myschonok
Members-
Posts
19 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by myschonok
-
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
myschonok replied to Ewkaa's topic in Organizacje
Kochany Erazmie, kimkolwiek jestes! Ja sie poddalam przy szukaniu w internecie info o laboratoriach testujacych na zwierzetach, ktore znajduja sie w Niemczech, czy Europie. Poddalam sie w momencie, kiedy sama weszlam w sklad tak zwanej " kadry zarzadzajacej" i kiedy zrozumialam, jakie przekrety sie robi i JAK sie je robi. Niektore rzeczy mozna bardzo ladnie nazwac i nikt w zyciu sie nie domysli ze za przedsiebiorstwem XY stoi obrzydliwe laboratorium! Ja jestem rowniez ZMUSZONA wymogami prawnymi niektore sprawy bardzo, ale to bardzo ladnie nazywac, a co za tym stoi- to wiem tylko ja i jeszcze moze pare osob z kadry kierowniczej. Tak juz kurde jest, inaczej nie da sie uczciwie pracowac! ....i jakos tak, pomyslalam, to nie ma sensu...i tak oklamywani jestesmy przez wszystkich wokolo w majestacie LITERY prawa...jak i sami oklamujemy... I jeszcze to wygrzebalam: http://www.verschwiegenes-tierleid-online.de/daten.htm -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
myschonok replied to Ewkaa's topic in Organizacje
Datenbank Tierversuche a co do innych tematow- to zw wzgledu na nieletnichodwiedzajacych dogomanie- info na pw. Zauwazcie, jak wiele laboratoriow jest w NRW - to nie przypadkow gina/ przepadaja tu psy i koty. Mysle, ze ma to wplyw i bliskosc Holandii wlasnie. -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
myschonok replied to Ewkaa's topic in Organizacje
Doch, Kaufvertrag- to tez prywatna umowa- jednak z tym Schutzgebühr to nie o kupowanie chodzi. Z pewnoscia czytasz strony roznych fundacji niemieckich- i oni tam wyjasniaja dlaczego Schutzgebühr. To ma inne podloze. Z ta niezgodnoscia prawna, to moze byc wesolo. Ostatnio w naszym Wojewodztwie:lekarz jest aresztowany, oskarzony o umyslne pozbawienie zycia ludzi, wychodzi za kaucja do rozprawy, rozprawa pierwsza trwala ...20 minut i zostala odroczona, bo: w skadzie sedziowskim byli sedziowie ( naturalnie nasi, wojewodzdzcy) ktorzy przez rokiem ponad podpisali nakaz aresztowania tego delikwenta. I on ma PRAWO nieufac skladowi sedziowskiemu z tego powodu. Bo: a co bedzie, jesli oni go skaza tylko z tego powodu aby uwiarygodnic tamten nakaz aresztowania sprzed paru miesiecy? No, co bedzie, jesli oni beda takie swinie? No i gosc mial PRAWO poprosic o rozwiazanie skladu sedziowskiego i zebranie innego. Zanimnowi sedziowei sie znajda, zanim zapoznaja ze sprawa- minie znow roczek. A potem, coz, znajdzie sie znowu jakis prawny Lapsus. I tak moze pociagniemy do przedawnienia sprawy. Tfu, tfu, na psa urok... -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
myschonok replied to Ewkaa's topic in Organizacje
Czy " ci z Bocholt" handluja zwierzetami? Znaczy: przewoza masowo? Jesli tak, to...fajnie by bylo im ten interes popsuc:diabloti: -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
myschonok replied to Ewkaa's topic in Organizacje
Admirabilis- moze jeszcze wyjasnie, ze mysmy wczesniej ustalili z ta fundacja, ze tak zrobimy, oni postaraja sie poszukac mu domu - i ja tez bede szukac, razem szybciej cos wynajdziemy.Umowa byla taka, ze ja psa przewioze, i bedzie u mnie, jesli sie zgodzi z moja rezydentka,to oni beda go tylko oglaszac na swojej stronie i w gazetach - koszty ja zwroce. Jesli sie nie zgodzi z moja sunia- to oddam go do nich jako psa znalezionego, bo inaczej jak? nie mielismy pomyslu - i wtedy oni beda go oglaszac juz jako swojego, i koszty ogloszen i utrzymania, czy leczenia pokryja z Schutzgebühr ktory zaplaci przyszly opiekun psa. Psy sie zle czuly razem, byly separowane, no i moja tesciowa tez zaprotestowala ( mieszka z nami) - wiec wlaczylismy wariant drugi. -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
