Jump to content
Dogomania

kamilawa

Members
  • Posts

    5040
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kamilawa

  1. Uff, a już myślałam, ze tylko u mnie tak jest. :roll: Po prostu dla większej liczby osób ważniejsze jest palenie na przerwach niż życie zwierząt. Jeszcze może pierwsze klasy (w której ja również jestem) troszkę by się zainteresowały, ale to jednostki. Trzecie klasy? Marzenie... hmm. spytam się koleżanki czy nie chciałaby przeprowadzić takiego wykładu w podstawówce. Ona również zakochana w zwierzętach, więc powinno być wszystko ok. Poza tym... tam dużo dzieci będzie słuchać. Zobaczymy... :cool3:
  2. zakochałam się w tej suni... :loveu: Na razie jedno ogłoszenie. W razie czego proszę mnie poprawić, dopiero zaczynam ogłaszać psiaki... [url=http://zwierzaki.cafeanimal.pl/Molly,15700]Molly - Zwierzaki - cafeanimal.pl[/url]
  3. O jeny. Szczerze mówiąc się rozpłakałam. Tak strasznie szkoda mi tej suni... Takie przywiązanie. Wyobrażam ją sobie jak przybiega do tego domu i jakby mówiła "witajcie, wróciłam. Tak bardzo się cieszę" ... dobrze napisane-jak w filmie. Postaram się jej jutro zrobić choć kilka ogłoszeń... Mam nadzieję, że szybko znajdzie dom. Jest przecudowna ! Proszę napisać pod jaki numer ktoś miały dzwonić w sprawie adopcji suni... Do góry po domek maleńka ! :-(
  4. A ja mam takie pytanie... u nas w szkole jest gazetka szkolna. Czy mogłabym dać tam treść tej ulotki ? Może chociaż ktoś coś przeczyta. Znając życie u mnie w szkole przeprowadzenie wykładu nie wchodzi w grę... Nawet jakby ktoś się zgodził to mamy takich uczniów w szkole, co życie zwierząt nie ma dla nich większego sensu, takich ludzi jest masę. A przyjście po to byle by tylko zerwać się z lekcji i przegadać cały wykład nie ma sensu... ehh.. :roll: Pozdrawiam ! :calus:
  5. "A tu mamy 2 ogloszenia - na pinesce i na innym nieznanym portalu Doceniam ze dziewczyny zrobily ogloszenia ale tylko zmasowana akcja ogloszen ma sens i na dodatek ogloszen PROFESJONALNYCH, na dodatek nie piszcie w tytule "staruszek" po co? Zeby ludzie juz go skreslali z gory i nawet tam nie zagladali" Więc, ja tylko powiem tak... To było moje pierwsze w życiu ogłoszenie dlatego nie robiłam go na jakimś znanym portalu. Czytałam wiele ogłoszeń, ale nie wiedziałam dobrze jak sama wszystko napisać. Dziękuję, że mi zwróciłaś uwagę. Na przyszłość będę już troszkę lepiej wiedziała.
  6. Na razie tylko jedno ogłoszenie... :roll: http://www.pineska.pl/id=59518
  7. Ok, rozumiem ;) Jutro postaram się cokolwiek zrobić, bo dziś już odpadam. jeszcze mam jutro wielki sprawdzian i muszę się uczyć :placz:. Jutro będę w szkole na kompie to postaram się coś zrobić :) Aha, mam jeszcze jedno pytanko. Jeżeli psiak jest w schronie w Ostródzie, to może do schroniska telefon ? Jeżeli macie to ułatwił by sprawę :p Teraz Arielku na samą górę po domek ! :loveu:
  8. Ja się przypominam ! ;) Iława będzie ogłoszona, ja z koleżanka rozniosę ulotki :eviltong: Pozdrawiam serdecznie ! :loveu:
  9. Jejciu, żeby ktoś się zapytał... Ja niestety nic nie mogę pomóc :-(. Tak mi go szkoda... zawsze mam słabość do straszych psiunków. :oops: Na samą górę Rudziku ! :loveu:
  10. Witam. "Przychodzę" z propozycją ogłoszenia tego pięknego pieska. Chciałam to zrobić teraz, ale niestety nie widziałam w pierwszym poście telefonu pod którym można by się kontaktować i e-maila... Jeżeli nie zrobiłoby to problemu to proszę mi napisać. ;) Jeżeli było gdzieś to podane, to bardzo przepraszam, msiałam niezauważyć. :oops: Jak narazie podnosze pieska ! :loveu: Pozdrawiam serdecznie ! Kamila.
