Jump to content
Dogomania

ans77

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ans77

  1. Więc pozostaje mi gotowanie do końca życia ;) dobrze że chociaż Frolic je bo bym poszła z torbami. Jest u nas dopiero drugi miesiąc więc zdaje sobie sprawę, że myszka potrzebuje jeszcze sporo czasu. W okolicach września chciałam ją wziąć na szkolenie - myślicie że to dobry pomysł? A co z wizytą poadopcyjną? Kiedy mogę się spodziewać? Chciałam też jakoś wspomóc schronisko i inne pieski, mam też do oddania 10kg Chappi którymi Sabcia gardzi.
  2. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Witam wszystkich,[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]jesteśmy z Sabą już jakiś czas po porannym spacerze i śniadaniu, leży teraz przy moich nogach i śpi. Kiedy ja przywieźliśmy było strasznie – leżała pod drzwiami, była apatyczna, nie chciała jeść i pić, kiedy ktoś próbował do niej podejść trzęsła się jak galareta, na szczęście nie próbowała ugryźć ani straszyć, robiła wielkie przestraszone oczy i przyciskała się do ściany. Po kilku dniach było znacznie lepiej, zaczęła pić i troszkę jeść (ale malutko), przedpokój zamieniła na salon i obserwowała nas z kąta. Ja cały czas byłam z nią w domu (i nadal jestem - piszę pracę magisterską i nie mam żadnych innych zajęć) – mówiłam do niej, siadałam obok, dawałam karmę z ręki, chodziłam na spacery - znalazłyśmy nić porozumienia. Zaczęło się też „śledzenie” mnie, chodzenie za mną krok w krok – jest tak do teraz, ja do kuchni – pies do kuchni, ja do wc – pies za mną, ja siedzę – pies obok, wystarczy że chce poprawić się na kanapie to ona już czujna. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pierwsze problemy zaczęły się w związku z JEDZENIEM. Nasza wcześniejsza suczka jadła tylko suchą karmę – uzupełniało się jej miskę jak miała pustą a ona jadła kiedy była głodna, i tak było przez 11 lat. Więc moje doświadczenie związane z karmieniem okazało żadne. Kupiłam Chappi, na początku jadła troszkę z ręki lub z ziemi, później okazało się że chrupki są fuj i twarde, tłumaczyłam sobie, że to przez brak zębów przednich, no to moczyłam chrupki i takie miękkie jej dawałam. Działało przez tydzień a później odmówiła i prawie dwa dni nic nie jadła. Kupiłam więc mokrą karmę w puszce, oczywiście jadła z ręki po kawałku przez 2-3 dni i znowu zastrajkowała. No to trochę poszperałam w internecie i zabrałam się za gotowanie – ryż + mięsko + warzywa. I udało się, zasmakowało. Jadła aż jej się uszy trzęsły. Po dwóch miesiącach sprawa jedzonkowa wygląda tak: rano Saba je ryż z mięskiem i warzywami, później zazwyczaj nic nie chce jeść (czasem biały serek, jogurt czy jajeczko), raz na jakiś czas je drugą porcję na obiad ale to od święta, w nocy zjada miskę suchej kramy Frolic i czasem podkrada kotom chrupki, no i w ciągu dnia jakąś szynkę lub inne przysmaki w ramach wkupienia się w jej łaski. Nie muszę już przy niej stać jak je ani jej karmić, mogę wyjść do salonu a ona luka przez drzwi czy jestem i wcina. Chciałabym ją przestawić tylko na suchą karmę bo gotowanie jest dość kłopotliwe, nie wiem zupełnie jak to zrobić bo Saba jest uparta a nie chce żeby się zagłodziła. Macie jakieś rady? Poza tym ona je tylko jak jest cisza i spokój, albo jest noc albo nikogo oprócz mnie i Sabci nie ma w domu. [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Saba jest do mnie bardzo przywiązana, nawet za bardzo, o chodzeniu za mną krok w krok pisałam wyżej. Na dzień dzisiejszy bardzo się mnie słucha, jak ją wołam zawsze przychodzi. Na spacerach nie mam z nią żadnych problemów. Mieszkamy w domu z ogrodem a wokół jest mnóstwo łąk i pól więc mamy gdzie spacerować. Chodzi bez smyczy, biega, wariuje, biega za patykiem (ale nie przynosi, nie mam pojęcia jak ją tego nauczyć), tarza się w trawie, a ja z nią, pokazuje mi brzuszek, podgryza w ręce, zaczepia do zabawy – raj, uwielbiamy to obie [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman] Na spacery wychodzę z nią w zasadzie tylko ja, rodzice czasem też z nią wyjdą, ale tylko na rozciąganej smyczy, trzyma się ich bardzo i jest grzeczna. Ostatnio tata się trochę na nią obraził, zabrał ją na ulubioną łąkę i puścił żeby pobiegała, a ona zostawiła go tam i biegiem do domu – do mnie. No i ja musiałam iść na spacer. Saba rodziców się nie słucha, jak ją wołają to zazwyczaj przed nimi ucieka albo odwraca głowę że niby ich nie słyszy, czasem podjedzie sama z siebie albo jak tata je kanapki z