-
Posts
42560 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zuzlikowa
-
PILNE!Piękny RUFUS w typie pirenejczyka/bernardyna
zuzlikowa replied to Domi i Bijou's topic in Już w nowym domu
Pies jest piękny...postaram się porobić mu allegro,ale bardzo potrzebuję dużo fotek...fotek z poziomu psiaka... -
Takiego maila dostałam ...z domku Beskida...18.09.09... [B]...Beskid jest chyba szczęsliwy :) Już pierwszego dnia "wil się" na trawie na plecach "podwoziem do góry" i raz szczeknąl. Teraz szczeka non-stop, biega uszczęsliwiony zaglądając w każdą torbę z zakupami jak wracamy z pracy. Caly dzień chodzi za tesciową a ona go codziennie wyczesuje. [/B]...
-
Tola jutro sprawdzi,czy sunia jest jeszcze w schronisku!
-
[quote name='Paulina_mickey']Czy ktoś pomoże w ogłoszeniach?[/quote] Paulinko,nie potrzeba ogłoszeń Beskida...ma już dom!W okolicach Warszawy!!! Sprawdzone i pewne!
-
Będą...i to obowiązkowo! Choc dzisiaj Marta zakładała,że jeszcze nie pójdzie na spacer,ale...to było rano i wszystko może się do wieczora w planach zmienić . Zadzwoniłam dzisiaj,żeby popytać o nockę i uprzedzić,że jeszcze zdolniejszy jest Smajlik niż myślałyśmy(nocny spacer po schronisku!:lol:). Nie było rewelacji,bo Smajlik spokojnie noc przespał,pięknie wszystko zjadł...nadal wczorajsze obserwacje aktualne. Zaciekawienie i spokój!Zero jakichkolwiek obronno/zaczepnych postaw!:loveu: Zero szczekania. Jutro wet-odrobaczenie,ustalenie planu szczepień.Ogólny przegląd... Wczoraj przez krótki moment widziałam jak Smajlik chodzi na smyczy...ciągnął straszliwie i z dużą siła,ale przytrzymany w miejscu... natychmiast zareagował.To dobry sygnał.:lol:
-
[quote name='Ksera']Wczoraj kochana Rufcia pojechała, choć bardzo nie chciała, za długo u mnie była, przyzwyczaiła się, pokochała całym swym psim sercem. Wyczesywanie a bardziej szarpanie skołtunionego futra uwielbiała, bo była przy mnie, kąpiel, choć bała się wody też dzielnie zniosła, chodziała za mną jak cień. Dobrze, że będzie spała w domu, bo mnie już o 5 rano wołała:mad:, jest najwierniejszym psem pod słońcem :iloveyou:.[/quote] Czy są wieści z domku? Co u pozostałych beniów?
-
A wyobraźcie go sobie biegajacego po swoim ogrodzie,w którym jest jego człowiek,który pogłaszcze przytuli...pozwoli położyć się przy sobie...:loveu: ...niech to marzenie szybko się spełni...ten psiak na najmniejszą odrobinę dobrego losu odpowiada uśmiechniętym pychem,a co będzie,gdy już będzie mógł być w pełni szczęśliwy?:lol:
-
Wyraźnie widać,że nawet mając wcześniej dom,nie miał więzi z ludźmi...właściwie powinnam powiedzieć,że ludzie ci nie umieli nauczyć go więzi ze sobą! Teraz mamy tego skutki...puszczony wolno zachowuje się tak jak musiał być nauczony wcześniej...człowiek nie chciał z nim kontaktu,to nauczył się być samowystarczalny i zaspokajać własne potrzeby.:shake: Dobrze przynajmniej,że nie nauczono go bac się człowieka...bardzo dobrze. No,cóż...moim zdaniem teraz trzeba trochę zmienić priorytety! Podobnie zachowywał sie Bercik..[B].i najwięcej osiągnęłam na spacerach...[/B]zawsze w nowym kierunku...nie znając terenu,trzymał sie mnie blisko,nauczył zwracać na mnie uwagę,wypuszczał na początek...tu też zabawy,ale kiedy ja chciałam...tu wspólne siedzenie pod drzewem z mizianiem lub bez-ja znowu określałam...spacery na bardzo długiej lince. No i zdecydowanie,to ja pokazywałam kiedy chcę się bawić...często szło w ruch słowo-Nie...zostaw... i oczywiście stałe głaśnięcie przy przechodzeniu koło niego...i szłam dalej. Ale to wszystko trwało...
