Z tego co wiem, gmina od kilku lat chciała pomóc tej kobiecie ale ona uparła się i nie chciała żadnej pomocy. W dniu interwencji stwierdziła, ze nie chce nawet mieszkania zastępczego. Więc nie można było jejpomóc. Po 6 godzinach akcji wróciła do swojego "królestwa", na szczęście bez psów.