CZeść wszystkim. Na dzień doberek to chyle ku wam wszystkim nisko czoło. Całe szczęście są tacy ludzie jak Wy którzy pomagają tym słodkim stworzeniom:):)
Co do Dajtusi no miałem okazję poznać tą ślicznotke wczoraj:) W sumie poznawaliśmy się przez prawie 400 kilometrów:):):)
Podróż z Anetką jak zwykle szalona i pełna przygód.. Z tym że przygody przesadziły teraz hehe:):) Dajtusia hmm myślę że czas pokaże wszystko. Nie znam tych psiaków tak jak Wy no ale chociaż troszkę jak moge to w jakiś sposób pomogę:)
Sam wziąłem 3 wilczury ze schroniska i chociaż były szalone i teoretycznie wredne to jedne ciepłe słowo zmieniło ich oblicze:):)))
Wierze że Dajtusia odnajdzie się i rozpocznie całkiem nowe życie:):)
A tera Apel do was wszystkich!!
Pomóżcie mi przetłumaczyć Anetce że kolejne przygody z nią to czysta przyjemnośc i piszę się na każdą takąwyprawe która moze pomoc psiakom bo ona juz mnie nie słucha:):)