Gdy moj chrzestny wyjechal na dwa tygodnie to opiekowalam sie jego pieskiem... Malym, niesfornym, retriverem...:loveu: Ja przy domki mam kawalek ziemi ktory jest naturalnie nawozony normalnie... Kupa na kupie:watpliwy: To sie tam zalatwial... Akiedys w garazu zaczol siusiac i z radosci jak siussial machal ogonem to mnie calo opryskal po buzi... to bylo niezbyt przyjemne...:shake::placz: