niestety nie zgodzę się z tym co napisałaś.Ponieważ Dalet od samego początku był chory i sama też o tym dobrze wiedziałaś tak jak przedstawicielka fundacji MAJA która nawet nie finansowała jego leczenia nie wspominając że przez 2 miesiące odezwała się tylko 2 razy.A nie możesz mi zarzucić że nie dbałam o psa i pozbyłam się go bo wymiotował.Z waszej strony uzyskałam tylko DARMOWĄ wizytę w lecznicy o której pani z fundacji MAJA nie mogła w wiedzieć gdyż twierdziła że chcemy zabić psa ,leki ,transport,oraz artykuły pierwszej potrzeby zakupiłam z własnej kieszeni a jak chcesz mi coś zarzucić lub chcesz mnie oczernić to pamiętaj że ja też umiem pisać i jeszcze wiele tu mogę dodać. pani J.