Jump to content
Dogomania

zuzlikowa

Members
  • Posts

    42560
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by zuzlikowa

  1. Mam nadzieje,ze to nowe miejsce ,nowi ludzie maja wpływ na jegfo zachowanie-na pewno jest zdezorientowany całą sytuacją! Trzymam kciuki zeby wszystko ułożyło sie!!! Nowa zmiana,nowe miejsce, nowe wymogi...i Bethowen próbuje się zabezpieczyć! Jeszcze nie miał szansy niczego się nauczyć.:-( Trzymam kciuki za niego i wszystkich domowników.Bethowen każdemu z nich ...zabrał kawałeczek terytorium i wtargnął w ich stabilizację. Znaleźć się w tym nie jest łatwe i wymaga zdecydowania i czasu.
  2. Bethowen odjechał!!! :loveu:Radość miesza się ze :placz:smutkiem!!! SZCZĘŚLIWEJ DROGI CHŁOPCZYKU! DOBREGO LOSU!
  3. "Przy stole nie wypraszam,ale teraz...?! Warto spróbować!Przygotuj się..." "...i hop !"
  4. Prawa fizyki dają o sobie znać! Inaczej głos rozchodzi się w pomieszczeniach, a inaczej na dworze. W domu Bethowen słyszy stosunkowo dobrze. Na otwartej przestrzeni jest znacznie gorzej. Tu trzeba wspomagać się innymi...sygnałami- gestami, dotykiem,pociągnięcia linką,itp. Acha- Bethowen to smakosz! Uwielbia banany;)
  5. I jeszcze to zdjęcie- -Zakaz wchodzenia do kuchni nie został cofnięty! Zuzia próbowała o nim zapomnieć, Bethowen,tym razem, był grzeczny!
  6. Migawki z czwartku i piątku: -atak żółwia -Ale jestem sprawny!! -Zaciemnienie... Ojej,żeby się udało!!!! Jeśli tak, to zasługa pomocy Budryska! Dziękuję!
  7. Przyczyną niedosłuchu u Bethowena nie jest "niesprawny" aparat słuchowy! Tu wszystko jest w porządku! Niestety wieloletnie zaniedbanie uszu- nieleczone stany zapalne,nie czyszczone uszy...itp, spowodowały coś w rodzaju "zarośnięcia",nadmiernego rozpulchnienia małżowiny usznej i kanałów słuchowych. W wyniku tego, kanaliki słuchowe są nadmiernie( BARDZO!) zwężone i łatwo się zatykają, i nie przepuszczają wielu dźwięków. Trudno jest też powiedzieć jak długo musiał radzić sobie ze stale osłabiającym się słuchem, a potem -chyba(?)-prawie całkowitym niesłyszeniem. Jest to bardzo inteligentny benio i...mam wrażenie, że nauczył się poznawać po minach,drobnych ruchach, pozycji ciała...czego od niego się oczekuje! Przez długi okres udawało mu się...ukryć brak słuchu.Jednak w sytuacjach nowych(a tych zmian miał,aż zanadto) ,wiele z nich musiał nie rozumieć, a więc postępował nieadekwatnie do potrzeb,a zgodnie z dotychczasowymi doświadczeniami.I tak...stracił pierwszy domek!Nie nadążał za zmianami! Po wyczyszczeniu uszu i podaniu sterydów,Bethowen wysłuchuje wiele słów i dźwięków, ale trzeba liczyć się z tym,że nie wszystkie.Te, które słyszy pozwalają na swobodne komunikowanie się z Beniutą. Jeśli na początek ograniczymy nadmiar nowych bodźców,pozwolimy mu nauczyć się nowego otoczenia, ludzi,oczekiwań...i wmówimy mu,że jest DOBRYM PSEM:lol: (zawsze gdy zasłuży!!!) Bethowen odwdzięczy się po milionkroć! Ten psi facet nie ma w sobie agresji, tylko duże pokłady...niepewności i strachu. Po tych kilkunastu dniach widzę jak stale poszerza się jego pole zaufania i ...spokój! Uwielbia być chwalony!!!;)
  8. Już drugi dzień absolutnej nuuuudyy! Wszystko spokojnie, cicho- oba benie śpią...pojedzą... zrobią co muszą...śpią...itd Ale...nie narzekam, nie narzekam!!!:lol: Bethowen spokojny, ranki się pogoiły( teraz tylko muszą się ładnie zabliźnić), wyczesany...i śpi!
