Moja ukochana znaleziona 9 lat temu suczka również nie należy do psów "łatwych" :diabloti:, choć muszę przyznać, że przeczytane tu historie podniosły mnie bardzo na duchu - do tej pory myślałam, że to tylko Mojra jest taka "wyjątkowa"...
Mojra ma na swoim koncie wielokrotne tarzanie się w martwych ptakach (szczególnie gołębiach), psich i krowich odchodach, a także zjadania krowich i ludzkich kup (aż się jej uszy trzęsły i odgonić jej nie było można):ekmm:
Najgorsza historia:
Wchodzę do domu po pracy, a na podłodze, ścianach i meblach - krew :crazyeye:
Okazuje się, że moja psina (mieszaniec z owczarkiem niemieckim) ogryzła sobie dosłownie do kości swój długi ogon! :crazyeye::shake: Potem były wizyty u kilku weterynarzy, opatrywanie ogona i próba ratowania go, aż skończyło się jednak na amputacji, bo wdała się martwica... :placz:
Obrzydliwa historia:
Wchodzę do mieszkania i widzę pióra - na podłodze, w powietrzu... Myślę najpierw że Mojra prawdopodobnie przegryzła jakąś poduszkę z pierzem. Niestety okazuje się, że bardzo się myliłam :roll: Im bliżej jej posłania - tym więcej piór, a także krwi. Na posłaniu w krwistej mazi rozpoznaję dziób i łapkę gołębia :shake::ekmm::crazyeye: Zbiera mi się na wymioty, ale zakładam gumowe rękawiczki i z ku****mi na ustach zabieram się do sprzątania. Gdy wszystko w końcu jest w miarę czyste Mojra wymiotuje zwracając tym samym całego gołębia :ekmm: i sprzątanie zaczyna się od nowa :angryy:
Najśmieszniejsza historia:
Z cyklu psiego złodziejstwa. Sylwester kilka lat temu. Na podłodze w kuchni stoi butelka szampana. Idę do sklepu po ostatnie zakupy. Wracam po 15 minutach, butelka stłuczona (oczywiście martwię się o "biednego psa" - czy przypadkiem sobie łapki nie rozcięła...), dziwi mnie tylko, że wszędzie jest sucho - ani śladu alkoholu :crazyeye: Mój cudowny pies postanowił wcześniej niż wszyscy przywitać nowy rok i samotnie wypił całego szampana. Przez resztę wieczora Mojra ledwo chodziła (obijała się o ściany), bez przerwy piła wodę (widocznie ją suszyło :lol:) i chowała się w najciemniejszy i najcichszy kąt mieszkania... :cool1: Niestety, w sklepie nie było już więcej butelek z szampanem i nowy rok przywitałam butelką taniego wina :razz: