A ja wzięłam psa, który był bity i bał sie panicznie zostać w domu sam (nie mogłam nawet drzwi do łaziewnki zamknąć, bo było wycie) i który ma chorobę lokomocyjną.
Trzeba mieć świadomość,że w schronie są psy bo traumatycznych przejściach i pomóc im może tylko cierpliwe i bez krzyku pokazanie,że nie muszą się bać i to jest ich dom na zawsze. Nazwałeś go Boj.... temu psu nikt nigdy nie dał szansy, a podobno jesteś psychologiem.