  11. Bardzo szczęśliwy... biega ze mną, skacze na mnie i mnie liże. Jest wspaniałym psem, tak długo czekającym na domek...
  12. [img]http://img150.imageshack.us/img150/1298/img1284jz1.jpg[/img] [img]http://img150.imageshack.us/img150/5517/zdjcie004hc3.jpg[/img] [img]http://img145.imageshack.us/img145/5427/zdjcie005vi3.jpg[/img] [img]http://img145.imageshack.us/img145/4747/zdjcie0006hq9.jpg[/img] [img]http://img145.imageshack.us/img145/2815/zdjcie0007qh4.jpg[/img] [img]http://img5.imageshack.us/img5/4537/zdjcie0009cp8.jpg[/img] [img]http://img22.imageshack.us/img22/8270/zdjcie012pv2.jpg[/img] Przedwczoraj byliśmy na spacerku :) Max nauczył się nowej komendy : daj głos :))
  13. [quote name='diabelkowa']a co w amstaffie rozni sie od kazdego innego psa? malo jest ukradzionych amstaffow ktrore trafily do walk ?[/quote] Miałam właśnie o to samo zapytać... :razz: Kilka miesięcy temu spod sklepu koleś zabrał amstaffa (akurat wchodziłam). Myślałam, że wszystko ok, że to jego właściciel. Wychodziłam wraz z pewną kobietą. Od początku widziałam, że czegoś szuka. Aż w końcu się rozpłakała i do mnie podbiegła z pytaniem, czy nie widziałam tu żadnego amstaffa. Ja na to, że pewien pan odwiązał psa tej rasy i poszedł. Powiedziała, że ktoś jej ukradł psa. To ja biegiem lecę, zostawiłam jej moje zakupy. Dobrze, że szybko biegłam, bo koleś chyba też nie zamierzał się zatrzymywać. Dobiegłam do niego i wyrwałam mu smycz z ręki, choć nie było to łatwe. On do mnie z krzykiem, że zabieram mu psa i leci za mną. Oddałam psa właścicielce i zaczynałam rozmowę z kolesiem, który szybko uciekł. Pytam się pani czy biec za nim i wezwać policję. Właścicielka pięknego Asta zdecydowała, że nie ma to sensu, więc odeszłam w swoją stronę. I kto tu powie, że nie ma osób chętnych na kradzież Asta..? :p;)
  14. Obserwuję troszkę ten wątek. Na początku byłam załamana wyglądem Neo. Teraz widać, że dzięki dobrym ludziom jego stan się polepsza i jest coraz piękniejszy. Trzymam kciuki za pięknisia. Niestety ja nie mogę pomóc.. :( Będę podnosić co jakiś czas... Ludziom którzy doprowadzili go do takiego stanu (mówię o jego byłych "właścicielach") zatłukłabym po prostu... :angryy:
  15. Trzymaj się, a my spokojnie czekamy na treść :) mam nadzieję, że już przestało boleć. ;]
  16. Moja sunia jest tak do mnie przywiązana, że nawet jak ją mama czy tata prowadzą na smyczy, a ja idę troszkę z tyłu, albo się zatrzymam to ona się wyrywa, skacze na rodziców piszczy i wyrywa się do mnie. Podejrzewam, że jeżeli nie daje się wziąć osobie z którą mieszka to z obcym by nigdzie nie poszła. Kocha wszystko (no oprócz kotów) ale przywiązanie jest takie, że nie odstępuje mnie na krok...
