[quote name='magda1975']Zosia została dzisiaj zbadana i nic nie wyszło. Nie ma żadnej bolesności, brzuszek miękki, kręgosłup i łapki też ok. Nie znalazłyśmy żadnych ran, śladów krwi, pogryzień niczego.
Zosia ma otarte uszko (mocno), zostało wyczyszczone i Zosia dostała antybiotyk (kolejny w poniedziałek i czwartek).
Dzisiaj dowiedziałam się, że wczoraj rano wyjechał robotnik, którego Zosia wyjątkowo ukochała. Może więc nie choroba, a stres i strach...
Zosia jest na razie w budce ochrony. Ochrona jest naprawdę bardzo przejęta, zaglądali do Zosi co godzinę, karmili, próbowali namówić na spacer. Zresztą ci ludzie pół nocy latali po sporym terenie i szukali psa. Wywiesili kartkę, żeby Zosi nie wypuszczać, bo przyjedzie do niej weterynarz. Jeden sam wyniósł Zosię do samochodu (co było spowodowane nie stanem Zosi, ale jej niechęcią do obroży i smyczy - pewnie nie wie co to). Jak wychodziłam z pracy, zajrzałam do Zosi. Wyraziła ochotę wyjścia na spacer. Jak wracałam dostałam sms-a, że Zosieńka pojawiła się w drugim punkcie i z apetytem wszamała ryż z mięskiem, który jej u nich zostawiłam.
W poniedziałek, przed antybiotykiem, Zosia pojedzie na badanie krwi.
Uzgodnione są też już szczepienia i sterylka.[/QUOTE]
Magda nam tu zrelacjonowała wczorajszą wizytę u weta.