-
Dokładnie!!!:loveu: A ja sobie poochałam i achałam,bo...tak bardzo cieszyłam sie ze spotkania!!!:lol: I z tego,ze mnie nawet nie obwarknął,nie próbował odstraszyć...że sam się nie wystraszył nowej sytuacji...że okazał sie być nadzwyczaj zrównoważonym psiakiem! Ale.wiecie...zaskoczył mnie jego pych...mimo fotek,mimo tego,że rozpoznałabym go natychmiast wśród wielu psiaków...fascynujące są te jego białe rzęsy i popiel maseczki na pychu z leciutko skośnymi oczami.No i te uszyska...jest cudowny!!!:loveu:
-
[quote name='bico']bestia..!? no gdzież!:evil_lol: to bardzo ważne info, żeby domek był doświadczony i umiał postępować z naszym maluszkiem:cool3: ja to się nie nadaję, od razu bym go rozpieściła na dziadkowski bicz:oops::evil_lol: dobrze, że Milordzik brzuszek pokazuje i nie ma zapędów dominacyjnych i niech tak pozostanie już na zawsze:lol: Super, że chłopina jest zdrowy i odrobaczony oraz odkleszczony:multi: Teraz tylko go odkarmić, zaszczepić i dobrego domku mu szukać;)[/quote] Bico...Milordzika trzeba rozpieszczać!!! I nie żartuję!Trzeba rozpieszczać,ale też ustawić wyraźne granice...konsekwentnie i wyraźnie! Z zachowania chłopaka jasno wynika,że ufa ludziom i nie boi się ich...i to jest właśnie najlepsza wiadomość![B]On po prostu sam chce i będzie chciał robic tak,żeby człowiek był zadowolony...musi tylko po prostu wiedzeć kiedy człowiek jest z niego zadowolony[/B]!!!...i można rozpieszczać go do woli!!!To też będzie lubił! I taki domek bedzie mu potrzebny...który będzie rozpuszczał jak dziadowski bicz,dogadzał,miział...[B]bo umie też pokazać czego sobie nie życzy.[/B]Nie potraktuje Milorda jak przerośniętego pluszowego misia,tylko jak przekochanego i przesłodkiego,ale psa z ogromną masą i świadomością tej masy i siły! [B]Astaroth..jak określił weterynarz wiek Milordzika?[/B]
-
[quote name='Madallena']Nie nie nie, Daisy musi na razie zostac tam gdzie jest. Po pierwsze jezdzi do lekarza gdzies w okolicy a po drugie podobno nie jest jej tam (jak sie okazuje) zle... Jak Nadzieja miala na imie? Czy ktos ma kontakt do wlascicieli?[/quote] Jeśli,tak wyglada sytuacja,to nie mam pomysłu...zastanówmy się jutro... dobrej nocki! Nadziejo...niech świat bedzie dla Ciebie bezpieczny!!!
-
[quote name='Madallena']Poniwaz hotel wciaz czeka na benka, pieniadze sie zebraly proponuje predko to wykorzystac i wsadzic pedem innego benia w potrzebie... TYLKO KTORY najbardziej nas teraz potrzebuje! Trzeba dzialac bardzo szybko i na nic nie wracac uwagi, mam nauczke po Trevorze...[/quote] Nim odniosę sie do słów Madalleny,pozwolę sobie na małe odniesienie do historii tej,której wątek jest poświecony!...Nadziei,tak bo nadal nie znamy jej imienia! Wstrzasem dla mnie była informacja o powrocie suni do...rodziny! Nie umiałam pogodzić się z argumentami włascicieli oddającymi sunię do schroniska!Nie umiałam pogodzić się ze sposobem w jaki została wywleczona z samochodu!Nie umiałam pogodzić sie z faktem,że przy takim oddawaniu...członka rodziny,było dziecko!Nie umiem też teraz przyjąć za pewnik,że Nadzieja jest bezpieczna!...wybaczcie,ale nie umiem! I nie jest to przewrażliwienie nadmiernie rozhisteryzowanej damulki...tak jak na początku nie były dla mnie jasne motywy postępowania właścicieli Nadzi,tak i teraz nie są one czytelne. Niestety niepokój o Nadzię nie ustaje.:shake: A wracajac do Twojej propozycji Madalleno...rozmawiałam z panem z hoteliku,wyjasniłam sytuację i uzyskałam zapewnienie,że bedziemy mogły skorzystać z jego usług.Teraz trzeba podejmować decyzje szybko...natychmiast! i dla mnie sytuacja jest jasna ...najpilniej potrzebuje nas Deisy!!!Potrzebuje bezpiecznego miejsca i co trzeci dzień kompieli...inaczej wróci do uprzedniego stanu!!!!