Witam,
Jestem tu nowa, więc jeśli źle wybrałam dział dla tego wątku, to z góry przepraszam.
Piszę tu, bo brak mi pomysłów - może ktoś z Was coś mi doradzi. Otóż, dziś wieczorem wracając do Krakowa widziałam porzuconego psa na poboczu trasy E40, przed Brzeskiem. Pies nie był poszkodowany. Stał sobie tylko smutno i wyraźnie czekał. Niestety nie miałam możliwości, żeby się zatrzymać :sad:. Dodatkowo jutro jestem w pracy do późnych godzin, moja pomocna zawsze siostra również, więc nie mamy jak jutro po niego pojechać.
Czy można takie przypadki gdzieś zgłosić i liczyć na skuteczną akcję? Do KTOZu nie dzwonię, bo szanse są małe na dodzwonienie, a na interwencję tak daleko nie liczę.
A może jakaś dobra dusza z Krakowa lub okolic ew. jutro dałaby rady jakoś pomóc?
Bardzo proszę o odzew, bo wyrzuty sumienia chyba nie dadzą mi dziś zasnąć...