CZESC, mam amstaffa od 5lat,od roku mieszkam na stale w niemczech.
Poprosilam ktoregos dnia zeby kolega wyprowadzil mi na chwilke psa(bylam w pracy),podjechala policja i zaczely sie klopoty,Niemcy to tak po*******ony kraj i tak po*******eni ludzie,szkoda slow. Kazali mi ubezpieczyc psa( gdyby kogos pogryzl,lub zrobil komus jakas szkode) place 150€ rocznie ok,kazali mi wyciagnac jakies swiadectwo z policji o niekaralnosci to tez ok.Ale najgorsze jest to ze dali mi 100pytan,ktorych na dodatek nie rozumiem (sa w jezyku niemieckim)i musze umowic sie z nimi na test wlasnie z tych pytan,jestesmy w unii wiec jezeli oni wymyslaja takie testy to przynajmniej powinni miec je w roznych jezykach,nie stac mnie na tlumacza,a sprawdzac wszystkich slow w slowniku nie mam zamiaru.Zapomnialam dodac ze klpoty zaczna sie wtedy jezeli jestes zameldowany na terenie niemiec,bo jezeli nie to lepiej dla pieska.