Szymonn
Members-
Posts
15 -
Joined
-
Last visited
Szymonn's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Podczas powrotu do domu moja dziewczyna zaczela sie dziwnie zachowywac, okazalo sie że mam dwóch alergików pod jednym dachem , teraz obydwoje sie drapia tylko ze u niej to chyba powazne wiec chłopak narazie odizolowany w innym pokoju, nie wiem jak to teraz ma wszystko wygladac bo ani ona ani on nie wykazuja zadowolenia, ale co do psa to wszystko napisałem juz do koperek w privie generalnie jest bardzo przyjacielsko do wszystkich nastawiony i co dziwne posłuszny.
-
przyznaje racje.
-
"Aukcja ma na celu znalezienie domu dla psa. Zastrzegamy sobie prawo wyboru odpowiedniego opiekuna, bo pies to nie rzecz i nie oddamy go w pierwsze lepsze ręce.." i pisałem juz wczesniej ze nie mam zamiaru sie z nikim licytowac ani bezsensownie upierac.
-
Po wypowiedzi Koperek nie wierze, piszecie ze zastrzegacie sobie prawo do wybrania domu sposrod wszelkich ofert ale nikt nawet nie ma zamiaru sprawdzic co ja oferuje, wiec tak naprawde dziwna sytuacja. Ale widze ze im szybciej pogodze sie z tym ze jedzie daleko tym lepiej.
-
Nie wpadłem tam i nie powiedzialem ze odrazu go zabieram, zapytałem grzecznie czy jest u was pies w typie doga argentynskiego, usłyszalem odpowiedz ze owszem jest ale jest juz dla niego dom, ze przyjada po niego ludzie jutro, samo to obnizylo moj zapal bo pomyslalem ze nie mam szans na zabranie go, nie uzylem ani razu slowa zabieram, dajcie, poprostu nawet nie mialem ku temu okazji. Poszedlem zobaczyc psa chociaz teraz nie wiem czy dobrze zrobilem bo caly czas o nim mysle, wrocilem do biura zeby zostawic numer telefonu gdyby jutro jednak nikt po niego nie przyjechał. Mowienie, ze jest 300 czy 500 innych psow mija sie z celem poniewaz wyraznie mowie i wiem jakiego chce psa. Mam teraz wyrzuty sumienia z powodu dobrych zamiarow jakie mam wobec tego zwierzaka. Nie widze sensu by wziac np. Amstaffa tak jak mi pani proponowala i wiedziec ze nie pasuje on do mnie ani ja do niego, przepraszam jesli powiedzialem cos zlego ale nie ukrywam ze w duzym stopniu kierowaly mna emocje. Wiem tez ze na skarbowców nie jest lekko przez co mam do pani duzy szacunek.
-
Moja suka w ostatnim roku życia była cukrzykiem (nie sterylizowana) wiec nie wiem co gorsze ale prosze mi uwierzyc że nie było łatwo a i tak choroba wygrała goraczka ktora ja zabila wiec wiem co to psie cierpienie i karma ktora jest pewnie nie tania nie przekroczy kosztów weta przy cukrzycy.
-
Dzieci w najblizszym czasie nie planujemy, pieniadze sa jesli o to chodzi, opieka weta- sąsiada dr. Kanzawy jesli ktos jest z wrocławia to polecam, urlopy pies bedzie spedzał na półwyspie helskim razem z nami (jakies 3 miesiace w roku) A co do tego drugiego DA to juz jakis spory czas temu rozwazalismy jego adopcje i niestety jego wiek oraz to co juz biedak przeszedl w duzym stopniu wplynelo na nasza negatywna decyzje.
-
Oczywiscie ze trzeba porozmawiac na spokojnie sie dog-adac i zdecydowac gdzie mu bedzie lepie,ja i moja lepsza połówka jestesmy zachwyceni i wiemy ze sprostamy ale nie bedziemy sie upierac jesli ktos zadecyduje ze lepiej mu bedzie w innym miejscu bo chodzi tu o jego dobro. W kazdym razie zapraszam do mnie na wizyte przedadopcyjna. Czekam na odp. jak ma to wygladac.
