[CENTER][/CENTER]
[INDENT][B]Witam wszystkich użytkowników forum.[/B]
[CENTER][/CENTER]
[/INDENT][B][U]Mam nadzieje, iż tą informację przeczyta jak najwięcej osób!!![/U][/B]
[INDENT]Pisze na forum ponieważ chce przedstawić sytuacje i proces adopcyjny psa o imieniu Matii, który przedstawia sie nastepująco: Dnia 12.09.2009 sobota-dowiedzieliśmy się, iż jest możliwość zaadpotowania psa - suczki, berneńskiego psa pasterskiego o imieniu Matti, po kontakcie tego dnia z opiekunem Matti stwierdziliśmy podejmując rodzinną decyzję, iz chcemy spotkac sie z opiekunam jak rownież zobaczyć Matii aby podjąc decyzję czy podołamy zaopiekować się pieskiem, który jest chory. Dlatego też następnego dnia w niedziele pojechaliśmy (całą rodziną) do miejsca w którym Matti przebywa. Po długiej podróży dotarliśmy do celu i zobaczyliśmy Matti :) Podczas tej wizyty równiez rozmawialismy z jej opiekunką i przedstawiliśmy naszą sytaucję. Stwierdzono, że musimy odbyć spotkanie przedadopcyjne, które miało się odbyć u nas w domu. Spotaknie to miało zostac przeprowadzone przez osobe, która mieszka w pobliżu miejsca naszego zamieszkania, a jest zaufaną osobą stowarzyszenia.
[CENTER][U][B]Niestety do owego spotkanie nie doszło.[/B][/U] [/CENTER]
W srodę zadzwoniła do nas Pani (godz18:00) aby umówić sie na spotkanie (chciała sie umówić tego samego dnia lecz nie było to możliwe). Data spotkania została uzgodniona na następny dzień na godzinę 18:00, niestety nikt sie nie pojawił. Nikt nie poinformował nas o tym, że spotaknie jest anulowane jak również, iż ktoś chce się z nami spotkać, w innym terminie. Niestety nie odbierano również od nas telefonów ani tego dnia, ani następnego. Dletgo też w piątek po kolejnej nieudanej próbie kontaktu zdecydowaliśmy się na telefon do opiekuna Matti.
Podczas rozmowy moja mamusia usłyszała, iż nie bedzie miała wystarczająco dużo czasu na opiekę nad chorym psem. [B]Niestety nie wiemy dlaczego i na jakiej podstawie zostały wysnute tak krzywdzące dla nas wnioski, gdyż chyba w dobrym obyczaju jest ich uzasadnienie.[/B] Możemy się tylko domyślać, iż Pani, ktora miała do nas przyjść wydała taką opinię lecz nistety nie wiem na jakiej równiez podstawie.
W dobrym obyczaju jest umawianie się wcześniej na spotkanie, a nie po krótkim teleofnie stwierdzenie iż tego samego dnia chciałaby się spotkać. Nadmienie tylko, iż telefon ten był ok godz 18:00, niestety chyba nikt nie może zmienić godzin rozpoczęcia pracy, w przypadku pracy w szpitalu gdzie pracuje moja mamusia (tego dnia szła do pracy na godz 19:00). Spotkanie z "ambasadorem" Stowarzyszenia zostało umówione na nastepny dzień, niestety jak juz wspomniałam do spotkania nie doszło.
Podczas pierwszego spotkania z opiekunem Matii pojechaliśmy wszyscy aby każdy z nas mógł stwierdzić czy podoła obowiązkom wyniającym z opieki nad niepełnosprawnym psem - nasza decyzja była jednoznaczna - [B]iż zrobimy wszystko aby było jej u nas dobrze.[/B]
[CENTER][/CENTER]
[/INDENT][U][B]Mamy nadzieje, iż nikt nie spotka na swojej drodze takiego "Ambasadora" tego Stowarzyszenia jak my, ktory krzywdzi psy którymi podobno ma się opiekować jak również ludzi, którzy chcieli obdarzyć miłością i opieką niepełnosprawnego pieska. [/B][/U]
[CENTER][U][I][B]Życzymy aby znaleźli Państwo dom dla Matti lecz nie wiemy w jaki sposób to sie odbędzie, jeżeli my zostaliśmy tak potraktowani![/B][/I][/U]
[U][I][B]Kasia, Przemek i mamusia[/B][/I][/U][/CENTER]