ja wiem swoje bo tam pracowałam!!!a myślicie że czego personel zmieniony,bo widział co się dzieje!!!kiedyś byla taka akcja że facetowi zginą pies no i przyszedł sprawdzić do schroniska czy może tam jest,to go nawet te ..... nie wpuściły,kazały mu go opisać no i oczywiście powiedziały że nie mają takiego.co się okazało,za dwa tygodnie ten pan znowu wrócił tylko,trafił na taką fajną panią Anię(też się jej pozbyli) i okazało się że pies był w schronisku ok.trzy tygodnie!!!biedny piesek tęsknił za domem bo tym bladziom nie chciało się dupy ruszyć i pomóc poszukać pieska,a to chyba ich zasrany obowiązek:angryy:
piesek jak zobaczył pana to aż się posikał ze szczęścia,tylko szkoda że tak długo musiał czekać!!!