Jump to content
Dogomania

stoko_raz

Members
  • Content Count

    14
  • Joined

  • Last visited

About stoko_raz

  • Rank
    Member

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. mam dokładnie ten sam problem... kieł złamany, psu wydaje się to nie przeszkadzać, ale nie jest to zdrowe latac z miazga na wierzchu... :/ czy usuneli po prostu Twojemu psu cały ząb? ile taka impreza mniej więcej kosztuje?
  2. [url=http://www.facebook.com/album.php?aid=105004&id=720612218&l=a9ebe2956a]Ania Stokowskas Fotos - galeria póz | Facebook[/url] to tylko kilka :) mam nadzieję, ze link sie otwiera dobrze... a wiecej wyslalam na podany mail.
  3. Witam wszystkich miłośników Soni! :lol: Mogłabym o niej opowiadać godzinami... Mamy obie tyle nowych wrażeń, codziennie czegoś sie o sobie uczymy i już wydaje mi się, że jest ze mną od zawsze... Sonia jest arcygrzecznym psem, trzeba jej to przyznać. W domu leniuchuje i co jakiś czas przychodzi do mnie upomnieć sie o dzienna dawkę głaskania po brzuchu ;) rano cierpliwie czeka aż wstanę i pięknie siada do założenia smyczy przed każdym spacerem. wspaniale się pilnuje na spacerach, przychodzi na zawołanie, a na smyczy chodzi tak, że odprowadzają nas tylko tęskne i pełne zazdrości spojrzenia innych właścicieli psów :) Niestety okazało się, że z innymi psami Sonia żyje na razie nie najlepiej... Jednak po dokładnych oględzinach jej zachowania w domu mojej przyjaciółki, gdzie byłyśmy sie zapoznawać z jej pupilami, doszłyśmy do wniosku, że to jeszcze jest reakcja obronna i Sonia jest nadal niepewna, zdarzyło jej się warknąć dość nieprzyjemnie, ale z podkulonym ogonem, więc agresja to to nie była.... będziemy za jakiś czas robić drugie podejście do spotkania. Na razie skupiam się na budowaniu zaufania między nami... Sonia jest ufna do ludzi, ale - jak mówiłam - innych psów się jeszcze często boi i omija je szerokim łukiem. przełom nastąpił tylko przedwczoraj, kiedy zatrzymaliśmy się na stacji po drodze z mazur żeby napić i wyprowadzić psa i Sonia zakochała się od pierwszego wejrzenia w huskim, który wysiusiał się obok :loveu: piękny to był widok kiedy się obwąchiwali i zaczepiali łapami, a Sonia obskakiwała w końcu jakiegoś psa z merdającym w górze ogonem. Ale romans trzeba było przerwać i wracać do Warszawy.... Okazało się, że Sonia uwielbia kąpiele w jeziorze, pięknie pływa i potem jest wielkie szaleństwo tarzania się w trawie :) w ogóle zaskoczyła nas kilka razy swoja energia. pojechaliśmy z nią na Forty Bema - to taki kawał lasu z pagórkami w jednej z dzielnic Warszawy. I tam zobaczyliśmy zupełnie innego psa! szalała tak wspaniale po górkach, dołkach, zakrętach, że myśleliśmy, że sobie kark złamie! :crazyeye: okazało się, że Sonia potrafi pędzić jak niejeden chart wyścigowy, wyrzuca przy tym strasznie śmiesznie tyłek w górę i tylko uszy jej przy tym fruwają.... niesamowite to było przeżycie... podobnie zachowywała się na naszej działce na mazurach. teraz już jej park saski nie dogodzi tak łatwo... ;) Więc, słowem, Sonia jest idealna bo kiedy trzeba, umie się uspokoić, a kiedy jest szansa to daje czadu! :diabloti: Jest jednak dość nieufna co do nowych przestrzeni - kiedy ma wejść do jakiegoś nowego miejsca to bardzo powoli i skrupulatnie wszystko dookoła wącha... kiedy ja wejdę i ją zachęcam do przełamania strachu, zaczyna