychicznie, że jest maltretowany, że ja cierpliwie czekałam, że już o innych głupotach nie wspomnę. Pies, który jest zniszczony psychicznie nie pozwala się głaskać, nie sprawia mu to radości, nie merda ogonem, nie chce nawet jeść. A Misiek merda ogonem, je, cieszy się, łasi się, ma radość w oczach. Smyczkę miał zakładaną delikatnie, a i tak reagował jak reagował. Przecież pisałam wam, że jak go brałam (a był pod wpływem środka uspokajającego!) to zachowywał się tak samo:( Że jak kiedyś z zamyślenia wszedł na klatkę, to zareagował tak samo! A nikt go nawet nie dotknął! On nie zachowuje się tak cały czas. Tylko przy kontakcie ze smyczą. I zawsze tak było. Funia pisała, że się obraził, a wy pisałyście, że pies się nie obraża. Owszem obraża się. Jak ktoś, jeszcze tu na osiedlu chociążby wykonał gest podobny do chęci wzięcia go na ręce to też sikał pod siebie! A to byli ludzie, którzy nigdy nie zrobili mu krzywdy, on chodził za nimi, cieszył się do nich, a w razie takich sytuacji reagował zawsze z taką samą siłą. I później przez cały dzień dalej za nimi chodził, ale nie pozwalał się głaskać. Myślicie, że na drugi dzień o tym zapomniał? A przecież na drugi dzień zachowywał się jakby poprzedniego dnia nic się nie stało. Przepraszam za wyrażenie, ale [B]nie czytacie wszystkiego[/B] i tylko czepiłyście się, żeby zamęczyć na śmierć i zabłysnąć. Dajcie spokój Funi i temu wątkowi. Jak ktoś ma się skupić na pracy nad psami, to potrzebuje też spokoju i pomocy innych, a nie plotek i szczucia. Dlaczego nie ma was wtedy, kiedy ktoś prosi o pomoc??? A jak ktoś szczuje to zaraz dołączacie? [B]Nie macie co robić? Piszcie ogłoszenia, wpłacajcie pieniądze, szukajcie pieniędzy, zróbcie bazarki... nie wiem cokolwiek pożytecznego.[/B] Gdybym miała jakiekolwiek wątpliwości jak jest mu u Funi, to zabrałabym go. [B]Ale ja nie mam żadnych wątpliwości[/B] jak mu tam jest. Więc proszę jeśli nie macie zamiaru pomóc to dajcie sobie spokój. Następnej prośby nie będzie. Zgłoszę to do moda o jątrzenie i zniesławienie. -
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
Marinka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='vena&vivi']fajnie, że mu pomogłaś i jak sama piszesz cierpliwie go do siebie przekonywałaś, bez przymusu itd przy takim psie może to trwać bardzo długo i Funia powinna tak samo cierpliwie go uczyć -podejrzewam, że najpierw przekonac do siebie, żeby jej ufał a później do obroży i smyczy :) Nic na siłę bo teraz i ludz i i smycz jest zła. Serio posłuchajcie Fur - ma pojęcie i chce pomóc. Ktoś napisał, że naskakujemy na Funię - mi to obojętne kto to - jakby tak robiła jakaś moją przyjeciółka tak samo bym reagowała tylko jeszcze bym pojechała i ta smycza w łeb walnęła:diabloti: W człowieku krew się burzy jak widzi takie metody, przekonanie, że są fantastyczne i poklask do nich.[/QUOTE] Jesteś pewna, że pomogłam Miśkowi....przecież łapałam go na środek uspakajający. Godzinę za nim dreptałam, a i tak nie było w nim oznak zobojętnienia o leku. Złapany na ręce popuścił mocz i zrobił koopę - bał się... Ja jednak, właściwie nie ja a znajomy z osiedla uporczywie i mocno trzymał szarpiącego się psa na rękach...zrobiliśmy mu krzywdę po raz drugi... Po raz trzeci, kiedy mój TZ wyjmował Misia z samochodu (w samochodzie o dziwo był spokojny)... Narobił takiego jazgotu, że psiaki w hoteliku czmychały w popłochu... A co do Funi...tak ja też uważam, że urządzono tu na nią nagonkę celowo i na podstawie pomówień -
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
Marinka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='vena&vivi']A Funi dyplom widziałaś bo ja Furciaczek tak :D[/QUOTE] Nie nie widziałam, bo Funia nie ma takiego dyplomu :) [B]Bardzo proszę abyś raczyła opuścić wątek, bo nic sensownego swoimi wypowiedziami nie wnosisz - Jątrzysz moja droga[/B] -
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
Marinka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='furciaczek']Wystarczy wklepac w google "odwrazliwianie" "desyntezacja" , nie potrzeba behawiorystow , szkoleniowcow...przyzwyczajenie psa do obrozy, smyczy nie jest czyms mega trudnym i nie potrzeba do tego wiedzy tajemnej. Naprawde to juz nie te czasy ze psa uczy sie za pomoca przemocy czy metod tak awersyjnych. Na wyspie za takie cos to by czlowieka podkablowali do odpowiednich instytucji i do drzwi zapukalyby odpowiednie sluzby w celu kontroli czy aby napewno wsio ok. Przyzwyczajenie psa do obrozy nie jest sprawa zycia i smierci i nie trzeba tego zrobic w jak najszybszym czasie, mozna poswiecic tydzien wiecej i dojsc do tego samego (a ja mysle ze nawet lepszego) efektu nie fundujac psu dodatkowego stresu. Po prostu chodzi o to zeby oszczedzic psu tego typu rozrywek i na porzadnych fundamentach zbudowac na nowo pozytywne skojazenia z ludzmi. Ja wiem ze przy takiej ilosci psiakow nie wiele mamy czasu na latanie za pieskiem z ciasteczkami, kombinowaniem, cudowaniem i to nas troszke ogranicza...ale to nie sa godziny pracy dziennie, te 15min mozna na to poswiecic.