Witam serdecznie wszystkich!
Ja jestem sprawcą całego tego zamieszania z psiaczkami tzn. autorką maila z prośbą o pomoc dla nich;) Maluszki są po prostu cudowne i wierzę, że znajdą kochające domy. Mela to taki "aniołek" - grzeczna, miła, spokojna, przyjacielska... podbiła moje serce od razu podczas pierwszego spotkania. Cieszę się, że pieski są już bezpieczne a Mela w końcu nie jest już głodna. Szkoda tylko, że musiała tyle wycierpieć. Ona naprawdę zasługuje na kochający dom i ja wierzę, że już wkrótce będzie oczkiem w głowie swojego nowego Pana.
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów i dziękuję wszystkim, którzy problemem Meli się zainteresowali, a w szczególności p. Eli ze Stowarzyszenia Niczyje;)
Iza