szynką albo tuńczykiem [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman] A tak to ich się boi. Szczególnie mam jej „podpadła”. Zdarza się Sabie zawarczeć na mamę albo na nią naszczekać, mama wtedy i tak do niej podchodzi i daje jej rękę do powąchania to przestaje burczeć. Jak wychodzę z domu to Saba się chowa w swojej „budzie” (pod schodami w przedpokoju jest schowek ze specjalnym psim wejściem) i czeka aż wrócę, nie wychodzi do tego czasu (czasem rodzice wyciągną ją stamtąd na siłę), nie je, nie pije – tylko tam siedzi. Jak wracam do domu to wybiega stamtąd i mnie wita, macha ogonem, głaszcze się, no i łazi za mną. W nocy śpi w swojej budce a rano przychodzi do mnie do pokoju i budzi mnie zimnym nosem żeby wyjść na spacer. Chciała spać początkowo u mnie ale wybiłam jej to z głowy ;) [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jak ją przekonać że rodziców powinna się słuchać? Przychodzić na wołanie - to jest najistotniejsza sprawa. I nie bać się ich, nie uciekać przed nimi.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Na spacerze w stosunku do obcych bywa agresywna, jak ktoś się zbliża to muszę ją zapiąć na smycz i przytrzymać bo się rzuca i warczy. Do innych psów stosunek ma neutralny, czasem próbuje je gryźć a czasem ignoruje. Natomiast jak ktoś obcy przyjdzie do nas do domu to obserwuje z daleka, chowa się. [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Sabcia ma też mnóstwo lęków. Boi się aparatu fotograficznego. Ostatnio próbowałam zrobić jej zdjęcie to zaczęła w PANICE uciekać, biegać w koło domu i nie chciała przyjść na wołanie. Trwało to z 15 minut. Powtórzyłam to kilka razy w ciągu tygodnia i pieska bardzo się zestresowała [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]L[/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman] Więc mam kilka zdjęć jak się chowa i ucieka [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]L[/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman] Na telefonie komórkowym mam jej kilka zdjęć bo udawałam że pisze smsa i zrobiłam jej foto, natomiast jak tylko skieruje telefon w jej stronę i robię jej oficjalnie zdjęcie no to jest panika. Saba strasznie boi się błysków światła i burzy. Burzę jestem wstanie zrozumieć. Ale ze światłem jest problem. Sytuacja z przed kilku dni – siedzę na kanapie, obok jest fotel, za fotelem leży Saba, przed kanapą i fotelem niski stół; na stole herbata a na moich kolanach laptop; do domu wpada promyk słońca, odbija się od monitora i robi „zajączka” na suficie – Saba na ten widok w panice przeskoczyła przez fotel (wyysokooo), wskoczyła na stół, rozlała herbatę i uciekła... Ręce mi opadły. Teraz chodzi i patrzy cały czas w sufit i szuka błysków, cieni światła i się trzęsie... Nie wiem co robić.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Nie chce też sunia wychodzić na ogród. Nasza wcześniejsza suczka spędzała całe dnie na tarasie albo leżąc na trawie, szczekając. A Saba nie. No chyba że ja wyjdę to ona też wyjdzie na chwilę. A tak to gnije w domu [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]L[/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman] Co nie zmienia faktu że uwielbia być na dworze – na łąkach spacerować.[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Co do sterylizacji – nasz wet powiedział, że wysterylizuje ją po cieczce i usunie też przepuklinę. Ale cieczki póki co nie dostała. A właśnie – weta się nie boi, lubi go. I koty nasze bardzo kocha, z wzajemnością, ocierają się o siebie, próbują się trochę bawić (kot leży na plecach, Saba nad nim stoi i zachęcająco piszczy, kot bije miękką łapką Sabę po pyszczku, Saba bije kota łapką i po zabawie ;) ).[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]To chyba na tyle bo bardzo się rozpisałam. Saba wypełnia teraz bardzo moje życie, strasznie ją kocham i bardzo bym chciała żeby czuła się dobrze, miała komfort psychiczny i mogła spokojnie żyć w naszej rodzinie. Bardzo proszę Was o rady jak jej to ułatwić.[/SIZE][/FONT]
  3. Witam Was serdecznie, przed chwilą podczas buszowania w sieci trafiłyśmy z mamą na ten temat. Jesteśmy nową rodziną Saby :) Na pewno z nami zostanie. Ma duży ogród, ale woli biegać na okolicznych łąkach. Bardzo ją kochamy bo pocieszyła nas po odejściu naszej poprzedniej też Saby ONki. Widocznie czekała na nas a my na nią. Mamy problem z jej lękami. Już późno więc napiszę dokładnie co i jak jutro. Pozdrawiam :)
×
×
  • Create New...