Jump to content
Dogomania

tu_ania_tu

Members
  • Posts

    37334
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by tu_ania_tu

  1. niestety kota ma nie jeden adopcyjny dog na sumieniu:shake: dzięki Gosiu za już!
  2. Brat Alberta juz od dłuzszego czasu wisi jako do sprzedania, teraz podobno jest ju,z do oddania [quote name='tu_ania_tu']znalazłam ogłoszenie [B]1 200 zł[/B][SIZE=2]Do negocjacji[/SIZE] IWONA Sprzedam psa rasy Dog [URL="http://tablica.pl/muzyka-edukacja/korepetycje/korepetycje-niemiecki/kolobrzeg/"][COLOR=#0066cc]Niemiecki[/COLOR][/URL], urodzony 30.11.2011, od szczeniaka wychowany z dziećmi oraz psami i kotami, zna podstawowe komendy. Nie wykazuje jakichkolwiek oznak agresji, przyjazny do obcych . Chętny do zabaw. Odrobaczony i po wszystkich szczepieniach. Hodowla- [URL="http://www.bigsweetheartgreatdane.pl/"]www.bigsweetheartgreatdane.pl[/URL] [IMG]http://img08.tablica.pl/images_tablicapl/58311707_1_644x461_srzedam-rocznego-doga-niemieckiego-z-rodowodem-kolobrzeg.jpg[/IMG] [IMG]http://img09.tablica.pl/images_tablicapl/58311707_4_644x461_srzedam-rocznego-doga-niemieckiego-z-rodowodem-zwierzeta.jpg[/IMG] [URL]http://tablica.pl/oferta/srzedam-rocznego-doga-niemieckiego-z-rodowodem-ID1SbvR.html#2875599d;r:11;s:95[/URL] Jesli ma taki sam charakter jak Albert to nie bedzie lekko znależć mu dom[/QUOTE]
  3. źle z oczkami Albercika, Gosia pojedzie z nim do weta, bo te krople co ma to chyba nie bardzo działają.
  4. i zyli długo i szczęsliwie.......
  5. no ja też. Boję sie bardzo że kota zje - on jest taki pobudliwy, ze nie wyobrażam sobie by miał kotu odpuscić. W sumie to nie mam pojecia jak on z innymi psami, chyba w zadnym hotelu nikt nie odważył się go z innym samcem skonfrontować.
  6. Maciek oni w sobotę mają zabrać Sama. Czujesz się na siłach im pomóc?
  7. trzymamy za was kciuki. Nie wiem czy Zuzka kiedykolwiek w domu była trzymana :( W hotelu u Gosi też wiadomo, ze nie zawsze udawało się dziewczynkę przypilnować. Nauczy się, ale pewnie okupisz to uszkodzeniami podłogi. Cieszę się ze dogaduje się z inną suczką, z facetem tez pójdzie dobrze. Zastanawiam się tyko czy jednak nie lepiej byłoby jakby od samego początku miała kontakt z szefem.... bo tak pomyśli ze to ona rządzi a potem będzie zdziwienie
  8. [quote name='Maciek777']Mamy w planie (w bardzo najbliższym czasie) pobrać próbkę od Sama i jechać z nią do laboratorium, gdzie można wykonać więcej badań niż u weta. Co do adopcji: Akurat miałem przyjemność poznać tę rodzinę i być przy tym wszystkim w hotelu:) Wydają się wspaniałymi ludźmi dla psów:) Martwią mnie tylko bernardyny, z którymi Sam może się spotkać, ale jak już się niedawno przekonałem - [B]odpowiednie zapoznanie potrafi zdziałać cuda[/B];)[/QUOTE] no właśnie, pytanie czy będą umieli
  9. zobaczymy co najsłodszy ;) z weterynarzy powie na wyniki. Wysłałam Gosi dzisiaj całą historię od lipca.
  10. [quote name='docha']że wyniki wyszły ok, to wiem, [B]ale co dalej[/B]. Aniu, on jest chudzinką. Co do adopcji, to nie wiem jak dożyce, ale ja bym spróbowała, tym bardziej, że ludzie sami go wypatrzyli i akceptują.[/QUOTE] No dalej konsultujemy z innym wetem, co innego możemy zrobić nie wiem.
  11. mamy wyniki Sama, konsultujemy jeszcze z innym wetem. Zobaczymy co powie. Sam miał mieć zmieniona karmę, podawane są probiotyki. Na razie tyle bo z wyników nic złego nie wyszło
  12. w sobotę w hotelu byli pewni ludzie, pojechali by zapoznać sie z jaimś innym psem ale ze ten był niezbyt przyjaźnie nastawiony to przeszli się po hotelu i wypatrzyli Sama. Sam wypuszczony do nich radośnie poleciał sie przytulać. Zaiskrzyło. Pani dzwoniła do mnie jeszcze z hotelu w sprawie adopcji. Wizyta wczoraj zdana jak najbardziej pomyślnie, tylko ja nie wiem czy to jest dom dla Sama, bo: 1) w domu jest 10 letnia córka. Umie zachować się w obecności psów - na wizycie była adopcyjna żółta Lolita, na pytanie kto będzie przewodnikiem Sama pierwsza rękę wyciąga ;) Córka umie sie zachować wobec psów bo: 2) w domu, a raczej na podwórzu są 3 (słownie TRZY) BERNARDYNY - dwa SAMCE i jedna wysterylizowana suka. Psy mają wspaniałą budę w której człowiek mógłby zamieszka i biegają swobodnie po terenie (zapomniałam dodać że akcja dzieje się 30 km od Poznania). Psy są miśkowate, Lolitę wpuściły bez problemu na teren, pozwoliły Ewelinie wejść do budy i pozwoliły jej również z niej wyjść:diabloti:. Psy nie chcą wchodzić do domu a Państwo chcieliby mieć pupila w domu. Wszystkie psy są adopcyjne, trafiały do domu każdy w innym czasie i z nieciekawych warunków. Psy akceptują 3) KOTA. Kot jest persem. Ludzie wiedzą wszystko, czytali wątek na molosach, trzy razy powtarzałam że ja bym im normalnie nawet Sama nie zaproponowała jakby zadzwonili ot tak zapytać o psy do adopcji. Pan jest prawie 50 letnim Niemcem i on zdaniem Eweliny ma rękę do psów. Oboje pracują poza domem, na czas pracy przygotowali dla Sama pokój zniszczeń ;) - pusty pokój w którym będzie zamykany, gdzie za wiele nie zdemoluje (cholera nie zapytałam czy zamek jest na klucz!). Głupio byłoby nie spróbować, ale tak się cholernie boję o Sama, o kota, o małe dziecko w kontakcie z ADHD Sama. Rozmawiałam dzisiaj z hotelem, poprosiłam o odpłatną rezerwację miejsca Sama na jakiś czas po wyjeździe - nie przeżyłabym gdybym musiała mu jakiegoś nowego hotelu szukać i on tez by to odchorował na pewno. To tak z grubsza. Od soboty chodzę tym wszystkim przerażona
  13. rana ładnie się goi, nie było przeciwwskazań by Zuzia z Olgą pojechała
  14. nie wiem o co tu chodziło:crazyeye: [IMG]http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/522203_304567539643141_427265345_n.jpg[/IMG] ale tu juz jest ok [IMG]http://sphotos-e.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/542927_304567592976469_967508076_n.jpg[/IMG] [IMG]http://sphotos-f.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/29619_304567396309822_800071585_n.jpg[/IMG]
  15. pojechała z nowym kolegą. Zignorowali się w sumie, oby się polubili [IMG]http://sphotos-g.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/27999_304567346309827_2071324581_n.jpg[/IMG] o taki misiak ze mnie :) [IMG]http://sphotos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/532307_304567472976481_1988666073_n.jpg[/IMG]
  16. lada moment Olga dojedzie do Gosi :)
