Flik
Members-
Posts
14 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Flik
-
Jeżeli chodzi o nóżkę to robiliśmy powtórne zdjęcie i oglądał je wet Bernacki (uważam że bardzo dobry) stwierdził, że ten co zrobił leczył tą nogę zrobił to tak jak należało i zrobił wszystko aby w ogóle nogę uratować. Niestety nie było możliwości zrobienia czegokolwiek. Kwestią jest to dlaczego nie zgina jej choć trochę, ale to już chyba kwestia przyzwyczajenia, a mając do wyboru kolejne męczenie Flika nie dające gwarancji stwierdziliśmy że nie ma to sensu. Prawdę powiedziawszy to Flik ma charakter charta, a w głębi to taki mały york, który lubi siedzieć na kolanach i się wtulać. A chart bo jak z koleżanką za płota gania wzdłuż niego to nie wystarcza mu ganianie wzdłuż tylko przy okazji zrobi dwie rundki wokół samochodu. Pewnie w wyścigach dałby sobie radę lepiej niz niejeden zawodnik. Dodatkowo to typ przywódcy bo ustawia koty jak tylko może a z najstarszym Mruczkiem to momentami jest na ścieżce wojennej i warczą na siebie choć i czasem pazury ida w ruch. Dlatego ma plaster na uchu.
-
[IMG]http://images39.fotosik.pl/109/fb105e89c89f0489med.jpg[/IMG][IMG]http://images48.fotosik.pl/113/9c62064e895f99famed.jpg[/IMG] Mała galeria taka była u nas zima, a to miało być dla wAS na Święta. Na dole najświeższe zdjęcie już wiosenne, tak jak poprzednie. Pozdrawiam[IMG]http://images41.fotosik.pl/109/a247ca707eb79ac8med.jpg[/IMG]
-
Byliśmy dzisiaj u weta. Obejrzał Flika, zbadał noge (tak nawiasem to Flik w poczekalni zgrywał fetniaka, ale do gabinetu już nie chciał wejść):mad: I POKAZAŁ NA PRZYKŁADOWYM SZKIELECIE CO MOŻE BYĆ GRANE.:crazyeye: Co może być bo podstawą będą zdjęcia które musimy zrobić, bez tego ani rusz. Kwestia jest taka że gwoździe które są w łapce mogły być wstawione w wyniku wypadku dla cześciowego usztywnienia ale któryś się przesunął i zablokował kolano. ( nie jestem anatomem ) jeżeli gwoździe mają tylko takie zadanie i nie wrosły za bardzo to w porządku. Gorzej jeżeli kolano było całkowicie potrzaskane i to co ma Flik zostało zrobione specjalnie dla usztywnienia bo nic innego nie można było zrobić. Wet stwierdził , że po obejrzeniu zdjęć będzie się musiał zastanowić i przepać z tą decyzją czy coś robić bo nie sztuka męczyć psa. W każdym bądź razie stwierdził jedno jeżeli operacja pomogłaby choć w 10% ODZYSKAĆ PEWNĄ SPRAWNOŚĆ W ŁAPCE TO WARTO.:Dog_run: Pozdrawiam wszystkie ciotki Flik. Napiszę dalej w sierpniu bo najpierw zdjęcie potem po 12.08. decyzja weta. Chyba że znajdzie się to zdjęcie które było w schronisku.
-
Jestem jestem i mam się dobrze a oto porcja kilku moich zdjęć. Powiedzcie proszę czy trochę zmężniałem. [IMG]http://images29.fotosik.pl/253/e62b032245f88903med.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/322/49899b534f348335med.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/329/89a4fd66982a588amed.jpg[/IMG] [IMG]http://images24.fotosik.pl/254/84737ccd1325b9fbmed.jpg[/IMG]
-
Miał piłeczkę i towarzystwo kolegi. Jak sobie pobiegali to wtedy się wytarzał . Wyglądało to jak popisówa. Albo z radości. No to chociaż tyle dobrze że się daje kąpać. Bo jestem w domu sama. Jakby był ten z grupy panikarzy to by tak sobie śmierdział do piątku. A z nim cały dom. Zgroza. Ale muszę przyznać że mądry z niego piesek Już aportuje. Muszę mieć tylko motywator w postaci przysmaków. I jeszcze reaguje na "szukaj". przynosi wtedy wyciamkaną swoja maskotkę i udaję że ją mu zabieram . Ale zabawa.
