Dziś muszę naskarżyć na Łajkę, bo dziś zżarła masło, diablica :diabloti: A przynajmniej pożarła trochę, bo miska, którą zrzuciła ze stołu odwróciła się do góry dnem :P To będzie już trzecia kostka! :roll:
Zapomniałam dodać kilku rzeczy :)
Łajka autentycznie pije jak smok, a kiedy wyjmie mordkę z wody, to cieknie z niej strumieniem! Dosłownie! Wsadza cały pyszczek pod wodę i wtedy pije :)
No i właściwie nie ma przednich ząbków. Może gryzła kraty, może były słabe (w co wątpię, przecież to młody pies), a może w jakiś inny sposób je straciła. Z początku nawet nie chciała ich pokazać, trochę się bała. Najpierw myślałyśmy, że nie ma ich wcale, teraz widać, że zostały jakieś resztki. Nawet nie potrafi złapać jedzenia podawanego z ręki, przez co ucierpiały kilkakrotnie palce mojej mamy :)
Na szczęście z resztą ząbków wszystko w porządku, bo pałaszuje jedzonko tak samo, jak pije - jak smok! :D (po czym przychodzi Tina - dalmatynka - i wylizuje wszystkie miski po kolei, przecież coś tam mogło zostać!)