  17. [quote name='Olga']wiem, ale w głowie mi się nie mieści jak można do czegoś takiego dopuścić... Swoją drogą Chanel poznałam jak miała 6 lat więc może w młodości też była szałaputem :)[/QUOTE] rozerwie was trochę dziewczynka [quote name='GOSIEK1']My znowu walczymy ze sraczką u Grandziołka , wczoraj było już lepiej a dzisiaj na nowo. Normalnie można zwariować . Najgorsze jest to ,że znowu chudnie :-(. W czwartek będzie miał robiony profil trzustkowo- jelitowy i ponowne badanie na Lamblie . Dobrze ,że przy tym wszystkim Grandziowi humor dopisuje .[/QUOTE] kurcze strasznie mi przykro, ze macie kłopot
  18. oj to chyba jesteś jedną z nielicznych osób chwalącą Pępiaka. Ostatnio mojej znajomej wmawiał ze jej suka miała łapę połamaną - suczkę mają od szczeniaka i nigdy nie było najmniejszego problemu z aparatem ruchu. Kasę wyciąga, najbardziej od starszych pań, które oddadzą ostatni grosz emerytury na ratowanie psa. Badań tysiąc zleca czy trzeba czy nie trzeba. Sami stażyści u niego pracują. Mam do niego 15 minut piechotą a jeżdżę do weta 20 km na drugi koniec Szczecina. Mało kto ze znanych mi szczecińskich psiarzy do niego chodzi. Ale fajnie że wam pomógł. Suni weterance też bym raczej nie serwowała nowego zwariowanego kompana. Niech w spokoju i jako jedynaczka sobie żyje jak najdłużej
  19. [quote name='Olga']Kurczę, dobrze że to akurat macica niedorozwinięta a nie inne narządy... :( a kołnierz jest świetny, można gdzieś taki kupić? co do jej charakteru wydaje mi się, że kompletnie różni się od mojej pierwszej dożki, która najchętniej by tylko jadła i spała :P[/QUOTE] w sumie to wetki stwierdziły że to nie niedorozwinięcie a strawienie :angryy: Oj stan jeść i spać to chyba Zuzce na starą starość grozi
  20. a teraz druga część opowieści: okazało się że Zuzka po otwarciu nie ma macicy !!! Po dalszych poszukiwaniach i powiększeniu rozcięcia wetki znalazły jajniki, dziwne jakieś i w końcu też macicę.... macicę dziwnych rozmiarów - wielkości macicy yorka . Wetki przypuszczają, ze prawdopodobnie w wyniku dlugotrwalego niedozywienia organizm strawil najmniej przydatny narząd. Dobrze, że porządek zrobiony
  21. no więc najpierw Zuzka nie chciała się poddać narkozie - słaniała sie na nogach, robiła przeróżne pozy ale położyć się nie chciała. W końcu odpłynęła. Gdy Gosia po nia pojechała ok. 23 trafiła na akcję pod tytułem: Zuzka wyrwała sobie kroplówkę i nie pozwala sobie pomóc. Jak zorientowała się że Gosia to Gosia to udało się zapanować nad sytuacją. Do domu jechała nie jak pies po narkozie - łaziła po aucie, wcale nie czuła się osłabiona ;) Dopiero w mieszkaniu padła. Ona jest prawdziwym żywiołem. Olga:razz: [IMG]http://sphotos-e.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/522269_303331879766707_1896355788_n.jpg[/IMG] [IMG]http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/8788_303331909766704_680527904_n.jpg[/IMG] [IMG]http://sphotos-b.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/14217_303331943100034_723565972_n.jpg[/IMG] [IMG]http://sphotos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/395149_303331769766718_10474246_n.jpg[/IMG] gosia ma taki świetny kołnierz dla psów - pies może w tym swobodnie głowę położyć, widzi też wszystko wokół
  22. a ja jak się z praca ogarne to wam opowiem co sie wczoraj działo. Spokojnie - wszystko jest w porządku
×
×
  • Create New...