[quote name='agata51']urodą poraża tylko mnie i może jeszcze kilka osób, w dodatku przeskakuje przez ogrodzenia i na pewno nie jest psiaczkiem-przytulaczkiem. Może nawet wdzięczności nie okaże za przygarnięcie. Mnie to nie przeszkadza, ale sam wiesz... Trudno przewidzieć, czy by zaakceptował mieszkanko w bloku z trzema spacerkami na smyczy dziennie i 8-godzinną nieobecność Panka. [/QUOTE]
Nie zgadzam się z pierwszym zdaniem, odnośnie przytulaka - jest przytulakiem ( a przynajmniej był), uwielbiał głaskanie i pieszczenie, drapanki i tarmoszki. W związku z tym drugie zdanie też jest bezpodstawne - bardzo był wdzięczny gdy się wydostawał z boksu na spacerek. Doskakiwał i lizał po rękach i gnał dalej. Ale dla swojego człowieka byłby kochającym psiakiem. Co do akceptacji mieszkania w bloku i pozostawania samemu na kilka godzin to bym nie ryzykowała. Nie widzę go w roli grzecznego psa pokojowego chyba, że mieszkanie jest przed ciągłym remontem.:evil_lol:
To raczej pies aktywny - takim go pamiętam ze schroniska, kiedy wykorzystywany był do kopania dołów na śmiecie :lol:.