[/QUOTE] Misiek błąkał się na osiedlu już od końca lutego...nie ufał wtedy żadnemu człowiekowi...podchodził do mojej suczki, do mnie nigdy... W połowie maja mogłam podejść do niego z miseczką jedzenia na pół metra, zostawić i szybko się oddalić... Tydzień później mogłam go nawet pogłaskać, choć mały wciąż zachowywał dystans...kiedy uznał, że jestem zbyt blisko skowyczał niemiłosiernie... Pod koniec maja mogłam go już jednak miziać po brzuszku, wkładać palce w zęby (choć raczej była to jego inicjatywa)...kiedy jednak zobaczył obrożę zrywał się do ucieczki...i już do końca dnia spacerował za mną, ale nie pozwolił mi się do siebie zbliżyć...jakby mówił nie ufam Ci na tyle na ile byś chciała... Kiedyś zupełnie chyba nieświadomie wszedł na klatkę za psiakiem sąsiadów. Pokonał nawet pół piętra (ludzie nawet postanowili, że skoro wszedł za nimi to go przygarną na stałe), ale kiedy tylko się zorientował co zaszło narobił takiego rabanu, że ludzie wychodzili z mieszkań, aby sprawdzić co się stało... [B]Czy to wszystko znaczy, że powinnam pozwolić mu zostać psem osiedlowym ze wszystkimi tego konsekwencjami???[/B] On nie ufał człowiekowi.... -
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
Marinka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='agnieszka32']Włosy zjeżyły mi się na głowie - co Wy wyprawiacie??? :crazyeye: Jeśli nie macie zielonego pojęcia o psychice psa, wyprowadzaniu go z traumy pozytywnymi, albo inaczej - normalnymi metodami, dajcie sobie spokój! I ten poklask i pochwały dla tych pożal się boże cudownych metod... Skąd się to bierze? Opamiętajcie się, a przede wszystkim Ty - Funiu :shake: Jeśli ktoś pisze, że pies jest obrażony, to ręce mi opadają :roll: P.S. Wypowiedziała się tutaj osoba, która na co dzień pracuje z trudnymi psami, jest behawiorystą - to furciaczek. Jej też zarzucicie ignorancję?[/QUOTE] Czytasz i widzisz sprawę tak jak chcesz widzieć.... Nie znam furciaczek, nigdy nie miałam z nią do czynienia, tym bardziej nie widziałam jej dyplomu.... -
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
Marinka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
A jak byście tak nie zaśmiecały wątku, to doczytałybyście się, że pies był już na spacerku (na smyczy!) i nawet bawił się z innym psiakiem. I zadowolony wrócił do boksu! -
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
Marinka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='agaga21']przeczytaj jeszcze raz opis funi, to będziesz widziała jaką traumę! ja nie rozumiem waszego zbiorowego poklasku dla takich metod! p.s. to nie twój wątek, tylko watek psa i każdy może się tu wypowiadać, nawet ci którzy mają odmienne zdanie niż ty.[/QUOTE] To mój wątek, bo jestem jego administratorem A ty mi ten wątek zaśmiecasz Nie opisałaś mi swoich cudownych metod o które prosiłam -
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
Marinka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
A jeszcze powiem, że Argo (kawał psa) jak trafił do klinicznego hotelu to NIE BYŁ powoli i delikatnie przyuczany do smyczy (też panicznie się jej bał) tylko zakładali mu ja "na chama" od razu. Tyle, że ta smycz nie zrobiła mu żadnej krzywdy i jakoś nie wygląda jak po traumie... każdy jest inny a niektórzy nawet są "inni" totalnie:) -
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
Marinka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='joaaa']No właśnie, jeden taki mieszka u mnie od 2006 roku. Tylko, że jest dogiem i gdyby był potraktowany takimi metodami, to pewnie nie pisałabym tutaj dziś. ;) Podobne wyniki często można osiągnąć różnymi metodami, podobne, bo po stosowaniu awersji zawsze zostają jakieś ślady w psychice. Pytanie tylko, czy jeżeli można do czegoś dojść pozytywną metodą (owszem, będzie to trwało dłużej), to dlaczego stosować metody, które stresują i tak już zniszczonego psychicznie psa?[/QUOTE] Mam się zacytować? A tak w ogóle to ten pies nie jest zniszczony psychicznie! on jest milutki jak anioł, tylko ktoś kiedyś skrzywdził go smyczą. Ale ciekawość moja jest silniejsza ode mnie. WIĘC: opisz mi tą swoją cudowną, fenomenalną metodę podziel się wiedzą po kolei, co i jak i ile to trwa -
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
Marinka replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='agaga21']czytam i własnym oczom nie wierzę! kobieto, fundujesz psu dodatkową traumę!!! jak tak można????:crazyeye::crazyeye::crazyeye::shake: jestem w szoku![/QUOTE] Jaką znowu traumę? Funia go nie ciągnie za sobą po chodniku! tylko próbuje powoli przekonać do wychodzenia na smyczy! Cierpicie na jakąś ogólną zbiorową psychozę? Rany jak nie macie co robić lepszego, niż wypisywanie bzdur, to nie róbcie tego na moim wątku. [SIZE=3][B]Chcecie pomóc, to pomagajcie. Nie chcecie pomóc, to idźcie na spacer. Nie życzę sobie szczucia i wypowiedzi nie na temat.[/B][/SIZE]