  17. Mi się w ogóle fotki nie otwierają... :roll: Jeśli mogę to proszę o przesłanie choć kilku sztuk pocztą do mnie... Sama skseruję, ale wysłanie mi tego ułatwi sprawę. Przepraszam i dziękuję ;)
  18. Podnoszę pięknisia... :loveu:
  19. Biedny pies... chociaż podniosę, bo niestety nic nie mogę zrobić :-( Co się stało z jego oczkiem ? Ja sama prosiłam o zrobienie bannerka, bo sama nie umiem. Jak tylko ktoś zrobi to podepnę sobie, żeby piękniś szybko domek znalazł.. :-(
  20. Ah, ten Oskar. haha :lol: . :iloveyou:
  21. [B]Wielkie, wielkie, wielkie, wielkie dzięki ! Wiedziałam, że ktoś mi tu pomoże... [/B]:loveu::loveu::loveu:
  22. Kredź znów założył świetny wątek no, trzeba by coś napisać.. ; ) No więc, przyjście do domu Britt było niespodziewane. 13 stycznia 2008 roku (to była niedziela) byłam w schronisku. Dzień wcześniej było jakieś przedszkole, a że Britt tak ciągnie do dzieci przeskoczyła przez siatkę. Ile razy byśmy jej nie wkładali to i tak wyszła. Więc została przełożona do innego boksu. W niedzielę przychodzę z koleżanką, która tam pracuje i patrzymy jakiś pies lata po placu (już wściekłe, że znów jakiś debil pożucił psa) podeszłyśmy, a okoazało się, że to Britney :) . Została w biurze. Siedziała mi ciągle przy nogach, kładła pyszczek na kolana, krok w krok za mną chodziła. Koleżanki cały czas mówiły "weź ją, pasujecie do siebie". Ale ja nie mogłam.. wiedziałam, że rodzice nie zgodzą sie na psa ze względu na dziadków, którzy ze mną mieszkają. Zbliżała się godzina zamknięcia schroniska. Trzebabyło się zbierać do domu. Co chwilkę widziałam te smutne, proszące oczka Britney. Wychodziłyśmy już z furtki, a ja powiedziałam "Dobra, wezmę ją" . wszyscy się roześmiali. Koleżanka i kolega "pomogli" mi dojść do domu. Co chwilkę myślałam jak namówić rodziców, przecież sie nie zgodzą. Podeszłam do drzwi i zadzwoniłam. Otworzyła babcia. Patrzę na nią i mówię " Babciu, spotkałam siostrę w schronisku, zawołasz mamę ? " Babcia się popłakała, pogłakała Britney i powidziała " Kamila... tata się nie zgodzi.." . Ja już zaczęłam płakać... Mama przyszła i dostałam ochrzan. Weszłam do domu, Britt była zdezorirntowana. Nie wiedziała o co chodzi. JA błagałam na kolanach rodziców. Wykąpaliśmy ją. Nikt nie był przygotowany na taką akcję. Nie miało być już w ogóle psa. Ale janie mogłam wytzrymać... Po wysuszeniu suni wzieliśmy smycz i obrożę (pożyczoną ze schroniska) i poszliśmy na spacer. Ja, mama, tata, brat i Britt. Po tym spacerze mama się przekonała do psa, brat też. został tylko tata... Widać było po nim, że chce ją zatrzymać, ale dziadkowie... Przyszliśmy do domu i czekała mnie rozmowa z dziadkami. Ciężko było... Następnego dnia mam mnie obudziła. Dała mi pieniądze i powiedziała "Britney zostaje, kup jej całą wyprawkę i jedzenie". Byłam przeszczęśliwa ! Od tamtego czasu jeseśmy razem. Nikt nie żałuje tej decyzji.. ;) rodzice traktują ją jak własne dziecko :D oczko w głowie :) Macie tutaj moją siostrę ;D : [img]http://img229.imageshack.us/img229/4144/dsc09312wd4.jpg[/img]
×
×
  • Create New...