Jump to content
Dogomania

olkaolka

New members
  • Posts

    2
  • Joined

  • Last visited

olkaolka's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. tak ja myślałam-lincz, obwinianie, groźby Ja właściwie nie powinnam się nikomu tłumaczyć ale naprawdę jest mi przykro czytać co piszecie. Lola była kochana przez nas wszystkich tak jak wasze psy są kochane przez Was. Tylko jak umiera ktorejs z Was kochany pies wszyscy współczują i oplakuja. Ja jestem posądzana o jakies niecne czyny, straszona i nie wiem co tam jeszcze. chyba nikt kto chce uśmiercać psa nie bedzie jechał ponad 700km, wydawał pieniadze na paliwo, na lekarzy i leki. Lola była wybrana świadomie. BYła kochana. Padło nawet oskarżenie o sprzedaż, rozmnazanie-zastanwcie co piszecie. Lola umarła na moich rękach i jej śmierć jest dla mnie wystarczająco smutna, ciezka i obciaza moje serce. A reakcja Was- z jednej strony rozumiem, ale nie wiem czy taka sama bylaby reakcja gdyby zdażyło sie to u tzw "sprawdzonych" dogomaniaków, pewnie współczucie, podtrzymywanie na duchu. Ale nie my pewnie napawamy sie i nie mamy nic innego jak wyszukiwać psa do uśpienia? Czy jak umierał mój 14 letni pies bo miał nowotwór kości, cierpiał a ja musiałam podjac decyzję o uśpieniu to też byłam ta najgorsza? Jak opiekuje sie innymi potrzebujacymi psami to też jestem ta zła bo pewnie mam jakis interes w tym?? Lola będzie zawsze w naszych sercach a co Wy drodzy dogomaniacy o tym sądzicie to juz wasza sprawa.
  2. witam wszystkich miłosników psów. I to przeze mnie to zamieszanie. Pewnie zostanę tu zlinczowana ale i tak jest mi wystarczajaco ciężko. to mnie żuraw dala Lolę. Ja ją o to bardzo prosiłam, bo zakochałam się w tej chrumkającej suni od 1 wejrzenia. Ja i moja 3-letnia córeczka. Postanowiłam zaopiekować się nią mimo iż weterynarze u ktorych bylismy przestrzegali że sunia jest już w podeszłym wieku, ma siedlisko bakterii w uszach a co najważniejsze słabiutkie serducho. Uszy leczyłyśmy, chuchałyśmy i dmuchałyśmy na sunię. Moja córeczk dblała żeby piesek miał zawsze wodę, jedzonko, wytartą "buzię". Niestety nie przewidziałam jednego-Lola złapała kleszcza a ja go nie zauważyłam na czas. Sunia stała sie smutna, nie chciała wstać z posłania. Pognałysmy do weterynarza-bebeszioza. Nie mieścilo mi się w głowie że o tej porze roku są kleszcze!! Ale podobno i jak widać są. Zastrzyki, leki.. Lola zasnęła na moich rękach w nocy i rano się już nie obudziła. Wterynarka przestrzegała wprawdzie że sunia slaba a i tak na to świństwo nie ma mocnych. I tak ryczłam moja córeczka ryczła nie wiedziała co się stało z ukochaną Lolą. Musiałam jej wytłumaczyć. Jest mi strasznie smutno, ciezko i źle. Bije się w piersi-mogłam dokladniej ją oglądać po kazdym wyjsciu na spacer, zaniedbałam to Pewnie bedziecie mnie tu winic ale i bez tego jest mi wytarczajaco ciezko. Pewnie nie powinnam podejmowac sie opieki nad starszym schorowanym psem, bo pewnie Wy doswiadczone "psiary" nie zrobiłybyście takiego błędu jak ja. Ale ciesze sie że Lola byla z nami, chociaz tak krotko, na zawsze bedzie w naszej pamieci Przykro mi tylko że żuraw została tu już oceniona, ona jeszcze nic nie wie, wraca w sobotę i nie wiem jak jej to powiem bo to ja prosłamzeby dala mi Lolę. Przepraszam że nie odezwałam się wczesniej ale ja naprawde nie mam dostępu do internetu (są jeszce takie miejsca w okolicach W-wy), ale słyszałam że osoby z dogomanii wiedza i tak wszystko lepiej. Przepraszam że nie udalo mi sie tak zajac Lolą jak... ech pewnie i tak mi nikt nie uwierzy i niepotzrebnie się tu produkuje ale nie chce żeby żuraw miala przeze mnie problemy pozdrawiam wszystkich miłośników psów
×
×
  • Create New...