Z przykrością powiadamiam , że 8 września odszedł mój ukochany owczarek o imieniu Dżamal. Przepraszam ,że dopiero piszę ale nie mogę dojść do siebie,cały czas go opłakuję :placz: Zostanie w mym sercu i pamięci na zawsze :-( We wtorek pojechałam z nim do weter. gdyż pogorszył się stan jego łap w celu wykonania RTG kręgosłupa i stawów biodrowych . Ponieważ od paru dni miał kłopoty z oddawaniem kału lekarz przebadał go i wykonał USG jamy brzusznej .Okazało się ,że ma raka prostaty i pr.jądra -pozostało mu od 2 tyg. do 2 m-cy życia .:-( Stałam przy nim i płakałam ale wiedziałam ,że muszę zdecydować . Z wielkim bólem serca podjełam drastyczną decyzję o uspaniu go , aby mu ulżyc w cierpieniu .:placz: Nie było po nim widać tej smiertelnej choroby ,do końca kulejąc biegał i bawił się w ogródku. Widocznie leki oraz tabletki p-bólowe , które mu podawałam na stawy zagłuszały ból raka.
Składam podziękowanie całej Fundacji " Azyl Nadziei " dzięki ,której był leczony oraz osobom ,które pomogły mi finansowo .