myschonok replied to Ewkaa's topic in Organizacje
Admirabilis- ja zglosilam znalezienie psa- jak przewozilam tu boksia- i od tego momentu nalezal ten pies juz do organizacji, ktora go odemnie wziela- czyli w tym wypadku Boxer in Not - i do nich nalezy do dzis. A opiekuja sie nim bardzo fajni starsi panstwo. Schutzgebühr za niego zaplacili 120 Euro- w sumie pokryly te pieniadze wartosc ogloszen ktore Boxer in Not dawal w prasie i necie szukajac mu domu. Zrobilam tak, bo nie moglam oddac psa, ktorego defakto nie posiadalam, tu jest obowiazek meldowania psa i placenia za niego podatku no, to jesli bym oddawala, to by wyszlo ze trzymalam dwa psy,a podatek placilam za jednego- mam tylko jednego moja Mopsi. Charli- ja widze, ze poslugujesz sie jezykiem niemieckim lepiej odemnie, wogole nie pojmuje, czego ja tu sie placze jesli tacy spece jezykowi tu sa, wpadniecie kiedys sami na ten pomysl, by zapytac niemieckiego prawnika jak sie rzeczy maja. Hunde-Schutzvertrag-Gaby Tu jest przyklad umowy adopcyjnej. Sa tam wyjasnione prawa wlasciciela i opiekuna. Zauwazcie, ze ten kto psa otrzymuje, jest naprzemiennie nazywany, okreslany jako: Besitzer - oraz Halter. A fundacja oddajaca psa- Eigentumer. W umowie ktora ja widzialam- bylo nieco inaczej:Fundacja byla okreslona jako Besitzer- a opiekun- Halter. Po tej naszej dyskusji pomalu dochodze do wniosku ze jesli prawnik taka umowe skleci- uzyje odpowiednich okreslen. Jesli jednak ktos troche znajacy terminologie - to niekoniecznie, bo niemcy sami swojego jezyka nie znaja. I chyba cos takiego mialam w reku. To sa przeciez prywatne umowy oddawania i przejmowania. Naturalnie, musza byc zgodne z prawem. I tu moze, z malym usmiechem: kto z Was, kochani sie chocby raz w zyciu sadzil, przekonany o swojej racji Z MOCY PRAWA- i przegral,bo KAZDE PRAWO MOZNA PODWAZYC, dobry prawnik wszedzie znajdzie furtke, ten wie,ile warte jest---prawo. -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
myschonok replied to Ewkaa's topic in Organizacje
Der Schutzvertrag ist kein Kaufvertrag im Sinne des § 433 BGB, sondern ein privater Abgabe-Vertrag. Schutzvertrag - umowa ta nie jest umowa kupna w rozumieniu paragrafu 433 Bürgerliches GesetzBuch, aleprywatna umowa ustalajaca warunki oddania zwierzecia. Stad rozne umowy, rozne stawki i rozne okreslenia slowne opisujace wlasciciela prawnego i ...opiekuna zwierzecia. Poniewaz tak Charli- jak i moze i inni chca wiecej, lepiej i wyzej- czyli wszystko od strony prawnej bardzo dokladnie wiedziec - mam propozycje: od lat jestem czlonkiem Nabu. Co to jest Nabu- moze Wam Charli napisac, zna Hochdeutsch lepiej odemnie, ja jestem tylko " owczarkiem podpalanym", a nie rasowym. Nigdy nie korzystalam z pomocy Nabu, choc oni ludzi ich wspierajacych nagradzaja bonusami w postaci np: tanszego tankowania, czy znizki biletow w muzeach. Napisze maila z prosba o wykladnie prawna pytan ktore macie. Ale potrzebuje liste pytan. Umowmy sie na srode,do srody mam troche czasu,podzwonie, popytam ktory z ich prawnikow poswiecil by nam troche czasu. Jesli macie konkretne pytania- prosze o zebranie w watku lub na maila: [email protected] To jedno. A drugie- jest i druga strona medalu- czyli naszej tutaj dyskusji: mianowicie- czy ktos z Was pomyslal, ze przeciwnicy, czyli handlarze tez czytaja Dogo i pewnie bardzo pilnie sledza niektore watki? Jakies takie mam niejasne wrazenie, ze wiedzac i rozumiejac zasady prawne- moga i wiecej i szybciej i latwiej w nim dziury znalesc i klasycznie w majestacie prawa wykorzystac. -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
myschonok replied to Ewkaa's topic in Organizacje
:cool3:No, tak to ten pies to posiada- czy jest to jego wlasnosc? Kurde, spytam sie w poniedzialek prawnika, jak oni to nazywaja w jezyku prawniczym ?! Mi pasuja obydwa: der Hund bleibt in Besitz des Vereins- und der Hund verbleibt als Eigentum des Vereíns. hmmm... Gute Nacht!:roll: -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
myschonok replied to Ewkaa's topic in Organizacje
Charly, to nie jest watek jezykoznawczy. My tu z rodzina i sasiadami od wczraj roztrzasamy ten slowny temat. Wszyscy jednoglosnie oswiadczaja, ze niemiec , zapytany czy to jego pies, nie odpowie , ze to jego Eigentum. Odpowie:Ja, ja, ich besitze den Hund oder ich bin Besitzer dieses Hundes - aber nicht: der Hund ist mein Eigentum. Ja sie z czyms takim tez przez te 10 lat nie spotkalam. W jezyku uzywanym tak sie nie mowi. Rowniez w jezyku ekonomiczno- prawniczym, w zeleznosci od sytuacji uzywane sa oba okreslenia. Te nasze slowne przepychanki nie wnosza niczego konstruktywnego do tematu. -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
myschonok replied to Ewkaa's topic in Organizacje
Ktorego z tych terminow uzywa sie w jezyku prawniczym- Ewa - nie mam pojecia, raz taka umowe mialam w rece, bo sama psa tak oddawalam. Chodzilo mi o pokazanie, ze wlascicielem prawnie pozostaja fundacje/ schrony. A jezyk mowiony, uzywany, nie nazywa psa/ zwierzecia Eigentum - a Besitz. Spytalam sie dzis mojej Heimleiter szefowej czego sie uzywa prawidlowo- powiedziala, ze zwierze jest Besitz. Troche to skomplikowane, ale jak sami niemcy mowia: "deutsche Sprache- schwere Sprache":razz: -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
myschonok replied to Ewkaa's topic in Organizacje
[B]Zresztą myślę, że osoby, które wysłały do Niemiec wiele zwierząt a obecne są na tym forum mogłyby, abyśmy lepiej zrozumieli pokazać przykłady podpisanych takich umów. [/B]I ja jestem ciekawa, jak to prawnie rozwiazuja.:razz: -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
myschonok replied to Ewkaa's topic in Organizacje
Charly,nie jestem niestety prawnikiem czy linquista, a tylko PDL,moge napisac tylko tyle, ze Niemiec nie okresli psa mianem Eigentum. Jesli bedziesz sie lepiej czul, to nazwijmy to, ze Eigentumer psa, wydawanego z niemieckich fundacji pozostaje ta fundacja. Jak zwal - tak zwal- faktu to nie zmienia. Piany na ustach toczyc nie bede, za stara jestem na takie numery. Ktos z tego forum poprosil mnie o napisanie w paru slowach jakie sa niemieckie realia. Napisalam. Pomagam psom na miare swoich mozliwosci - i to mi naprawde wystarcza i wypelnia moj pracowity dzien do konca:cool3: -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
myschonok replied to Ewkaa's topic in Organizacje