się łamać, ale przychodzi jej to z trudem - tu będziemy mieć najwięcej pracy. ale wszystko powoli.... :) Lubi podróżować samochodem i już sama do niego wchodzi. Każde nowe miejsce jest zawsze baaaardzo dokładnie obwąchane :p Rzeczywiście Sonia to wielka pieszczocha! :loveu: przytula się i zabiega o uwagę każdej pary rak nadającej się do głaskania. ale nie jest przy tym nachalna, jeśli ktoś nie ma akurat ochoty na drapanko, to wystarczy odwrócenie głowy i Sonia spokojnie rezygnuje. Probujemy ja tez - na razie nieskutecznie - zachęcić do zainteresowania sie zabawkami. ma piłkę i sznurek do gryzienia, ale kompletnie jej nie interesują... może z czasem.... :) Nie wiem jak dodać tu zdjęcia (a mam kilka genialnych!), ale może wrzucę je na Picassę i dam tu link. pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wsparcie i dobre słowo! no i najbardziej na świecie dziękuję za Sonie :multi: ania
  4. witam :) to ja jestem pania z warszawy :D sonia jest u mnie od soboty. prosto z kielc pojechalysmy do naszego domu na wsi, 50 km dalej zeby sunie wybiegac i zrelaksowac. ale byl potworny upal i wiekszosc dnia spedzila lezac w cieniu... wieczorem wrocilysmy do warszawy. to pies wygrany na loterii! jest super grzeczna, posluszna, doskonale wychowana i bardzo madra. tylko na razie jeszcze baaardzo smutna. ale zaprzyjazniamy sie powoli. ucze sie jej jezyka, a ona uczy sie wszystkich zapachow w okolicy :D obwachuje kazdy zakamarek zeby zobaczyc jak pachna nowi koledzy :razz: w domu glownie spi, sprawdza tylko co jakis czas czy jestem i co robie, podstawia glowe pod glaskanie i idzie dalej sie wylegiwac. na spacerach sie troche ozywia, ale tez oglada sie co jakis czas czy napewno ide za nia :) ladnie zostaje sama w domu, a najbardziej kocham ja za to,ze nie boi sie starzy pozarnej, ktora jest 500 m od nas :D olewa inne psy, totalnie nie obchodzi ja zadne wyrzucone jedzenie, zadne golebie... wiec nie ma problemu ze cos wygrzebuje na spacerze. ona tylko wszystko musi obwachac :) jutro zabieram ja na chwile do pracy zeby poznala pare nowych osob, na weekend jedziemy do mojej przyjaciolki pod warszawe zeby pohasala po ogrodzie i poznala jej dwa psy. zobaczymy czy sie polubia :cool3: jestem baaaardzo w niej zakochana! :loveu: tylko, ze szkoda mi jej ze taka smutna jeszcze. ale jest wyglaskuje i wydrapuje za uchem ja na potege wiec moze nabierze wkrotce humoru..... pozdrawiam!
  5. przepraszam za kilkudniowe milczenie, ale wszystko dzialo sie bardzo szybko... w srode trafilam przypadkiem na ogloszenie z Kielc, to byla milosc od pierwszego wejrzenia :loveu: wiec tak sie to potoczylo, ze od wczoraj jest ze mna Sonia: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/sonia-bokserkowata-sliczna-przytulanka-141608/[/url] trzymam kciuki za Kodinke! widocznie nie bylo nam to pisane, ale napewno sunia znajdzie ten swoj jedyny dom. pozdrawiam!
  6. witam :) wczoraj miałam wizyte przedadopcyjna. duzo rozmawialysmy o Kodince i zdaniem mojej wizytatorki nie jestem w stanie zapewnić suni takiej uwagi i ręki jakiej ona moze wymagac. postaram sie zatem odwiedzic Kodinke zeby sie zapoznac, ale chcialabym tez poczekac jeszcze troche zanim sunia da sie poznac lepiej w domu tymczasowym i bedzie mozna wiecej powiedziec o jej potrzebach i zachowaniu. to wyjatkowy pies, widac to na pierwszy rzut oka, ale dzieki Waszemu wsparciu i wlasnie takim wizytom doswiadczonych dogomaniakow mozna jak najlepiej dopasowac wlasciciela do psa. mam wiec nadzieje, ze nie zostane zbanowana ;)
