Jump to content
Dogomania

lajula

Members
  • Content Count

    26
  • Joined

  • Last visited

  1. Postaram się wysłać Ci te zdjęcia jak najszybciej i dziękuję. dla wszystkich śledzących sprawę Suni - jutro znów nic z tego - Majka musiała przyjąć suczkę z małymi szczeniakami i Sonia musi jeszcze poczekać :(((
  2. Na sobotę się umówiłyśmy i jak znów coś nie wyniknie to ją zawiozę i może jeszcze z kilka tych najbiedniejszych kociaczków... Kupiłam już Soni obrożę, smycz, karmę, krople na pchły, ucho do gryzienia na drogę ;)) miskę... Mam nadzieję, że w sobotę się skończy jej koszmar...
  3. Coś powoli wątek Suni przestaje istnieć... Dziś nic z tego - było do przewidzenia, może w sobotę... Muszę... Będę znów musiała się uniżyć i prosić o pomoc kogoś kogo wolałabym już więcej nie oglądać... Nie dla siebie proszę w końcu, jakoś przeżyję, nie mam wyboru... Dotarły do mnie zdjęcia Lorda od Kasi, która go wzięła, obiecuję że niedługo je zamieszczę, jak tylko znajdę czas żeby obczuć jak to zrobić :) i o ile ktoś tu jeszcze zajrzy...
  4. Myślałam żeby nazwać ją Sonia-bo i tak mówię do niej sunia to się nie będzie dużo różnić...
  5. Sunia ma dom tymczasowy!!! Jutro zadzwonię do tej pani i o wszystko zapytam - dam znać co i jak :))) Znów potrzebne Wasze kciuki :) Odnośnie szczeniaczka który pojechał do nowego domu - ma na imię Lord, wszyscy się w nim zakochali :) Ma swoją budę - bez łańcucha i dużo miejsca do biegania oraz wstęp do domu - jak zechce :) Polubił się też z resztą zwierzątek :) Czekam na zdjęcia ale i tak nie wiem jak je zamieścić :) Może ktoś pomoże :) Mój rudy kocur zdrowieje i już ucieka na pole oszołom :)
  6. Wszędzie za mną pójdzie - jesteśmy zakumplowane :))))))))) Wczoraj zaniosłam jej jedzenie bo dziś nie dam rady iść ( zaniosłam jej całą furę - teraz jak szczeniak nie będzie jej doił to się trochę podpasie...) bo mam chorą córcie i muszę z nią być w domku, nie wychodzę - tylko do lekarza... :((( Na domiar złego jeszcze mój potrącony we wtorek kiciuś spieprzył mi dziś na pole i tyle go widziałam... Polepszyło mu się to dał długą... Szuja jedna... Niech no tylko wróci to się z nim rozmówię :) Dzięki za kciuki, jak będę mieć wieści z nowego domu to na pewno przekażę...
  7. Udało się!!!!!!! Psina pojechała do nowego DOMU!!! Bardzo mili ludzie, zachwycili się pieskiem - niedługo wyślą jakieś zdjęcia i mamy być w kontakcie :)))))) Psinka całą drogę nawet nie pisnęła, siedział biedaczek we mnie wtulony jakby wiedział,że jedzie do lepszego świata... Jeszcze tylko Sunia i kociaki... Jestem prawie szczęśliwa :))) Całkiem będę gdy ktoś pokocha Sunię... Martwię się o nią, koniecznie muszę ją zaszczepić, żeby znów nie miała małych... Tylko tyle póki co mogę...Dzięki za kciuki wielkie :))) Mój kocur też dobrzeje po tym potrąceniu - ale to bardziej na miau się nadaje :)))
  8. Dwa kociaki powiedzmy "zabrałam" i oddałam do nowego domu :) Przyjęły się znakomicie :))) A resztę dokarmiam... Chciałam im zrobić zdjęcia ale ciężko bo są w ciągłym ruchu albo w grupie przy misce... Wczoraj szczeniaczek się podłączył i fajnie wyglądał wśród tych kocich łebków :)))
  9. tel. podam na maila. jutro ok? bo teraz muszęęęęęęęęęę! iść...wszystko byłoby super bo się zaczęło układać ale mojego kota albo ktoś pobił albo go potrącił samochód :((((( Wet. powiedział że powinien się wylizać - ma połamane żebra :(((((( musi się wylizać bo to kochane kocisko... trzymajcie kciuki!!!
  10. Witam wszystkich ;) Pilnie poszukuję domu dla Suni i jej szczeniaczka - oczywiście nie liczę, że ktos weźmie oboje... To duże pieski - w typie owczarka podhalańskiego. Sunia jest drobna, zabiedzona - raczej zagłodzona a Szczeniaczek niczego sobie ;). Dokarmiam ich i jeszcze stado kociaków ale nie wiem jak długo będę jeszcze mogła... Dla Szczeniaczka liczy się kazdy dzień - w każdej chwili mogą go zabrać - bo już sam je - i uwiązać gdzies gdzie go już nikt nie uratuje... To potwory - nie ludzie... Zgłaszałam to wielokrotnie do RSOZ ale niewiele to dało... Jednego chorego szczeniaczka poprostu wykradłam, zawiozłam do weta, wyleczyłam i oddałam w dobre ręce... Nie mogę zostawić tych biedaków samych sobie. Pomóżcie, może ktoś szuka pieska? Dajcie znać bo sama niewiele mogę zdziałać - pytałam juz wszędzie, pisałam, dzwoniłam, zamieszczane były ogłoszenia i nic... Może tutaj sie znajdzie jakaś dobra dusza? Może przynajmniej dom tymczasowy - szczególnie dla Suni? Mieszkam za blisko tych ludzi(jakieś 400m) i dlatego nie mogę im zapewnić domu tymczasowego. Pomogłabym w szukaniu domu i utrzymaniu, ewentualnym leczeniu - tylko żeby można ją było z tamtąd zabrać, odchuchać... Piszcie [email][email protected][/email] odpowiem na każdego maila
×