  9. Zacieram ręce i...zaczynam: Wczoraj byliśmy u weterynarza. Wszystko ładnie się pozrastało. Bethowen zachował się grzeczni i cierpliwie- dał sobie spokojnie zdjąć szwy, choć w kilku miejscach ścieg był poplątany i trzeba było tu poświęcić więcej czasu. Ale psie okazało się cierpliwe!:lol: Zabrałyśmy Bethowena i...wyleczone kocię do samochodu i w drodze do domu...no właśnie-nic się nie działo! Bethowen był zainteresowany kotkiem, ale spokojny. Już w lecznicy dało się zauważyć jego zainteresowanie kotami- obwąchiwał ich klatki, wpatrywał się w nie,podskakiwał,poszczekiwał. Dojechałyśmy do domu bez najmniejszych ekscesów, z kotem w pojemniku pod moimi nogami i Bethowenem na tylnym siedzeniu. I pod domem popełniłyśmy... trzy błędy!!! :oops: Wysiadłyśmy z auta zostawiając zaintrygowanego Bethowena z kotem. Po drugie- próbowałyśmy rozwiązania siłowego, a po trzecie- zawołałyśmy "na pomoc" Zuzię! Amok może zdarzyć się każdemu!! Ale aż trzy...?:shake: Bethowen zostawiony w samochodzie z kotkiem,usiłował się do niego dostać, a ja wpadłam w popłoch, że chce mu zrobić krzywdę, więc na siłę próbowałam wyciągnąć go z auta.Zainteresowanie kotkiem przeważyło i...ja ciągnęłam w jedną stronę, a Bethowen w drugą! I kto wygrał? No przecież nie szczuplina! Napięcie i histeria rosła. Wypuściłyśmy Zuzię licząc, że odwróci uwagę Bethowena od kotka, ale zapomniałam,że Zuzia też kocha koteczki. I miałyśmy jednego zdeterminowanego i rozhisteryzowanego psa w aucie oraz drugiego zafascynowanego pod autem! Dobrze,że jak już się człowiek zmęczy bezsensownym działaniem to...zaczyna myśleć! Zrobiłyśmy" krok do tyłu"- zabezpieczyłyśmy kotka siedzeniami, zostawiłyśmy Bethowena w spokoju,pozwoliłyśmy mu uspokoić się, przesunęłyśmy siedzenia i wyjęłyśmy kotka z auta.By nie podbijać dalej atmosfery, schowałyśmy malucha w garażu. Pootwierałyśmy dom, drzwi do ogródka i...wypuściłyśmy Bethowena,który tym razem chętnie wyskoczył z auta, i wespół z Zuzią, pobiegł szukać koteczka.W czasie poszukiwań uspokoił się, a kilka codziennych czynności( mycie brzuszka, rozluźnienie szelek, wygłaskanie,gdy zawołany przyszedł do mnie...) wyciszyło go i po kilkunastu minutach oba psy spały.Noc spędziły ze mną w sypialni( bo byłam sama)- Zuzia w łóżku, bo to jej stałe miejsce, a Bethowen obok łóżka.Wszyscy musieliśmy odespać wieczorną przepychankę. Teraz pisząc to sama sobie powtarzam..."krok do tyłu,żeby móc iść pięć do przodu! Spryt, a nie siła!Przewidywać, a nie ..." Lepiej by było, gdybym to zawsze pamiętała!
  10. Benio czuje się dobrze!!!!! Brziszko ma ładniutkie- zaogniony i zapuchnięty szew jest już blady,opuchlizna sklęsła!!! Mam nadzieję,że dzisiaj szwy zostaną zdjęte. Ale sukieneczkę i tak ponosi kilka dni,żeby nie zainfekować gojącej się ładnie ...już nie rany!!! Ojej! Zapomniałam- u mnie nie ma Benia, tylko BETHOWEN! Ładnie reaguje na tę formę swego imienia! Nowe fotki Bethowena już są wstawione...ale nie wszystkie :cool1: http://www.dogomania.pl/gallery/397/3/6303.html
  11. Bethowen potrafi cały dzień przespać. Robi przerwy na jedzenie(stara się nadrobić braki!) i spacerki.Jest jednak wyraźnie żwawszy, sprawniejszy i ruchliwszy.Brzuszek goi się ładnie- może jutro już będzie miał wyjęte szwy! Wyczesany (uszka też; został ogon, ale z tym trzeba czekać aż zapomni o ranach). A jednak Bethowen ,to nie...kożuszek pod nogi ,tylko pies. W sąsiedztwie mieszka dalmatyńczyk, który obrażony, że Bethowen to nie Zuzia, bardzo agresywnie na niego szczekał. Dotychczas Bethowen nie reagował, ale dziś (może dlatego,że była szarówka?Zuzia też w szarówce jest niespokojna i potrafi szczekać na krzaczki.) przybrał odpowiednią postawę i obszczekał dalmatyńczyka. Musiałam go dobrze przytrzymać.Oczywiście otrzymał reprymendę. Wczoraj doszło też do pierwszego otwartego konfliktu z Zuzią.Przepychały się benie w kuchni, wąchając zapach pieczonej ryby i doszło do krótkiego i ostrego spięcia. Efekt jest taki,że oba psy mają...zakaz wstępu do kuchni. PS- Zauważyliście, że piszę dziś " Bethowen"???? Benio reaguje na swoje imię!Chętnie przybiega gdy je słyszy. Tak sobie życzy, tak ma! Wyraźnie słyszy (i reaguje) następujące słowa-" nie, nie wolno,tam nie,chodź do pani, leżeć,dobry pies, łapka,wracamy". Ta lista ma szansę się powiększyć! Dzisiaj zainteresował go odgłos odkurzacza;pobiegł sprawdzić co to jest. Jednak, nie wysłuchuje wielu dźwięków- np. sztucznych ogni, szczekania niektórych psów,jadącego samochodu.