  7. dziękuję za serdeczne przywitanie :) to przyjaciółka mi podpowiedziała, że to najlepsze miejsce do poszukiwań. sama przygarneła przez dogomanie czwórkę zwierzaków. a nawet jeśli okaże się, że nie jestem dla Kodinki tą wymarzoną, to wygląda na to, że przywiążę się do forum :evil_lol:
  8. jak każdy, wolałabym mieć rzecz jasna mieszkanie w całości ;) ale akceptuję fakt, ze to żywe stworzenie z emocjami... wiec wiem, że to praca dla obu stron, i psa i właściciela, żeby sobie ułożyć życie... na wizyty sie zgadzam oczywiście. Zuzka, jeśli możesz mi dać swój numer to odezwę się za kilka dni i powiem kiedy ewentualnie będę mogła przyjechać, czy w ten weekend, czy dopiero w przyszłym tygodniu.
  9. elektoralna, przy hali mirowskiej :) więc parkiem, który miałam na myśli jest Saski.
  10. jasne :) rozważam adopcję już od dłuższego czasu i obserwuję z wielkim podziwem to co dzieje się na dogomanii jeśli chodzi o taki bidactwa jak Kodinka... Na razie jestem w kontakcie z jedną wolontariuszką z Włocławka, która podsyła mi różne opcje, czekam też na rozmowę z jednym z warszawskich wolontariuszy zajmujących się szukaniem domów do adopcji żeby zobaczył, czy się nadaję ;) mieszkam sama w sporym mieszkaniu, wokół mam kilka opcji na spacery, w tym dość duży kawałek parku. nie mam dużego doświadczenia ze zwierzętami dlatego pytałam o potrzeby Kodinki :) mam 27 lat, pracuję w dużej fundacji, nigdy nie zostaje w pracy po godzinach i prowadzę dość stabilny tryb życia. szukam sporego psa, z którym mogłabym czuć się bezpiecznie i do którego można się przytulić bez ryzyka zgniecenia ;) ale też takiego, którego nie zamęczę przebywaniem w mieszkaniu (dlatego m.in. rezygnowałam z szukania labradora, o którym marzyłam najbardziej). Mam rodziców i przyjaciół, którzy mogą przejmować psa w sytuacjach awaryjnych na dwa-trzy dni. no i byłoby idealnie, żeby pies, na którego się zdecyduję (i on na mnie :) ) dobrze znosił jazdę samochodem. słowem - nie potrafię sama ocenić, czy nadawałabym się akurat do opieki nad Kodinką, ale marzę o psie, któremu mogłabym dać coś z siebie i który odwzajemniłby sie merdającym ogonem na mój widok :p chętnie odpowiem na więcej pytań i przyjmę każdą sugestię :) zdaję sie na osąd bardziej doświadczonych osób ode mnie. no i bez problemu poddam się dalszemu prześwietlaniu ;) przecież chodzi tu o to, żeby i człowiek i pies byli zadowoleni... pozdrawiam i dziękuję za szybkie odpowiedzi, ania
  11. Jestem w warszawy, ale przyjazd do Łodzi nie jest dla mnie żadnym problemem :) szczególnie, że mam tam rodzinę. czy jak sunia będzie już w hotelu to też w Łodzi? mogłabym poprosić namiar jeśli nie wyrobie się z wizyta do 16-go?
  12. Witam, obserwuję wątek Kodinki już jakiś czas i przyznam, że mnie ta sunia fascynuje... Zastanawiam się, czy nadawałaby się do mieszkania, gdzie zostawałaby część dnia sama, czy raczej szukacie dla niej domu z ogrodem i właścicielem, który może z nią spędzać maksymalnie dużo czasu? i czy wymaga właściciela z doświadczeniem, który może sobie poradzić z pokazującym się najwyraźniej pokaźnym temperamentem :) jest rzeczywiście przepiękna :loveu:
×
×
  • Create New...