Jump to content
Dogomania

MyszkaMiki

Members
  • Posts

    2828
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MyszkaMiki

  1. U weta mam się zjawić znowu po świętach. Ale dzisiaj mnie psiak martwi. Dwa dni temu go kąpałam i pies jakby się nie mógł utrzymać na nogach. Wydawało mi się, że po prostu jest ślisko bo kąpałam go w wannie. Ale dzisiaj...od samego rana nic nie chce jeść ani pić, tylko leży albo bez celu stoi w miejscu. Byłam z nim na spacerze, nawet się nie wyrywał co u niego normalne nie jest bo zawsze strasznie ciągnie. Jak wskakiwał na trawę musiał przeskoczyć krawężnik, taki zwykły niziutki jakie są wszędzie i się przewrócił :crazyeye: Nie utrzymał równowagi albo tak go nogi bolą...nie wiem. Teraz cały czas leży a ja nie wiem co robić. Przecież musi coś zjeść i wypić ale nie dam mu siłą. Wydaje mi się, że ma gorącą skórę pod sierścią no ale mama mówi, że ta sierść pewnie go grzeje. Może jestem przewrażliwiona, może ma po prostu zły dzień. Każdy ma prawo. Co myślicie?? Zostawić go, żeby w spokoju leżał?? Przecież nie znajdę teraz żadnego weterynarza, dopiero w sobotę.
  2. Kochany Frodo jest oglądany najczęściej. Na daną chwilę ma 100 wyświetleń Abi 39 Lili 58 Mika 40 Miki 25 Pola 54 Tara 57 Tinka 33
  3. Na pewno są w przytulnych, ciepłych domkach!!!! Muszą być!
  4. Chociaż jedna dobra wiadomość
  5. A ja tak mam sprawę trochę inną.. Kobiety czy ten ból kiedyś mija???? Ten stan bezsilności??? Jestem tu od niedawna, kocham zwierzęta i postanowiłam, że pomogę. Ale...nie wiem czy dam radę. Staram się czytać jeden wątek dziennie o jakimś psie i po prostu nie mam siły. Tak strasznie żal mi tych pasiaków, ślepych, chorych, opuszczonych i zdanych na schronisku. Cholernie boli mnie to, że jest tak mało osób, które zdecydują się aby takiego biednego psa wziąć. Wolą piękne rasowe zdrowe psy. Płaczę oglądając każde zdjęcie, historię danego psa Czy ten ból kiedyś minie? Jak sobie z tym poradzić?
  6. Elza ode mnie by ją odebrała w czwartek bo wtedy będzie przejeżdżała przez Wrześnię. Pisała też, że od niej ktoś musiałby ją odebrać od niej 26 grudnia z Milicza. Patrząc na mapie to jest 48km od Wrocławia. Renata jeśli możesz to skontaktuj się z nią jak najszybciej bo trzeba będzie jeszcze się upewnić u Elzy czy na pewno ją ode mnie odbierze a po sunie bym jechała jutro o 11 przed zamknięciem schroniska
  7. Tak, jest 50zł. Dzisiaj doszło te dosłane 20. Bez problemu starczy aby dojechać te 50km i na jakieś jedzonko na te 2 dni. Byłoby super jakby dowiozła bo szkoda suni skoro jest taka okazja
  8. Czyli co? Sunia na święta jednak zostaje w schronisku :placz: W święta na pewno schronisko będzie zamknięte więc tylko jutro mogłabym ją wziąć. Z tym, że mój psiak jest cholernie zazdrosny (całe życie był tylko on) i niestety nie toleruje innych zwierząt w domu. Nawet na królika szczekał. Ale ten jeden dzień jakoś by wytrzymał z sunią. Po tym jednym dniu Elza by ją ode mnie wzięła..tylko co dalej??:-(
  9. Wet nadal nie chce nic zmieniać. Ale skoro Wy mówicie, że tak dla niego lepiej to rozejrzę się na allegro. Podane w tym wątku są linki więc psiak dostanie prezent po świąteczny :)
  10. Skoro uważacie, że to dobre dla niego... Ale teraz nie bardzo jestem w stanie zorganizować karmę. W moim mieście są tylko 2-3 sklepy zoologiczne i nie mają takiej karmy. A na allegro większość ma urlopy więc i tak nie wyślą mi jak zamówię:(
  11. Schronisko 25 wieczorek będzie zamknięte ale jeśli jest taka sytuacja to bym sunie jutro rano odebrała i ten jeden dzień mogłaby być u mnie. Dark Lord czy pasuje Tobie takie rozwiązanie?? Będziesz mogła odebrać sunie z Milicza 26??
  12. Ehh jakie słodziaki. Tylko się zakochać
  13. Psiak wystarczająco cierpi. Bolą go łapki, dostaje bolesne zastrzyki. Może weterynarz stwierdził, że ma dość cierpień żeby teraz jeszcze odstawiać mu coś co lubi
  14. Jakie niewiele???? To jest danie pieniędzy na coś co się nigdy nie zwróci. 20zł to jest bardzo dużo
  15. czekam co powie weterynarz gdyż na razie nie kazał mi zmieniać jedzonka dopóki psiaka nie wyleczy
  16. Jak na razie skutkuje inny pomysł. Jest chłodno więc nie zaczepiam go do budy a więc lata luzem po ogródku. Miskę z jedzeniem i wodą (wodę też zakopuje :cool3:) kładę mu na samym szczycie schodów. Nie chce mu się targać tej miski na dół (a schodów sporo) żeby zakopać więc jak chce to je. :multi:
  17. Mój psiak w avatarku :loveu:
  18. No niestety jeszcze nie ma. Zawsze zostaje jeszcze środa. Może dzisiaj lub jutro ktoś wpłaci
  19. Kasia próbuje Ci wysłać fotki na maila ale nie mogę, mail wraca. Dobry mail jest podany??
  20. Na razie wpłacone jest 30zł. Dziękuje bardzo osobie wpłacającej :loveu: Nie wiem czy mogę ujawnić kto więc nie pisze. Jak ta osoba będzie chciała to sama się przyzna ;)
  21. Pisząc grubszy miałam na myśli, że jest grubszy od liska ;) Ogólnie wygląda na hmm grubego ale ma dużo sierści. Jak go wykąpie to jest chudziutki. Właściwie jak będę we wtorek to powiem weterynarzowi, żeby go zważył. Za gruby na pewno nie jest ale może za chudy... Nie daje mu jeść na siłę. Ma cały czas jedzenie w miskach i je wtedy gdy chce więc czasami jest tak, że przez cały nic nie zje, zakopie wszystko na ogródku a dopiero na następny dzień to wykopie i zje z tym piaskiem. Nie potrafię go oduczyć tego zakopywania i jedzenia z piaskiem. Zrobiłam podwyższenie i tam kładłam miski żeby pyskiem nie był w stanie tej miski zakopać. Ale się wycwanił i teraz bierze miskę w pysk i wywala. Skoro je z tym piaskiem to chyba mu smakuje...nie wiem czy to dla niego zdrowe
  22. Wistra Ty mnie nawet nie strasz!!! Mój psiak ma żyć!!!!!!!!!!!
  23. We wtorek wszystkiego się dowiem więc zaraz spytam się Was tu o opinię ;)
  24. Cena oczywiście jest ważna ale liczy się też zdrowie psa. Najlepiej by było aby połączyć niską cenę z jakością ale z tym chyba będzie kłopot. Na co choruje?? Właściwie nie wiadomo do końca. Pół roku temu zauważyła, że ma problem z tylnymi łapkami. Jak schodził ze schodów to nie tak jak zawsze każdą łapką po kolei tylko tylnymi schodził razem. Jak leżał lub siedział to widziałam, że miał problem wstać tak go tylne łapy bolały. Pomyślałam, że to może ze starości (ma 10lat) ale i tak poszłam do weterynarza. Stwierdził, że to starość i nic innego nie zostaje jak dawać mu witaminy. No to kupiłam takie jakie mi dał i dodawałam psu do posiłków. Ale nie widziałam poprawy. Poszłam znowu..i znowu. Za każdym razem mówił, że pies jest stary i on tu nie pomoże. Ostatnio koleżanka mówiła o swoim weterynarzu. Chwaliła go. Nawet nie wiedziałam, że taka klinika u nas w mieście jest ale skoro ona chwaliła to postanowiłam iść. Tym bardziej, że wydawało mi się, że pies się męczy z tymi łapami. Już na samym początku lekarz zrobił na mnie dobre wrażenie. Obejrzał psa, zapytał co mu dolega. Opowiedziałam mu o problemie i o poprzednim weterynarzu. Ten dokładnie zbadał mu tylnie łapki i powiedział, że w tym wieku to może być reumatyzm. Dał zastrzyk, miałam się zgłosić za 2 dni i przynieść ze sobą te witaminy, które dostałam od poprzedniego weterynarza. No to zjawiłam się po 2 dniach. Dostał kolejny zastrzyk (tym razem bardzo bolesny, on piszczał a ja płakałam z nim). Weterynarz ten był bardzo delikatny. Głaskał go, mówił do niego, że musi go pomęczyć bo to dla jego dobra. Wspomniał, że trzeba by zmienić mu dietę na taką aby miał dużo składników, które są mu potrzebne. Chciałam więc kupić co trzeba. Ale powiedział, że tym zajmiemy się dopiero po wyleczeniu. Idę we wtorek na kolejny zastrzyk (oby nie tak bolesny). Ale co najważniejsze widzę poprawę. Mój psiak lata jak głupi po ogródku, coraz łatwiej jest mu wstać i po schodach też już czasami schodzi każdą łapką po kolei. Mój psiak to kundelek, ma 10 lat i nie jest duży. Taki lisek, tylko trochę grubszy :lol: No i jest strasznie wybredny jeśli chodzi o jedzenie. Więc chyba faktycznie zacznę od próbek.
×
×
  • Create New...