Piękne te psiny.... ale jeszcze piękniejsi ludzie, którzy swoim poświęceniem potrafią przenosić góry, dla takich zwierząt, nieszczęśliwych i cierpiących. Wielkie brawa dla Was. Sama staram się też pomagać zwierzakom.. ale tu nie o mnie. Dlatego czytając takie historie, wiem,jak wielką walkę i olbrzymi wysiłek wkladacie w ratowanie psin.... ściska gardło i łza w oku się kręci.. Życzę dużo siły i wytrwałości, no i dalej, odwagi :)