Jestem nową właścicielką Kaja.Mamy z nim ogromny problem!Podczas spaceru Kaj cały czas bardzo mocno ciągnie smycz,całym ciałem napiera naprzód,nie jestem w stanie go utrzymać!Smycz,chociaż gruba miażdży mi rękę:-( W ciągu godzinnego spaceru potrafi siknąć dwa-trzy razy,a całą resztę czasu potwornie ciągnie przed siebie,niczego nie wącha,nic go nie interesuje,tylko bieg przed siebie i w konsekwencji spacer jest koszmarem!Tylko mąż jest w stanie go utrzymać,ale on nie może trzy razy dziennie z nim wychodzić,a poza tym jaki sens ma taki spacer?:shake:Za każdym razem chce mi się płakać i jestem totalnie bezradna,pomóżcie proszę!