Jump to content
Dogomania

tu_ania_tu

Members
  • Posts

    37334
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by tu_ania_tu

  1. bezpieczne tak, ale pytanie jak Max będzie znosił obecność i zapach cieczkujacej suki. Nie chciałam kastrować Maxa przed sylwestrem - nie wiemy jak reaguje na wystrzały, całe życie był na wsi, teraz jest w mieście, nie chciałam by z raną pooperacyjną przez sylwestra przechodził, ale zycie samo zmusza nas do tego
  2. no na szczęście wyciąć jajka Maxowi i tak trzeba, pytanie kiedy weci w Bielsku będą chcieli to zrobić
  3. co za złośliwość losu - suczka Agnieszki dostała cieczkę
  4. życzę Wam wszystkim spokojnych świat
  5. Będziemy sprawdzać domek dla Maxa w.... Rzeszowie. Państwo dzwonili do mnie już w zeszłym tygodniu i gdyby nie to, ze Merlin już do Krakowa był zaklepany to pewnie zostałby w Rzeszowie :) Opowiedziałam wówczas o Maxie - że się pojawi ale jeszcze nie wiem o nim nic, no i wczoraj zadzwonili by się dowiedzieć jaki jest ten Max :)
  6. mi tam się Sam z czapką w pysku bardzo podoba, bardzo prawdziwie to wygląda :) Wesołych Świąt!
  7. Każda z nas musi być rozsądna dla dobra innych członków rodziny i również dla dobra adoptowanego nowego psa. Znajdzie się na pewno fajny domek dla Maxa.
  8. [IMG]http://img17.imageshack.us/img17/9766/dsc1051uq.jpg[/IMG]
  9. a jaki ładny! [IMG]http://img189.imageshack.us/img189/9941/dsc1054w.jpg[/IMG] [IMG]http://img841.imageshack.us/img841/7382/dsc1053d.jpg[/IMG]
  10. Max doskonale opanował otwieranie drzwi :) [TABLE="class: tborder, width: 100%, align: center"] [TR] [TD="class: alt1"]Staje na tylnich łapach, jedną przednią opiera się o ściane a drugą kładzie na klamce i ciągnie do siebie. Albo po prostu klamka w pychol i ciągnie. I już jest na wolności. [/TD] [/TR] [TR] [TD="class: alt2"][/TD] [TD="class: alt1, align: right"][/TD] [/TR] [/TABLE]
  11. zacytuję z Molosów [quote name='Agulla']Jak na razie jest dobrze. Wczoraj byliśmy na wspólnym nocnym spacerze, w domu Maxik jest oddzielany od reszty. Znosi to dzielne, bez większych protestów... i to właśnie łamie mi serce. W nocy spał w pokoju mojej córki, trochę z nią w łóżku a później przeniósł się na kanapę, pewnie było mu za ciasno :D. W nocy nie było żadnych problemów. Ok. 7 córka zadzwoniła, że Max wstał i chyba chce wyjść. Mały manewr logistyczny, najpierw pierwsza tura Oresławek i Kika a potem Max, gdy wychodzę na spacer sama nie zabieram całej 3 razem. Przez najbliższy czas chyba "naspaceruję" się za wszystkie czasy i na zapas:) Maxki to pies z którym chce się przebywać cały czas. Gdy wchodzę do jego pokoju najpierw jest szalona radość, wystarczy łagodnie ale stanowczo go uspokoić. Potem przytula się każdą częścią ciała, przewraca na plecy, wpycha już bardziej śmiało doopke na kolana, daje buziaki.... tak jakby chcial powiedzieć "tu jestem, popatrz na mnie, widzisz mnie?". Następny etap to kompletny spokój i wyciszenie, kładzie np. głowę na kolanach i wystarcza mu, że z nim siedzę i go miziam. Czasem jak go głaszczę śledzi wzrokiem moją rękę jakby pilnował abym nie przestała. Było by super gdyby trafił do domu a nie do hotelu... Moim zdaniem nie wymaga dużo pracy. Ja jestem laikiem a dogadujemy się. Wystarczy poświęcić mu trochę czasu, pokazać czego się od niego chce i konsekwentnie egzekwować. Ja tam mało wiem o świecie ale wiem, że MAX JEST BOSKI !!!! i baba nie wiedziała jaki skarbek w domu miała![/QUOTE]
  12. ciotki, ona nic z doga nie ma
  13. Max u Agnieszki grzeczny, troszkę zapłacze za każdym razem jak się od niego z pokoju wychodzi ale zaraz się uspokaja. Agnieszka cały czas pod wrażeniem jego bystrości. Wieczorkiem spacerek wspólny. Czekamy na zrobione jeszcze w hotelu fotki.
  14. Allu po świętach, bo nie mam tajnych kodów ze sobą ;) U Merlina wszystko ok. Jest grzeczny, na spacerach cały czas z nosem przy ziemi, reaguje pozytywnie na mijane psy, nawet jakby przestał ciągnąć na smyczy:) Brakuje mu hasanka na wolności, jest przeszczęśliwy jak pan z nim biega. Na klatce schodowej jeszcze chce wejść do każdego mijanego mieszkania :D Poglądy żywieniowe mu się nie zmieniły - suchą trzeba dosmaczyć inaczej jest bee. Do córeczki też w porządku
  15. mam wrażenie że one atakują na przemian.Czasem jeden narzeka, czasem drugi - chyba po numerach adresów IP się uruchamiają
  16. [quote name='Maciek777']To nawet pasuje do Sama:evil_lol: Jutro czeka go najtrudniejsza [B]sesja fotograficzna [/B]więc proszę trzymać kciuki;)[/QUOTE] rentgena mu robicie??? ;)
  17. rozmawiałąm dzisiaj z Panią Joanną. Sam dostaje wit. B12 w tabletkach dla ludzi, ich wet powiedział ze należałoby Samowi zapodać wit B12 w zastrzykach, sle te zastrzyki sa mega bolesne i hotel nie ma odwagi konfrontować się z taką sytuacją. Zobaczymy jak ta ludzka podziała. Dostaje też rumen tabs i karma Mera dog jest wprowadzana. Nie zapamiętałam jaki antybiotyk wet mu przepisał - coś na e.... byłam z psem na spacerze i wisiałam na telefonie w stu sprawach i nie zapamiętałam.
  18. zmiana planów :) Max zostanie u Agnieszki do 30 grudnia. Nie będzie wprowadzany do stada w domu. Wspólne spacery jak najbardziej, w domu będzie w osobnym pokoju (mam nadzieję że nie spowoduje to, ze Agnieszka i jej córka spędzą święta w dwóch obozach ;) ) Agnieszka codziennie do Maxa jeździła do hotelu, jest pod wielkim pozytywnym wrażeniem psa - szybko się uczy, garnie się do człowieka, pięknie przybiega na zawołane. Płacze w nocy :( nie wiem czy w nowym domu nie przerodzi się to w płacz pod nieobecność ludzi w domu w dzień, ale to Agnieszka sprawdzi w najbliższej przyszłości. Jestem pod wielkim wrażeniem działania Agnieszki, słychać w jej głosie jak bardzo pokochała Maxa Musimy na 30. dostarczyć Maxa do Wrocławia, z Wrocławia zabierze go do siebie do hotelu Agata
  19. ale fajne Dagmarowe stado!
  20. Zależało nam by Max w Bielsku był, o był cień nadziei na dom stały. Niestety potencjalny dom zapytany wprost stwierdził, ze jeszcze nie czas na doga. Tak wiec Maxa nie trzyma juz nic w B-B i nie ma powodu by przestawiał życie Agnieszki i Orlando do góry nogami. Miałam jeszcze w międzyczasie nadzieje że może dziewczyna która mała doga kiedyś zdecyduje się jednak wziąć Maxa do siebie na DT ale ona twardo stoi przy swoim, że nie chce jeszcze doga w domu (powiem szczerze ze dziwi mnie to mono, bo jak się kocha tą rasę i ma się możliwości lokalowo-towarzyskie by im pomóc, to jak można tego nie zrobić?). No w każdym razie sprawa ma się tak: w piątek bedę wiedziała czy jubu da rade w sobotę Maxa do Piły do Agaty przewieźć. Jak nie da rady (znaczy jak zona mu rozwodem zagrozi że jeszcze bezpośrednio przed świętami 1.100 kilometrów zamierza zrobić), to Agnieszka zawiezie Maxa do hotelu przy lecznicy weterynaryjnej w Bielsku i tam chłopak będzie czekał do 30.12. A 30.12 trzeba będzie chłopaka do Wrocławia zawieźć, a z Wrocawia zabierze go już Agata (będzie we Wrocławiu na weselu kuzyna). Mam nadzieję, ze jednak jubu da radę. Nikt z nas nie chciałby tak Maxem na prawo i lewo szastać
  21. Przeciągnął pana po osiedlu a teraz wszystkie ąty w domu zwiedza. powodzenia piesku w kropki (łezka się zakręciła)
×
×
  • Create New...