  12. U Benia codziennie coś nowego! I jak to bywa- raz lepiej, raz gorzej. Brzuszek jest coraz ładniejszy, ale sukieneczkę musi nosić. Poszłam na spacer- sama z oboma beniami i...na razie nie powtórzę tego numeru.Zuzia tylko pozornie akceptuje Beniutę,jak tylko może, to stara się go omijać...i tak to wyglądało na tym spacerze- każde "ciągnęło" w inną stronę, a ja nie mogłam poświęcić im czasu, bo kręciłam się jak fryga!Było to tym trudniejsze, że nie mogłam spuścić ze smyczki Beniuty, a spryciula Zuzia to wykorzystywała. Obserwując Benia i analizując jego historię, doszłam do wniosku, że Chłopię wypracowało sobie własną metodę radzenia sobie z ciągłymi zmianami miejsc,ludzi,niedoborem jedzenia, zaniedbanymi uszami a w końcu niedosłuchem. Beniuta na początku przywiązuje się do jednej osoby-jej się podporządkowuje,stara się być zawsze blisko niej.Pozostałych domowników, początkowo omija, ignoruje, ale zmienia się to bardzo wyraźnie, choć powoli. Wygląda jakby "zawężał" zakres zmian i nowości. Łatwiej mu tak uczyć się i ogarniać zachodzące zmiany. Tak bardzo potrzebny mu na stałe domek i JEGO rodzina. ps- a nowe fotki wciąż czekają u moderatora :watpliwy: http://www.dogomania.pl/gallery/397/3/6303.html
  13. Wybaczcie jakość obrazków- jeszcze nie wszystko umiem!:lookarou: Zdjęcia te- i inne- już wysłałam do galerii Beniutka. Muszą jednak jeszcze przejść ...weryfikację. http://www.dogomania.pl/gallery/397/3/6303.html
  14. I rzeczywiście jest raz w górę,raz w dół! Dzisiaj Beniutek ma znacznie ładniejszy brzuszek.Nosi sukieneczkę z bawełnianej chusty; musi cały czas być w szelkach, żeby chusta się nie obsuwała i nie odsłaniała brzuszka; tabletki zjada i ...wystawia brziszko do przemywania. I to nie koniec niespodzianek! Zobaczcie sami: http://www.dogomania.pl/temp/th_1220008923-2208084.jpg http://www.dogomania.pl/temp/th_1220008922-3280020.jpg http://www.dogomania.pl/temp/th_1219926348-3913200.jpg
  15. No i...raz na górze , raz na dole! Wystarczyło pół godziny:oops: i Beniutek ładnie zdrowiejącą rankę na brzuszku...zalizał! Zaogniła się! Dostał zastrzyk i przez 5 dni będzie brać antybiotyk. We wtorek wizyta kontrolna i ,miejmy nadzieję, że wyjęcie szwów. Teraz musi nosić klosz, kaganiec albo spodenki. Z kloszem -gigantycznym!-się obija i przewraca, więc odpada; jego kaganiec jest za mały( tj. za krótki) i zostały spodenki. Wizytę, która miała gł. odpowiedzieć na pytanie- co z uszkami?, zdominował brzuszek. Ale wracając do uszu- problem Beniuteka to zwężone, w wyniku nie leczonych stanów zapalnych, kanały słuchowe.Pozostałe narządy słuchu są sprawne i Beniutek słyszy, ale w ograniczonym stopniu- to co przebije się przez te kanaliki.Ważne jest by często czyścić mu uszka. Jak wszystkim beniom. Problem sfilcowanych włosków za uszkami za nami. Weterynarz wyciął bezboleśnie.Nie będzie nic już chłopaka ciągnęło i drażniło.
