Bardzo się cieszę, że Nutce się ułożyło. :)
Ja natomiast mam straszną biedę... Zajechałam na wioskę, a tu wielka miłość... Mój starszy psiak zakochał się w mateczce naszych suniek. Na początku lipca dostała zastrzyk hormonalny, więc rodzinki nie będzie, ale nie dość, że on przesiaduje u niej w budzie całą dobę to jeszcze gryzie mojego drugiego malca (terierka) gdy tenże podchodzi. Atmosfera jest bardzo napięta, trwa od jakiegoś czasu i jest już ciężko.
W następną niedzielę wszyscy poza dziadkiem musimy jechać do warszawy i obawiamy się, że on nie da sobie rady (fizyczne i psychiczne zmęczenie) i może się to źle skończyć zarówno dla niego jak i nieposkromionego terierka. Bardziej negatywnie nastawiona część rodziny i złośliwi sąsiedzi (którzy twierdzą, że suka śmierdzi, a ja nic nie czuje. Ma czysto, jest czysta i wykąpana...) coraz intensywniej mówią o oddaniu jej do schroniska, a mi zaczyna brakować argumentów...
Poraźdźcie co zrobić, bo już sama nie wiem. :placz: