Przepraszam, że się nie odzywałam, ale nie mam już kasy na telefonie. Poza tym miałam zawrót głowowy z moimi psami, jeszcze w weekend doszły mi dwie szczeniorki, które miały być wydane na wiejskiej giełdzie, są awaryjnie w hotelu, ale najpóźniej jutro trzeba je zabrać :(
W każdym razie jestem chętna do wzięcia kilku plakatów i porozwieszania w pobliskich lecznicach/sklepach zoologicznych.