Ale za to sie dzis zawziolem.... Rano do firmy po rowerek i potem do domu gdzie Has jest.... I sobie pobiegał:diabloti: Kto powiedział, że przy -17 nie można jeżdzić rowerem :D:evil_lol:.
Hasiowi sie bardzo podobało wprawdzie mielismy jeden zgrzyt bo wbieg pod kolo ale potem już uwarzał (nic się mu nie stało)...
Do domu wrócił wymęczony :D
Dodatkowo dzis juz mu kupiłem uprząrz i bedzie już w wygodnie mógł ciągnąć rowerek ze mną:lol: