Mój york nie lubi jak go głaszczą. Kiedy ktoś podchodzi żeby go głaskać szczerzy zęby i wszyscy od razu odchodzą. On raczej mnie lubi wrzaskliwych dzieci, który nie pytając się podchodzą z łapami. Tylko mojego 3-letniego siostrzeńca lubi bo on podaje mu herbatniki :cool3:
Raz kiedy czekaliśmy aż sąsiedzi wniosą łóżko, jakaś dziewczynka nadepnęła mu na ogon (bo siedział i czekał). On wiadomo raczej z bólu zawarczał dosyć groźnie i kłapnął zębami. Ona w płacz i poleciała do mamy mówiąc, że pies ją chciał zagryźć. A mamuśka powiedziała, że powinnam uśpić takiego psa, bo zagraża dzieciom. Olałam to, bo dwa razy mi tak mówiła :shake: