Jump to content
Dogomania

MikeRyb

Members
  • Content Count

    12
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

10 Good

About MikeRyb

  • Rank
    Member

Converted

  • Location
    Rybnik
  • Interests
    Airsoft, modelartwo RC, psiaki, komputery
  1. A więc troche czasu mineło, nadeszła wiosna, chętniej wychodzi się na spacery. Do czego zmierzam: widze postęp w jego zachowaniu, jak go zmęcze 2 godziny w lesie to nie w głowie mu startowanie do innych psów. Kiedy trochę powęszy za tropem, pomęcze go na inne rożne sposoby to już mu się nie chce psocić ;). Nie wszystko dało się wyeliminować, ale będziemy pracować dalej. Pozostał problem z gonieniem glośnych pojazdów wzduż ogrodzenia (np. quady), co dziwnego - na smyczy na spacerze daje się kontrolować. Czasem pomaga odwócenie uwagi przysmakami. Dzięki za wszelkie rady
  2. [quote name='yuki']A co robicie na spacerach oprócz tego, że pies biega luzem ? Bo jeśli nic to spróbujcie znaleźć jakieś wspólne zajęcia.[/QUOTE] No właśnie w tym problem że niewiele. Próbuję go czasem zająć aportowaniem patyków, tylko że on ma wstręt do nich :-?. Zaaportuje raz, drugi a potem je olewa. Od szczeniaka wszytkie zabawki były dobre tylko na kilka minut. Jak inne psy gonią za patykiem to mój stoi jak słup i nie wie co zrobić :eviltong:. Jak miałem więcej czasu to zabierałem też frisbee albo jego piłkę na spacery, ale 5 minut zabawy i klapa. Coś czuję że nie umiem go zaciekawić niczym na dłużej.
  3. Staram się przynajmniej zapewnić 2 godz. dziennie spaceru, co ostatnio nie zawsze się udaje. Oprócz tego w wolnych chwilach jakieś zabawy na dworze, z tym że jak jeszcze jako szczeniak szalał do upadłego, tak teraz wszystko nudzi go po 5 minutach. Na spacerach puszczam go luzem najczęściej późnym wieczorem kiedy już nikogo nie ma. Komendy typu siad czy leżeć ma opanowanie w miarę dobrze, odwoływanie też chyba że złapie trop albo zauważy coś bardziej interesującego - nad tym jeszcze musimy popracować ;). Nie podchodzę z nim do każdego psa, raczej tylko do tych z które zna. Obce staramy się unikać, chyba że widzę spokojne nastawienie, a włąściciel tego drugiego zgadza się na przywitanie, z reguły nie ma problemu, tylko jeśli się zaplątają na smyczach, albo ten drugi zostanie odciągnięty (lub mój) zaczyna się powarkiwanie. Mam świadomość że to wywołuje frustrację u niego. Nasiliło się to jakoś po wakacjach (po rozpoczęciu roku akademickiego) od kiedy miałem mniej czasu dla niego, w domu też najczęsciej panuje nerwowa atmosfera przez co i ja czasem tracę cierpliwość i on stał się bardziej nerwowy :nerwy:
  4. Otóż mam problem z moim 2-letnim beaglem. Od pewnego czasu zdarza się że reaguje agresją(?) na inne psy. Generalnie chodzi o zabawę z nimi, podczas zabawy, obwąchiwania jest wporządku, ale kiedy trzeba zakończyć bawienie się, odejść od drugiego psa, mój rzuca się z warczeniem i zębami na niego. Od szczeniaka miał dużo kontaktów i innymi psami, miał kilka "stałych" znajomych do zabawy, tylko tych większych od siebie się bał, teraz na nie reaguje szczekaniem (agresja lękowa (?)). Było też tak że kilka razy że zaatakował nas przerośnięty "samopas". Obecnie rzadko ma okazję pobawić się z innymi, ja mam mniej czasu na zajmowanie się nim (studia), spacery też już nie są takie długie jak kiedyś. Zdarza się mu obszczekiwać nawet znajome psy kiedy te przechodzą wzdłuż naszej posesji. Przykładowa sytuacja. Podbiegł kiedyś do nas york, ja mojego miałem na smyczy (był początkowo najeżony, obecie to norma na widok nieznajomego psa). Kiedy przybiegł obwąchali się i zaczęło się zapraszanie do zabawy, wszystko ok, wkrótce przyszła właścicielka trochę przerażona na widok większego psa bawiącego się z jej yorkiem :-o i kiedy chciała go zabrać, brała go na ręce, mój zareagował początkowo warczeniem, aż rzucił się na tamtego. Szczęśliwie zdążyłem zareagować. Tak jest przy każdym spotkaniu z innym psem (wyjątek to te psy które zna od szczeniaka). Staram się go nie ciągnąc na siłę, wpierw komenda "idziemy", pociągnięcie za szelki czy smycz w ostateczności. Ale wystarczy że podejdzie do nas jakiś czworonóg, a właściciel nie poluzuje smyczy, tylko pies aż na niej wisi i kopot gotowy. Tak jest prawie zawsze kiedy trzeba powiedzieć dość i zakończyć zabawę :lookarou: Aha. Zdarzyło się też kiedy biegałem z nim po parku bez smyczy, zmienił nagle kierunek i popędził w stronę zasmyczonego amstaffa żeby go zaatakować, moje wołania nie przuniosły skutku. Tamten amstaff dobrze ułożony, nie dał mu powodu do rozpoczęcia bójki. U behawiorysty nie byłem, nie stać mnie na to, staram się go szkolić sam. Nie używam wobec niego przemocy, zdarzyo się że dostał po tylku od taty jak coś przeskrobał w malutkości. Do ludzi jest nastawiony przyjaźnie, choć zdarza się że wieczorem obszczeka kogoś ubranego na czarno w kaprurze, tudzież jeśli czuć od niego promile. Jak się za to zabrać?
  5. Dzisiaj mama rozmawiała z znajomymi - właściciel się znalazł :multi:. Tak więc mały wrócił do domu ;).
  6. [QUOTE]wstawilam informacje na strone rybnickiego schroniska.. widac ze maly sie zgubil..[/QUOTE] Dzięki za pomoc ;). Szukałem tatuażu w uchu, jednak mały tak szalał, że nie było nic widać. Na pachwinie nie sprawdzałem. W sumie miałem okazję przyglądnąć mu się jedynie parę minut. W sprawie sprawdzenia czipu musiałbym się dogadać ze znajomymi, którzy go przygarnęli. W razie czego oni zdecydowali się go zatrzymać jeśli nie znajdzie się właściciel.
  7. Dzisiaj około godz. 12:00 kuzyn znalazł szczeniaka labradora w Świerklanach. Maluch ma około 3 do 5 miesięcy. Znaki szczególne: ma jeszcze lekko różowy nosek; jest zadbany. Miał ciemną skórzaną obrożę, jak na zdjęciach. Oto jego zdjęcia: [URL="http://img35.imageshack.us/img35/5278/p1100245e.jpg"]Zdjęcie 1[/URL] [URL="http://img521.imageshack.us/img521/7947/p1100243.jpg"]Zdjęcie 2[/URL] Tymczasowo kuzyn dał go pod opiekę znajomej. Telefon kontaktowy do mnie: 724178731.
  8. [FONT=Tahoma]Witam![/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Sprawa tyczy się agresywnego jamnika, który jest puszczany samopas bez nadzoru swojego pana. Otóż jamnik ten biega całymi dniami (teraz zimą rzadziej) po okolicy bez jakiejkolwiek opieki. Najczęściej jednak wokół własnej posesji, która oczywiście nie jest prawidłowo ogrodzona, a właściciel ma to w nosie. Pies nie wie jak wygląda smycz. Parę razy wcześniej zdarzyło się, że rzucił się na mojego psa, jeszcze szczeniaka. Tupanie nie pomagało, odstraszanie też nie, w końcu solidny kopniak załatwił sprawę. Typowy postrach okolicy.[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Właścicielowi kilka razy zwracałem uwagę, aby pilnował swojego pieska, jednak nie przynosi to żadnych efektów. Do tej pory zgłaszać tego nie chciałem, bo jest to sąsiad i nie chciałem jeszcze bardziej pogarszać z nim stosunków. Do wczoraj. Wracając z moim psiakiem ze spaceru oczywiście jamnik znowu biegał po okolicy. Tym razem wybrał się ze swoim panem do sklepu. Facet beztrosko spaceruje a piesek znowu startuje do mojego. Skończyło się na warczeniu. Szkoda mi było słów. W pobliżu tego faceta ten jamnik jeszcze bardziej podskakuje. W pewnym momencie na jego oczach ugryzł mnie w nogę; drobna rana lecz do krwi. Świadków nie było. Jak zwróciłem uwagę temu facetowi to on na to "To go kopnij jak cię ugryzł." Tym razem mu dogłębnie powiedziałem jak jeszcze raz go zobaczę puszczonego luzem to zgłaszam sprawę na Policję. Zgłoszenie i tak miał pewne, ale oczywiście jeszcze tego samego dnia wieczorem jamnik zwiedzał okolicę.[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Stąd też moje pytanie: czy znajdę gdzieś schemat, jak ma wyglądać takie zgłoszenie (oczywiście podpisane imieniem i nazwiskiem z potwierdzeniem przyjęcia) i gdzie na Policji należy to złożyć?[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Czy warto też dołączyć zdjęcia tego psa puszczonego bez nadzoru? Czy konieczna też jest do tego obdukcja lekarska?[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Z góry dzięki za odpowiedź.[/FONT]