[B]Może też nie występować i tu jest dziura. Formalnie niby OK, ale kombinuje się rejestrem i psole idą w adopcje bez kontroli i de facto umowa to bzdet. [/B]Psie wolny i tu trafiles w sedno! Organizacje NAPRAWDE pomagajace zwierzetom takich kantow nie robia- nie maja tez jakichs super wielkich liczb psow ktorym znajduja miesiecznie domy. Maja za to swoje sieci wolontariuszy i naprawde pilotuja te psy. I dla nich taka umowa jest naprawde swieta i wiazaca. Prawda jest jednak taka, ze przekrety sa robione, ze sa tez ludzie zlej woli, ludzie rzadni kazdego centa. I tu sa plaga rozmnazacze, i tu sa kombinatorzy. Dlatego tak wazne wydaje mi sie stworzenie dobrej bazy danych i dobrej wspolpracy. -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
myschonok replied to Ewkaa's topic in Organizacje
Charly- prawda- jednak zwierze- nie jest Eigentum- a Besitz. Eigentum- moze byc dom. Zwierze jest w posiadaniu czlowieka- jest jego Besitz. Ich besitze Eigentum.Ich habe nämlich ein Haus mit Garten. Ich besitze auch einen Hund.Der Hund gehört mir, ist mein Eigentum.Ich bin der Besitzer. Niemiec nie odpowie na pytanie : czyj to jest pies- es ist mein Eigentum- a : ich bin der Besitzer. Nie tlumaczcie doslownie tak sie nie da. W umowie adopcyjnej ktora mialam w reku byly okreslone dwie strony prawne: Besitzer/ Eigentumer- d.h. Verein oraz Halter/ Betreuer.-d.h.der, der das Tier nimmt. -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
myschonok replied to Ewkaa's topic in Organizacje
O wysokosc oplat przy adopcji zwierzat nie zamierzam sie spierac, jest bowiem naprawde rozna i nie musi wynosic 300 Euro. [URL]http://www.tierheim-ansbach.de/schutzgebuehr.htm[/URL] [URL]http://www.talkteria.de/forum/topic-10297.html[/URL] [URL]http://www.spin.de/forum/msg-archive/499/2008/09/53840[/URL] Ewa, jesli chodzi o to rozroznianie: Halter und Besitzer oraz umowy adopcyjne: umowy adopcyjne nie sa takie same- ale bardzo podobne. Kazda szanujaca sie organizacja ma w niej klauzule, ze pies POZOSTAJE wlasnoscia Fundacji/ schroniska- i w razie stwierdzenia nieprawidlowosci w opiece nad psem w trakcie wizyt poadopcyjnych- moze byc zabrany, przepada wtedy tez ta oplata, ktora opiekun wniosl przy adopcji. Na przyklad: ktos wzial boksia i trzyma go na swiezym powietrzu, w duzym ogrodzeniu, boksio ma metrow dostatek, jest pelnia lata.Wizytujacy poucza opiekuna, ze bokser nie ma podszerstka, i nie moze zostac w boksie na zime.Odwiedza opiekuna jeszcze raz jesienia, i wczesna zima- jesli pies jest nadal trzymany w boksie- zabiera psa ze soba, i jesli panstwo zaplacili za niego 300 euronow Schutzgebühr- to ta suma im przepada.Nie wywiazali sie z umowy adopcyjnej i juz. Prawo WLASNOSCI nie moze byc scedowane. Jak ja przywozilam psa i tu szukalam mu domu przez Boxer in Not- to od momentu kiedy wzieli go oficjanie do domu tymczasowego - stal sie ich wlasnoscia. Klar, mialam i mam info o tym, co sie z psem dzieje, ale to tylko dlatego, ze mam tam chody, bo jak juz pisalam: oni maja statutowo zabronione sciaganie psow zza granicy, nieoficjalnie jednak, jak poprosze o pomoc- to czasem szukaja jakiejs bidzie domu, ale to raz na rok sie zdarza. Jesli na przyklad nasza Arka by z takimi niemieckimi animalsami dzis podpisala umowe o wspolpracy- to od momentu kiedy polskie psy by do tej organizacji dotarly- byly by wlasnoscia tej niemieckiej organizacji.Sa na niemieckiej ziemi, obowiazuja je niemieckie prawa. Cala sztuka polega na tym, by w koncu siasc i uregulowac te sprawy, by sie dogadac i wynegocjowac jak najlepsze warunki wspolpracy. Na przyklad: okj, w pozostajecie wlascicielami- ale my otrzymujemy info o losach psa raz na pol roku, czy raz na rok. ( niemcy cenia sobie niestety baaaardzo prywatnosc). -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
myschonok replied to Ewkaa's topic in Organizacje
[quote name='Ewa Pikulska'] A mnie interesują kwestie prawne - czy pobieranie opłat jest tylko kwestią zwyczaju czy jest także obligatoryjne z mocy prawa? Zadzwonilam do naszego ratusza.Powiedzieli, ze wysokosc oplat ktore sa pobierane w schroniskach panstwowych przy wyadoptowaniu psa jest zalezna od gminy w ktorej jest schronisko. Oplaty sa z mocy prawa, i ich wysokosc ustala rada wojewodzka, lub gminna. Schroniska panstwowe prowadza naturalnie scisla ksiegowosc i musza sie z kazdego tak zarobionego - jak i wydanego centa rozliczyc. Inaczej troche jest ze schronami prowwadzonymi przez organizacje pozarzadowe. One maja rowniez PRAWO do pobierania oplat- ale tutaj wysokosc jest ustalana przez zarzad stowarzyszenia.Suma do pobrania nie jest prawnie ustalona. Z tego co wiem od ludzi , ktorzy brali psy z Hiszpanii przywozone, sumy sa rozne, i mozna je " negocjowac" to znaczy, jesli kogos nie stac na taka oplate na raz- oplaca na raty, lub placi mniej. Sasiedzi opowiadali mi rowniez, ze na wizycie przedadopcyjnej zapytano ich czy oboje maja stala prace oraz jakie mniej wiecej maja zarobki( oboje sa mlodymi ludzmi) , czy beda w stanie oplacic psu leczenie w czasie choroby, oraz zostali pouczeni o OBOWIAZKU zglaszania kazdej choroby psa :crazyeye: No, psy maja tez czasem biegunke, kurde,mysle, ze to juz ta troska o dobro troche za daleko poszla. W niemczech ten kto bierze psa ze schroniska nie zostaje automatycznie jego wlascicielem. Nie zostaje nim praktycznie nigdy, do konca zycia jest ten pies wlasnoscia fundacji lub gminy. Jego czlowiek- jest tylko jegfo prawnym opiekunem Roznica: BESITZER UND HALTER. Besitzer- dana rzecz nalezy- a halter- temu jest ta rzecz powierzona, on ja trzyma, przetrzymuje. -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
myschonok replied to Ewkaa's topic in Organizacje
Moge odpowiedziec na pytanie dotyczace oplat za wydawane do adopcji zwierzeta. W Niemczech oplaty pobieraja wszystkie organizacje, tak panstwowe jak i prywatne,oplaty sa roznej wysokosci, oscyluja od okolo 40- 60 euro do 70 -100 euro u firm /schronisk panstwowych ,tu wysokosc oplat jest z pewnoscia ustalona w jakims cenniku ogolnie obowiazujacym takie instytucje. Organizacje pro zwierzece typu non profit pobieraja oplaty rowniez, wszytkie i wysokosc tych oplat jest ustalana konkretnymi zarzadami danej organizacji. >wynosi rowniez od 40 do 200 euro w zaleznosci od tego co tam ustala. Moze jest to tez zalezne od rasy psa i kosztow poniesionych na transport, leczenie itp. Zadna szanujaca sie organizacja na zwierzetach nie zarabia, bo zaraz te kase pcha w inne bidoki. No, ale jak juz mowilismy:ludzie nierzetelni zdarzaja sie wszedzie. -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
myschonok replied to Ewkaa's topic in Organizacje
To video jest w jezyku angielskim ( zdjecia tez prawdopodobnie angielskie) , ale Uniwersytet Hohenheim prowadzi podobne eksperymenty.Wszyscy naturalnie zapewniaja, ze krowy bolu nie czuja i krzywda im sie nie dzieje. Pamietajcie tez o tym, ze wiele firm ma swoje przedstawicielstwa w innych krajach, na przyklad w Holandii- moze sie wiec nazywac, ze niemcy nie eksperymentuja na psach czy kotach- ale ze kupuja, czy zbieraja psy i wywoza do drugiego kraju na eksperymenty- no, o to przeciez nikt nie pytal. Inna strona medalu jest przemysl pornograficzny. Wy sobie w najsmielszych snach nie wyobrazacie ILE psow,suk,koz, koni, kucykow, swinek, cielaczkow znajduje sie w