-
Zgadzam sie na wizyte przedadopcyjna, na kastracje, podpisanie umowy i nawet dwie wizyty po adopcyjne jesli tylko wyjdzie juz z tej klatki.
-
Troszeczke sie nie zgadzam ponieważ, "Po drugie po trochu w swoich oskarżeniach obrażasz też mnie, a ja szukam domów psom najlepszych z najlepszych kosztem swojego czasu, pieniędzy, poświęcenia rodziny, a nawet czasami własnych zwierząt!" Nie mam i nie mialem zamiaru nikogo oskarzac ani obrażać napisałem tylko jak to wyglada, jak to wszystko widze bo co mozna sobie myslec kiedy po odwiedzeniu schroniska zadzwonilem tam bo wlasnie w tej dyskusji przeczytalem bo czytalem ja cala, ze w schroniskach nie ma takiego czegos jak rezerwacja, co potwierdzila pierwsza osoba z ktora tam rozmawialem, ale gdy kolejna przejela słuchawke bylo juz nie milo (nie wiem kto był kim) poniewaz dowiedzialem sie ze na psy nie ma rezerwacji ale na tego akurat jest. Nastepna rzecza jest to ze ja w domu nie mam innych zwierzakow i nie ma zadnego problemu zeby psiak po adopcji mial odrazu spokoj i mogl zaczac sie oswajac ze swoim nowym lecz stałym srodowiskiem. Chodzi nam przeciez o jego dobro wiec czy jest sens wystawiac zwierze na probe?
-
Czekam wiec cierpliwie.
-
Zadzwonie wieczorem bo probowalem teraz ale dopiero ok 19 chyba ktos odbierze a kobieta w schronisku, ktora zresztacaly czas mecze tak ze mna rozmawia ze wydaje mi sie ze ma w tym jakis biznes.
-
z molosy. pl
-
dowiedzialem sie najpierw z ********** a potem trafilem na ta strone.
-
Witam, Jestem zdecydowany na tego chłopaka, właśnie wróciłem z chroniska bez psa poniewaz zrobiona na niego jest ?rezerwacja?, chlopiec ma sie dobrze choc jak moze byc zwierzakowi dobrze w klatce z 6 innymi psami. Zachowuje sie bardzo spokojnie ale rozglada sie wyraznie za czlowiekiem ktory go zabierze do cieplego domu, jestem bardzo zdenerwowany i zawiedziony poniewaz powiedziano mi ze pies ma juz bardzo dobry dom ale nikt nie pytal mnie co moge mu zaoferowac. Mieszkam w willi z ogrodem w dzielnicy domkow jednorodzinnych, mam w pobliżu spory park do ktorego chodzilem na spacery z moja suczka ktora po 11 latach towarzyszenia mi odeszla. Znam ta rase i wiem czego sie moge spodziewac, ile czasu i serca wlozyc w wychowanie go. Wlasnie za DA sie rozgladam od dluzszego czasu, znalazlem pieska, dostalem maila apropo chłopca (white hunter) tylko ze koszt 3500 zł. Nie wstydze sie powiedziec ze az serce boli poniewaz moge zaplacic za takiego psa wlasnie taka sume ale wiem ze lepiej byloby pomoc takiemu zwierzakowi bo na psa z hodowli napewno znajdzie sie dobry dom choc i tu czasem o niczym to nie swiadczy. Mam nadzieje ze ten pies jednak trafi wlasnie do mojego domu, choc jeszcze przed chwila dzwonilem do pani ze schroniska, ktora twierdzi ze napewno nie moge go zabrac bo on juz ma dom a dalej siedzi w klatce, zapytalem jeszcze raz dlaczego nie moge go wziac i uslyszale ze to nie sklep ze zwierzetami tylko adpocja, a na psa jest juz zadatek wiec zachodzi tu jakis absurd bo ktos da wiecej? to nie licytacja na allegro tylko powazna decyzja, moje podejrzenia siegaja bardzo daleko i tak nie moge tego zostawic poniewaz jesli ktos pisze pomocy a ja taka pomoc chce mu zapewnic a nie moge to o co tu chodzi. pozdrawiam wszystkich milosnikow tej rasy i czekam na jakis odzew lub rade co mam z tym wszystkim zrobic.