  9. Witam! Od pewnego czasu nurtuje mnie pewne pytanie, a nie nie znalazłem na nie odpowiedzi. Sytuacja hipotetyczna. Jest pies rasy X, 100% przedstawiciel swojej rasy i suczka, też 100% przedstawicielka rasy X, oboje z rodowodami. Mają ze sobą szczeniaki, co za tym idzie są one 100% pieskami rasy X. Ale co jeśli rodzice nie mają uprawnień hodowlanych, to znaczy nie brały udziału w wystawach i nie mają statusu reproduktora i suki hodowlanej. Czy to oznacza, że te szczeniaki nie dostaną metryczek, dalej rodowodów? Jeśli tak jest, to co będzie w sytuacji, kiedy za jakiś czas oboje rodzice uzyskają odpowiednie oceny na wystawach i tym samym miano reproduktora i suki hodowlanej. To, czy wtedy, te wcześniej urodzone szczeniaczki też automatycznie bedą miały szanse na uzyskanie rodowodów? Trochę dużo teorii, ale mam nadzieję, że jest to zrozumiałe ;).
  10. Powód jest prosty - gotowanie trwa, a z powodu iż zazwyczaj to ma kości, trzeba jeszcze mięso z nich obrać, a to trochę czasu zabiera. O ile przez wakacje nie było problemu to teraz jest. Dodatkowo sucha karma jest w miarę odpowiednio zbilansowana. Znalazłem też sposób na dosmaczanie. Czasem ugotuję jakieś mięso jak wcześniej i oprócz tego, że dorzucam parę kęsów to w wodzie pozostałej po ugotowaniu moczę karmę - o wiele bardziej smakuje :cool3:. Plus czasem trochę ryżu czy marchewki.
  11. To jaki jest Royal wiem, no cóż kupiłem bo byłem pewien, że mój psiak będzie go jadł. Nie umiałem nigdzie dostać próbek Acany, a to na tą karmę chcę przejść po zjedzeniu RC. O ile ją zje, bo po 5 dniach lubienia Royala nagle stał się "fe" :roll: - dla porównania Eukanuba już drugiego dnia. Jak widać próbka każdej karmy mu smakuje, ale tylko parę dni. Na razie kombinuję jak dosmaczać, aby smakowało - raz pomógł serek waniliowy, teraz wróciłem do etapu karmienia z ręki, bo pomimo mieszania z czymś innym, Max potrafi przez cały dzień nie tknąć suchej karmy. Mam nadzieję, że dodatki w postaci mięska pomogą ;).
  12. Witam, Otóż chcę przerzucić swojego psa (13 miesięczny beagle) z domowego jedzenia, czyli gotowane mięso + ryż + marchewka itp. na suchą karmę, a mianowicie Royal Canin. Czy w takim razie przerzucać tak jak z suchej na suchą, to znaczy mieszać stopniowo z jedzeniem domowym? Słyszałem dwie opinie: jedna, że nie należy podawać karmy suchej razem z jedzeniem domowym, a druga, że czasem można dodawać do suchej gotowane mięso czy warzywa. A przy okazji jak wygląda zestwienie Royal Canin vs. Acana? Głównie chodzi o zjadalność, czy równie chętnie jest jedzona jak RC? Kwestia wygląda tak, że psiak u hodowcy był na Pedigree, gdy znalazł się u nas to próbowałem różne karmy: Eukanuba, Purina Dog Chow, RC. Przez krótki czas jadł wszystkie dopóki pozostali domownicy nie rozsmakowali go w jedzeniu domowym. Potem jedynie jeszcze zjadł Royala i czasem Pedigree, reszty niet. Przeszedł na domowe, a teraz chcę go go przerzucić na suchą. Najbardziej jestem za Acaną, bo Royal odstrasza mnie sztucznymi konserwantami i całą gamą polepszaczy, poza tym Acana wychodzi taniej. Próbowałem najpierw Eukanubę, za pierwszym razem zjadł, za drugim niechętnie, a za trzecim dopiero po polaniu sosem :p. Narazie padło na 15kg worek RC, to zje z chęcią, a potem, no właśnie... Dziś przyszła paczka + próbka Acany. Narazie Acaną nie wybrzydza, ale za krótko żeby coś stwierdzić. Czy ktoś już sprawdzał jak smakuje RC w porównianiu z Acaną (oczywiście co pieski chętniej jedzą, nie właściciel :eviltong:). Pozdrawiam.
×
×
  • Create New...