niemczech i holandii w rekach zwyrodnialcow, ktore sa przez nich gwalcone po X razy dziennie- podobno z miloscijak mowia ci bandyci. Kto ma jakies watpliwosci co do tego, ze nalezy sie UPEWNIC na 100% komu wydaje sie psa- moge dac na pw linke do strony z filmami, po ktorych dlugo nie bedziecie mogli zasnac, myslac o tym, jak male sa niektore pieski, suczki, kotki i co oni z nimi robia. To jest tutaj prawdziwa plaga. Marze o tym, aby ktoras z polskich organizacji pomocy zwierzetom- animalsi, arka, ktokolwiek- podjal wspolprace z animalsami niemieckimi. Konkretnie, jak organizacja z organizacja, z przepisami, pieczatkami i calym tym chlamem.Wtedy wszystko bylo by prostsze, bo przyszli wlasciciele byli by sprawdzani i pilotowani przez te organizacje na terenie niemiec i my spali bysmy spokojnie.Obydwie strony mialy by korzysc, bo to handlowanie psami i szczeniakami wszystkim juz bokiem wychodzi. Pojedzcie do przygranicznych miasteczek niemieckich w dniu targowym, w jakis piatek na przyklad- a zobaczycie co tam sie dzieje , ilu polakow handluje tam szczeniakami.Nierzadko tez szczeniakami urodzonymi i wychowanymi w schroniskach, bo to przeciez biznes. Generalnie- jestem za adopcjami zagranicznymi. Zawsze bylam i bede, bo dobrzy ludzie trafiaja sie wszedzie. ALE: oddaj psa, tylko komus, kogo znasz , komu ufasz, komus znajomemu . Jesli znasz czlowieka tylko z neta- nigdy w zyciu. Sorry, sa i dobrzy ludzie w necie, ale jak nie macie jak sprawdzic komu dajecie psa- to nie dawajcie lepiej wcale. Potencjalne domy i organizacje w ziemi NRW i przyleglych ziemiach moge sprawdzic i Wam dac znac, czy sa uznane prawnie, jak dlugo dzialaja, jakie sa opinie prasowe, jak zabezpieczaja dalszy pobyt psa i tak dalej. Pamietajcie tez o tym, ze nieszczesliwe przypadki zdarzaja sie wszedzie. Sama wzielam sunie do adopcji do niemiec, a potem sie okazalo, ze ma chora trzustke i pamietam jeszcze , jak ja sie balam, zeby jej sie nie pogorszylo, zeby nie umarla. Po pierwsze- szkoda suni, choc juz 7 latek miala, a po drugie- jak by sie roznioslo , ze umarla w niemczech- to by znowu byl dym: bo niemcy zabijaja psy. A to przeciez nieprawda, tak jak i nieprawda, ze wysylajac psa do niemiec oddajemy go w niewiadoma. Jak go oddajemy, komu go oddajemy - to zalezy wylacznie od nas samych - i to my tu jestesmy winni, bo nie potrafimy jakos porzadnie zebrac bazy danych, oficjalnie wspolpracowac, zrobic jakas rzecz porzadnie od poczatku do konca, aby wszelkie domysly, fale nienawisci i jadu nie mialy wogole prawa bytu. -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
myschonok replied to Ewkaa's topic in Organizacje
Przebrnelam przez ten temat, i chce dorzucic cos od siebie. Mieszkam w niemczech 10 lat. Dobrzy i zli ludzie- sa wszedzie. Handlarze- sa wszedzie. I w polsce i w niemczech. Faktem jest ze w latach 2008 - a szczegolnie 2009, wzrosl tutaj procent psow oddawanych do schronisk, z powodow - najczesciej - ekonomicznych. Faktem jest rowniez, iz panstwo niemiecki stara sie zrzucic odpowiedzialnosc za bedomne psy na gminy oraz instytucje charytatywne, nie troszczac sie dalej o to, czy owe maja wogole wystarczajace srodki na taka dzialalnosc. W tym temacie to jest tutaj tak prawie jak w polsce, tylko biurokracji wiecej i wszystko odbywa sie w stylu urzedniczego ping- ponga. Oficjanie nie uzywa sie w niemczech zwierzat do badan laboratoryjnych- ale to nie jest tak calkiem jak sie nazywa. [url=http://www.verficktescheisse.com/loch-in-der-kuh/]VerfickteScheisse.com