Jump to content
Dogomania

Tommy1983

Members
  • Posts

    4
  • Joined

  • Last visited

Tommy1983's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Hej! Punia ma się dobrze. Zabieg związany z trzecią powieką przebiegł bardzo dobrze i Puńka na żadne dolegliwości już nie musi narzekać ;) Strasznie lubi jeść - jest jak mały odkurzacz, nawet wszystkie patyki są jej (nawet jeśli to las) i lubi zabawy z innymi pieskami oraz gonitwy za gołębiami ;) Zastanawiamy się natomiast co zrobić z jej nawykami, ponieważ dalej często jej się zdarza załątwiać w domu mimo w miarę stałych godzin spacerów (4 razy dziennie) Czasami trzyma a czasami po 2-3 godzinach od spaceru potrafi się załatwić w domu. Zastanawiamy się, czy to może być jakiś kłopot z trzymaniem u niej czy może po prostu jeszcze wymaga cierpliwości? Jest tak, że Punia - nawet jak po jakimś czasie pokaże jej się, że zrobiła siusiu [niebezpośrednio po sytuacji kiedy t ozrobiła) i tonem głosu da znać, że zrobiłą coś źle, to wtedy zachowuje się tak, jakby WIEDZIAŁA że to źle, ale tak jakby nie mogła się powstrzymać. No sami nie wiemy co o tym myśleć. Jednakże piesek jest zadowolony i w dobrym zdrowiu. Ładnei się słucha i jest naszą kochaną Puńczysławą :D Za długi brak wieści przepraszamy, aczkolwiek w ramach rekompensaty prześlemy kilka fajniejszych fotek Puni, jeśli tylko ktoś poda maila, bo nie wiemy jak umieszczać zdjęci9a na forum :)
  2. ja też na szczęście nie mam dywanów. i też dosikuje po spacerze [zresztą na spacerze też niechętnie znajduje sobie meijsce] za to w domu ma jedno stałe, zatem wiadomo gdzie można się spodziewać psikusa. :) no generalnei nie ta sama dziewczyna. jakby wczoraj w nocy psa nam podmienili ;) coraz bardziej radosna, a czy pewna siebie - OJ TAK.... zastanawiam się nawet czemu się tak dzieje... Jest zaczepna w stosunku do inych psów. Strasznie głośno i intensywnie szczeka na NIEKTÓRYCH ludzi i na osoby z woozkiem... niebardzo reaguje, gdy próbuje ją wtedy odciągnąć lub uspokoić. Ta sytuacja szczególnie mnie zaniepokoiła wczoraj - po zmroku byłyśmy na spacerze ale po porstu zachowywała się jakby demon w nią wstąpił. Ciągle szczekała, wyrywała na smyczy, byłą niespokojna i w ogóle się nie słuchała. - Zastanawiam się, czy to dlatego, że boi się ciemności; że może ktoś ją krzywdził w nocy? [szczeka na wszystkich, na wszystko, jak są ludzie i jak ludzi nie ma] Niezbyt zrozumiałe jest dla mnei jej to zachowanie. Oczywiście wiem , że to naturalne, że psy szczekają - ale to jak wczoraj się zachowywała to było ciągłe, chaotyczne i jakby nie panowała nad tym. zaznaczam, żę w domu to aniołek - chyba, że słyszy kogoś na korytarzu - jakieś hałąsy: winda, kroki. etc. ] Dziś na szczęście było lepiej. Po zmroku - też szczekała ale zdecydowanie spacer miałlepszy przebieg. Natomiast w dzień się bardziej rozhulała i ogólnie szczeka coraz więcej na wszystko. Czy są jakieś sposoby, żeby tak ni reagowała [to jest mocno zaczepne, głośne szczekanie połączone z wyrywaniem się na smyczy w kierunku obiektu albo przed siebie] Może to śmieszne pytanie dla niektórych, jednak pare osób niezbyt przychylnei reagowało gdy pies, co prawda do kolanka ale "rzuca" się na nich z wrzaskiem ;) Ale ogólnie Punia jest coraz bardziej kochana. :) radosna, merdająca, ZAZWYCZAJ posłuszna. A dziś ją kąpaliśmy - w trakcie była grzeczna a później była tak radosna, że serducho rośnie ;) zobaczymy co przyniosą następne dni. Jutro będzie spora próba dla Puni, bo zostanie na dłużej sama w domku.
  3. w nocy trzeba było do niej wstawać bo skomlała troszkę, ale chyba to zapunktowało, bo rano jak wstaliśmy to nas przywitała merdaniem ogonka, wstała, podeszła.. A potem strasznie ochoczo poszła na spacer! Zupełnie inny pies niż wczoraj w schronisku - zapierała się za wszelką cenę, kuliłą się i kłądła na ziemię, prawie każde pociągnięcie za smycz powodowało skowyczenie i strach. A dziś? - To ona prowadziła mnie na spacer ;) ale całkiem posłuszna i nawet już szczeka "groźnie" na inne psy... hehehe [choć niektórych - tych dużych - boi się] ale to i tak diametralna zmiana od wczoraj. Faktycznie ma biegunkę i załatwia się i na dworze i w domku. Jak powinniśmy wychodzić z nią z domku, żeby wiedziała, że to stałe pory i przywyczajała się do nich? Ja dziś z nią jestem cały dzień w domu. Jednak oboje pracujemy i normalnie oboje wracamy koło 16-16.30. A 8 godzin to sporo. Stąd też następne pytanie. Bo jutro też z nią jeszcze zostanę, jednak codziennie tak nie będzie. Czy jest jakiś sposób, żeby ją przywzyczaić do tego, żeby byłą w miarę spokojna w domku, gdy zostanie sama? Może długi spacer po powrocie, który jej to jakoś zrekompensuje? albo jakaś zabawka, która by się zajęła? A - no i jak z tym jedzeniem? bo słyszałam, że pies powinien jeść raz dziennie. A ona zaczyna nieśmiało stosować partyzantkę, gdy coś jem ;) No i dzięki, że tyle osób czyta wieści o Puni :) to bardzo miłe :) w razie możliwości na bieżąco będziemy zostawiać nowe wieści na forum :) pozdrawiam wszystkich :)
  4. witam serdecznie, to my zaadaptowaliśmy tą małą biedulkę i nazwaliśmy ją Punia. Bardzo się cieszymy z pieska, choć mamy wiele obaw. Nie ukrywamy, że liczymy na Wasze wsparcie. :) Piesiu coraz bardziej lub pieszczotki i przebywać z nami. Ma już swoje miejsce, ale boi się chodzić po mieszkaniu. Sama nie idzie - schodziła tylko ostrożnie z posłania, nigdzie dalej. Na spacer nie chce chodzić - bardzo jęczy jak bierze się ją na ręce i załatwia się w mieszkaniu. Odnosimy wrażenie, że jest cała obolała, szczególnie jej pupcia i na lewą tylną nóżkę kuleje. Jutro pojedziemy do weterynarza w schronisku i postaramy się z jego pomocą pomóc i wyleczyć Punię. Bylibyśmy wdzięczni za dobre rady oraz wsparcie na forum. Pozdrawiamy Kami, Tomek i Punia :)
×
×
  • Create New...