-
Flik wczoraj był sam w domu ok. 10 godzin. Poradził sobie świetnie. Nie nabrudził, nie napsocił, poprostu czekał bo nawet nic nie zjadł. Dziś do końca tygodnia wzięłam urlop więc jesteśmy razem. Mogę więc poświęcić mu więcej czasu. Z radością obserwuję jak z zalęknionego psiaka przekształca się w brykającego i ufnego malucha. Zaczyna przypominać zachowaniem psy w jego wieku. A jest przecież dopiero niecały tydzień. Zachowuje się jakby mieszkał tu od urodzenia. Bez problemu gna do domu ze spaceru, broni terenu kiedy ktoś idzie lub podjeżdża. Bałam się trochę czy nie ucieknie, ale dziś dopiero mogę odetchnąć bo leży w tej chwili sam na tarasie ( nie mamy jeszcze ogrodzenia) a do tej pory nie odstępował nawet na krok. Do toalety, do kuchni , na taras - wszędzie i o każdej chwili był przy nas Flik (bał się że go zostawimy). Pilnuje się jakby wiedział czym może skończyć się ucieczka. Więc nie ma mowy o pilnowaniu Flika to Flik pilnuje się sam. Mogłabym tu długo pisać, że poszarpał na strzępy świeżą gazetę, że wygryzł w wiklinowym posłaniu kotów sporą dziurę . Ale to nas cieszy bo to znaczy że tu się dobrze czuje. No i oczywiście bardzo się słucha. Kiedy powiem nie wolno to nie rusza. O a teraz przyszedł , położył się i śpi na czterech poduszkach jak królewna jakaś. Kończę bo wychodzimy na spacer , ćwiczymy od wczoraj aportowanie piłeczki. Pojętna z niego bestia. Pozdrawiam. Jeszcze się odezwę.;-)
-
Witam. Miałam napisać wczoraj ale u nas internet szwankował więc opowiem dzisiaj. Flik już się zadomowił , nie sprawia żadnego narazie kłopotu. Ani razu nie nabrudził nic nie pogryzł. Oczywiście jest częściej wyprowadzany bo to jeszcze młodziutki pies więc nie brudzi. Ma całą masę zabawek więc nie gryzie sprzętów. Poprostu - super pies. Jeżeli chodzi o relacje z kotami naprawde twierdzę że zwierzęta są bardzo mądre, może nawet mądrzejsze od ludzi. Obecnie zwierzaki podzieliły sobie dom na dwie strefy. Góra jest kotów, bo tam flik nie wchodzi bo schody są śliskie. U góry koty jedzą (bo dla flika kocie jadło to najlepszy przysmak). Tam też króluje czarny kot Heniek bo nadal na widok Flika strasznie się jeży. Jak się Heniek zdenerwuje to ucieka na górę i jest spokój. Z Flika jest też niezłe ziółko. Nie myślcie że siedzi tu biedny zaprychany przez koty. O nie. Widzieliśmy wczoraj jak grzeczny jak aniołek piesek podgryzał ogon mruczka.Kot leniwie się rozłożył na oparciu kanapy, zwiesił ogon,na to Flik ogon w zęby( ale tak szczyp-szczyp) Dostał za to dwa razy z liścia. Mamy tu niezły Animal Planet. Flik ma nawet koleżankę . U sąsiada mieszka suczka , no taki troszkę zapasiony amstaf, tyle że to mieszaniec. Codziennie Flik z Nuką muszą sobie pobiegać. Komicznie to wygląda bo flik ma raczej wygląd wybieganego wyżła a Nuka jest duża i ciężka. Ale zabawę mają przednią. Kończę bo jesteśmy umówieni ze znajomymi nad Odrą . Flik pozna Sonię sznaucerka mini. zobaczymy co to będzie. Jeszcze tylko dodam że Flik jestbardzo grzeczny nawet często się słucha więc nie ma obawy spuścić go ze smyczy bo się nas pilnuje. Pozdrawiam serdecznie , będę się odzywać.
-
W sierpniu mamy z mężem urlop , nie planujemy wyjazdu więc będziemy mieli czas wyłącznie dla Flika, bo przejście nawet przez psich specjalistów wymaga czasu a my go będziemy mieli dopiero wtedy. Będziemy w kontakcie z koleżanką wolontariuszką jeżeli chodzi o namiary na weterynarza a już i nasi znajomi podpowiadają innych specjalistów. Będzie dobrze zrobimy co sie da a gdyby się mimo wszystko nie dało no to co... i tak już jest nasz kochany piesek. Pozdrawiam wszystkich psiozakochanych. Róbcie tak dobrą robotę dalej
-
Cześć ciotki. To ja Flik. jeżeli chcecie obejrzeć moje nowe zdjęcia to zgłoście się do Gośki bo moja nowa Pani trochę niegramotna i nie umie ich wstawić do tego wątku. A może ktoś podpowie jej jak to zrobić to zdjęć będzie więcej. No. Jestem szczęśliwy mam rodzinę. PS. Dlaczego koty nie mają ochoty na skoki i merdanie ogonem?