Darianna-Oni należą do PKPR więc tam zgłosze.
Pysia - Psa kupiłam 3,5 letniego. Baba sama przyznała się przez telefon jak dzwonilismy po wizycie u weterynarza,że pies nigdy nie był szczepiony na tę chorobę , jak usłyszała ,że chcemy pieniądze za wyleczenie psa ,bo to nie nasza wina tylko jej to się rozłączyła i już nie odbierała telefonu:roll:
Choroby od razu nie dało się zobaczyć niestety,dopiero na drugi dzień jak biegała za piłeczką zaczęła charczeć i się dusić,zadzwonilismy do tej Pani usłyszeliśmy ,żeby nie dawać jej piłeczki,że na pewno nie jest chora tylko temperamentna -nie wiem co to ma do duszenia się,ale że jak chcemy to możemy sprawdzić u weterynarza. Gdybym tego posłuchała i olała z psem by było jeszcze gorzej :roll: mogła się już chociaż przyznać ,że coś suni jest ,a nie wpychać dalej w chorobe.