jagoda053
Members-
Posts
148 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by jagoda053
-
Po przeczytaniu opinii jayo teraz już wiem dlaczego pani Irenka była taka wystraszona wieścią o sterylizacji suni.Ta kobieta ma serce ze złota!BARDZO żałuję,że wcześniej się was nie poradziłam!!!!!!!!!W takim razie niech pani Gosia się dowie czy psinka była szczepiona przed zabiegiem,ale najprawdopodobniej nie......
-
NO i niech mi tylko ktoś powie,że przeczucie to gusła,wiedziałam.....no ale trudno teraz rzeczywiście pozostaje nam się modlić,że teraz będzie już tylko lepiej
-
A kurna co ja mam powiedzieć,po 10.00 wysłałam smsa i do tej pory nie mam żadnych wieści,cholercia obym się myliła ale mam złe przeczucia,po co ja się zgodziłam co za licho mnie podkusiło,przecież mogłam was się najpierw poradzić!
-
Jak tylko coś więcej się dowiem to zaraz dam znać,a ten sms...zatkało mnie,dziewczyna nie może się dodzwonić,a może specjalnie nie odbiera?!
-
Dostałam takiego smsa-niestety nie odbierała telefonu,więc chyba już po wszystkim.Będę się jeszcze tam dobijać.Sama nie wiem co robić,mojego kota też wysterylizowali jak był schorowany i wychudzony.
-
Już jej współczuję,bo ta wetka ją zeżre ze złości :(,obym się myliła ale chyba będą kłopoty
-
Cholera ale się narozrabiało.....i jak się da to przywożcie tą bidulkę od razu do mnie ok?
-
Dziewczyny ja nie widziałam osobiście psinki,wiem tyle co przeczytam albo z rozmów telefonicznych,ponieważ jesteście w tych sprawach dużo bardziej doświadczone ode mnie to decyzję pozostawiam wam,i bynajmniej nie dlatego,że się migam od odpowiedzialności lecz z braku doświadczenia,i jakąkolwiek podejmiecie to każda będzie dobra,i żeby było wszystko jasne jak długo trzeba będzie czekać-ja na moją sunię poczekam!
-
No kurde powiem wam,że ja też mam niestety mętlik w głowie i do końca nie wiem,czy dobrze zrobiłam godząc się na sterylizację,może trzeba było poczekać a może właśnie teraz jest odpowiedni moment bo i tak jest poniekąt unieruchomiona?Nie wiem naprawdę nie wiem:shake:
-
Miałam ok 6 lat temu pieska,który na szkle dość głęboko skaleczył sobie łapkę,ja wiem i zdaję sobie sprawę,że to nie to samo,ale razem z dziećmi bardzo go pilnowałyśmy,żeby nie ściągał opatrunków.Mało tego to trzy razy dziennie trzeba było ranę przemywać i zakładać nowy opatrunek,i jak ja byłam w pracy to dziewczyny tego pilnowały......W pewnym sensie rozumiem lekarkę ale jak to powiedział mój znajomy"nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu".W pewnym sensie ale nie do końca,i mam dziwne odczucie,że ona coś kombinuje,a gdyby faktycznie miała jakiekolwiek zastrzeżenia to ona powinna poprosić o nr do kolegi po fachu i to ona powinna zadzwonić a nie odwrotnie i gdyby znowu znalazła sobie dziś nową wymówkę to ja poczekam,bo cierpliwość popłaca.....ale jest mi przykro:-(
-
Jak tylko czegoś się dowiem to albo ja albo pani Irenka damy znać
-
Pani Kamilko a chyba szuka dziury w całym,bo inaczej tego nie da się wytłumaczyć,ale pomału,nic na siłę a wszystko się ułoży:)
-
Pani Irenka mówiła,że będzie z kimś rozmawiać,żeby ją zabrać stamtąd.Mnie też to bardzo dziwi,tym bardziej,że jak kiedyś z nią rozmawiałam to była bardzo milusia a dziś dziwnie uparta i raczej mało uprzejma.Twierdziła,że najpierw musi do niej zadzwonić lekarz,bo musi mu powiedzieć co i jak,ale gdy pytałam o zdrowie suni to twierdziła,że można ją już zabrać.Naprawdę dziwne.Pati-c jakby się udało to może być jak najbardziej środa.Chciałabym,żeby to jednak był ten tydzień bo mam urlop i poświęce jej dużo czasu,bo w przyszłym tygodniu opieką będziemy dzielić się z najmłodszą córką.Ale cóż poczekamy-zobaczymy
-
No wiecie co?! Zamiast się cieszyć,że jest ktoś chętny do adopcji sunieczki to wetka robi problemy!Każe dzwonić lekarzowi,który będzie ją prowadził,do siebie!Rozmawiałam z panią Irenką i też jest oburzona.Ale ja jestem cierpliwa i poczekam.......
