Witam! :)
Takie szybkie spostrzeżenie - co prawda nie widziałem jeszcze tego odcinka z tekstem o klikaniu sekundę po, ale wydaje mi się całkiem prawdopodobne, że to nie trenerka palnęła bzdurę, tylko tłumacz się "popisał".
Otóż, chcąc po angielsku powiedzieć "jak tylko X zrobi Y, to", mamy do wyboru wiele różnych możliwości, między innymi te proste: "when..." albo "as soon as...". Istnieje jednak również spora kolekcja wyrażeń z różnych wyższych półek. Polak przez przyzwyczajenie zwykle decyduje się na "the moment X does Y". Moment, wiadomo, brzmi swojsko. Potem taki gorzej czwórkowy anglista zwykle jeszcze sobie przyswoi "the instant" zamiast "the moment" i tyle. Egzaminy zdane, trzeba iść do pracy. Ja bym stawiał, że trenerka powiedziała "the second he/she does (cokolwiek miał zrobić)", tłumacz nie wiedział, że to również znaczy "jak tylko", nie chciało mu się dokształcać, więc skorzystał z wyobraźni. Niezbyt trafnie :).
Oczywiście, może się okazać, że zupełnie nie mam racji, dlatego podkreślam raz jeszcze - to tylko luźny wniosek oparty na doświadczeniu.
o/