  16. Fotki są! No, a u Beniuty dwie nowości- był dziś na spacerku z Zuzią i dał sobie wyciąć sfilcowane kudełki za lewym uchem. Przed nami prawe uszko, a ogonek musi zaczekać do wygojenia. http://www.dogomania.pl/gallery/397/3/6303.html
  17. :shake: A fotki Beniutka dalej czekają na zatwierdzenie! http://www.dogomania.pl/gallery/397/3/6303.html
  18. Beniutek jest tak wdzięcznym tematem do zdjęć, że nie mogę się oprzeć! Narobiłam fotek i wstawiłam!!! Cierpliwie czekam na akceptację moderatora!...ojej, nie całkiem cierpliwie! Beniuta jest teraz zupełnie innym psem niż na początku!Początkowo osowiały, osłabiony po zabiegu, zagubiony.Spokój,konsekwencja i...spryt dały fenomenalne rezultaty! Beniu chodzi jak ...konik- czego nie usłyszy, to zrozumie z kierowania smyczą lub z ...twarzy! Reaguje też na sygnały ręką( zostań,nie) , lekkie pociągnięcia smyczką...Jedno słowo słyszy-ważne słowo- NIE! Widzę teraz, że chłopina oddaje wszystko to co dostaje ! Na jego strach i warkoty nie potrzeba agresji tylko...sprytu! Jak nie da się w ten sposób to trzeba wymyślić inny! Nie potrzeba siły- Beniutek jest min. kilogram cięższy niż ja. Gdyby brać go na rozwiązania siłowe to...zostaję bez szans. A to ja jestem przewodnikiem i Beniutek absolutnie się temu podporządkowuje. Zaufał mi tak bardzo, że rany smaruję mu gencjaną na spirytusie...i sam przychodzi wytrzeć brzuszek! Jego Pan ( lub Pani) dostaną nie tylko pięknotę, ale ponad 50kg miłości i zaufania! Ale nic samo z nieba nie spada. Muszą dać sobie szansę na taką nagrodę! A warto! http://www.dogomania.pl/gallery/397/3/6303.html
  19. Domek dla Beniutka pilnie potrzebny!!!!!! Zobaczcie,że warto- http://www.dogomania.pl/gallery/397/3/6303.html! Nowe fotki ze spacerku( może już jutro moderatorzy wstawią?). Nie tylko pięknie się prezentuje! Jest miłym kudłatym przylepkiem! Jego niedosłuch powoduje, że zwraca większą uwagę na Panią (...a może Pana?)! W domu nie hałasuje, bo mniej dźwięków go niepokoi.
  20. No, fotki nareszcie są! http://www.dogomania.pl/gallery/397/3/6303.html
  21. No i... mamy za sobą dwa ciężkie dni! Zuzia jest w końcowym okresie cieczki, a Benio jest zbyt krótko po kastracji, żeby tego nie odczuwać! Zuzia na piętrze, poduszki na schodach, Benio na dole!!! W zastępstwie obskakuje męża, jest napastliwy,nachalny.Nie reaguje na nic! I tak dochodzimy do...uszu. Sterydy w uszkach muszą działać, bo ...aż szaleje- ociera się o wszystko o co się da(ściany,podłogi,meble,męża), trzepie głową. Wczoraj trwało to ponad pół godziny. Tak się nakręcił, że pomógł dopiero długi spacer. A efekt działania sterydów? Chwilami mam wrażenie,że słyszy niektóre dźwięki. Czasami reaguje też na słowa,swoje imię.Mam nadzieję,że ta -choć nieznaczna -poprawa utrwali się. Szybko uczy się gestów,więc mogą one wspomagać kontakt. Rany zewnętrzne- nos,ogon,łapki-goją się ładnie. Gorzej z tymi na brzuszku i pod ogonkiem. Niestety upał nie pomaga.
  22. No cztery świeżutkie fotki wstawione. Może jutro już będą! Widać...pracę weterynarza, ale Benio w lepszej formie. http://www.dogomania.pl/gallery/397/3/6303.html
  23. Miałam dzisiaj dwa zapytania o Benia. Bardzo ogólne, ale...chciałoby się mieć nadzieję! Dzisiejsza noc była dość ciężkawa- wszędzie było mu za ciepło! Całą noc ...przechodził. Nie jest to nic, co mogłoby martwić, bo Zuzia też to samo robiła na pięterku. Po prostu zbyt ciepło. I optymistyczna wiadomość- Benio zaczął ładnie jeść. Dziś dorównał Zuzi. Ożywił się trochę- próbuje pobiegać. Fotki zrobione, lecz nie obrobione. Dołożę do galerii na jutro.
  24. No i galeria Bethowena wstawiona! http://www.dogomania.pl/gallery/397/3/6303.html Benio już wrócił z kliniki. Głooodny!!! Dziś sobie podjadł! :lol: Następne fotki wkrótce.
×
×
  • Create New...