-
Tak jak pisałam wcześniej jest,ale powiedział mi otwarcie,że jeśli to przekroczy jego kompetencje to da namiary do innego lekarza a pani Irenka już pomogła w znalezieniu,i chwała jej za to,duża bużka ode mnie;).To już dzwonię i za chwilę dam znać co i jak
-
O kurde!Popatrzyłam na stronkę Arona i Leona(bardzo podobny do mojego Zibcia).Leon znajdzie nowy kochający dom,na 100%,ale Aron?Szkoda mi go,bo ma takie słodziutkie ślepuchna,a ludzie są okrutni,nie dają szans chorym zwierzętom:placz:.Jakie to przykre......
-
wolę Nową Hutę,no to co?W takim razie dzwonić do wet.i ustalić termin?
-
Kochani przed chwilą dzwoniłam i dostałam następujące informacje-sunia dobrze się czuje,coraz lepiej sobie radzi,ładnie je i nie załatwia się już pod siebie lecz w drugim końcu pokoju,na polko niestety jej jeszcze nie wypuszcza(a szkoda).Warunkiem wydania psinki jest zapewnienie dobrej opieki weterynaryjnej.Więc zadzwoniłam do lekarza w Koszycach i powiedział mi,że nie ma problemu ale najpierw musi zobaczyć psa,opisy i rtg i jeżeli okaże się,że da radę to się zaopiekuje nią,a gdyby jednak to przekraczało jego kompetencje to da mi namiary na dobrego ortopedę.Cenię tego lekarza za szczerość i ufam mu(leczyłam u niego kotkę,której bardzo pomógł).Gdyby jednak ktoś z was miał weterynarza ortopedę to będę bardzo wdzięczna-każda informacja jest na wagę złota:)
-
ale mnie cieplutko witacie :)dziękuję,pani Irenko obiecałam,więc jak mogłabym nie dotrzymać słowa?Zresztą jak tylko nadarzy się okazja to zaproszę wszystkich z dogo na wspólnego grilla z pupilkami oczywiście;D
-
aha nie napisałam,że mój Zibuś uwielbia podróże i był niesamowicie szczęśliwy,ale się wyhasał po lesie ;),a ten jego słodki pyszczek to cały czas się uśmiechał ha ha
-
a nie mam pojęcia,jak zakończyłam pisanie to takie coś się pojawiło,ale co to,po co i na co?nie wiem :/.Paros dzięki ale jutro bo dziś troszkę padam he he,bo w piątek wróciłam od koleżanki z Księżomierza-wow ale tam jest cudownie-wpadłam na moment do domciu i w tył zwrot do mamy na wieś,i wróciłam dziś o 19.00.Jutro będę dzwonić do tej weterynarz co z suczką-mam nadzieję,że dużo lepiej-to dam znać,a na razie buziolki
-
pozwoliłam sobie poczytać wasze opinie i jestem pod bardzo dużym wrażeniem,oczywiście pozytywnym.Tak sunia jest prześliczna i zgadzam się,że powinna jak najszybciej do mnie trafić(bo to ja ją adoptuję ;D),choćby ze względu na jej blokadę psychiczną wobec ludzi.Każdy piesek,który został skrzywdzony przez człowieka,i ma być przez innego adoptowany powinien jak najszybciej tam trafić,a tylko dlatego żeby pomaleńku nowa więż a przede wszystkim nowe zaufanie zaczęło się odbudowywać,a niestety na to trzeba bardzo dużo czasu i cierpliwości.My z córką Kawę nazwałyśmy Shira .A co do weterynarza to też ma trochę racji,niestety musi się upewnić,że ze zwierzakiem jest na tyle dobrze,że z czystym sumieniem może oddać pod czyjąś opiekę:).Pozdrawiam wszystkich cieplutko[IMG]file:///C:/Users/rodzinka/AppData/Local/Temp/moz-screenshot.jpg[/IMG]