Witam!
To wlasnie do naszego domku trafil Biszkopcik. Az trudno w to ueiwrzyc ze taki psiak tak dlugo musial na to czekac.
Praktycznie od razu zaklimatyzowal sie w nowym miejscu. Ma juz swoje wlochate, mieciutkie rozowe poslanie ;). No i wydaje sie szczesliwy! Uwielbia sie bawic, jest posluszny, nawet dzisiaj biegal po parku bez smyczy. No ale to pewnie juz Wasza zasluga. No i na dodatek potrafi siadac na komende, moze ma jeszcze jakies ukryte zdolnosci o ktorych nie wiemy ? :)
Ciesze sie, ze moglismy mu pomoc. I przy okazji sprawic radosc tylu osobom!
Poki co zdjec zadnych nie umieszam bo w zasadzie wyglada bez zmian. Zostal juz coprawda wykapany ale czesania poki co nie lubi ;).
Mam tylko jedna obawe. Co Biszkopcik jadl w schronisku? widzialam tam posty o golonkach... troszke sie przerazilam :P.
A no i, nie wiem czy ku radosci wszystkim, Bisquit zostal przechrzczony... na Whisky :) (tylko bez skojarzen, no normalny dom normalnych ludzi)
Pozdrawiam!