BUDRYSEK
Members-
Posts
21442 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by BUDRYSEK
-
Noemi - po tylu cierpieniach wreszcie w DS! :)
BUDRYSEK replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Marinka'][B]A na to prywatne już nie? Podałam wczoraj prywatne konto[/B][/QUOTE] juz mozemy zbierac na stowarzyszenie, napisz mi na pw kogo bylo to konto prywatne? -
Piękny, ogromny ON-ek. Potrzebny DT/DS i pomoc w ogłaszaniu!
BUDRYSEK replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
nikt nie chce przytulanki? -
[quote name='li1']Poprosilam Klaudus i Budryska o sprawdzenie. O onku piszemy tez na watku Tymka [URL]http://www.dogomania.pl/threads/204301-Kudłacz-z-wytrzeszczonymi-oczami-w-UMIERALNI-W-OLKUSZU!-Pomocy!/page10[/URL][/QUOTE] w Pszczynie jest taki ONek [URL]http://www.dogomania.pl/threads/204662-Piękny-ogromny-ON-ek.-Potrzebny-DT-DS-i-pomoc-w-ogłaszaniu[/URL]!
-
Ciąża,łańcuch,głód,zabite dzieci-Asta z Radlin ma już DOM !!!!
BUDRYSEK replied to marra's topic in Już w nowym domu
super wiesci! -
Lista psiaków w wielkiej potrzebie!Prosimy o pomoc!
BUDRYSEK replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Iljova']Dziewczyny czy jakiś psiak z Pszczyny jest u Arktyki ? Niewiem czy wiecie ale wyszła nieprzyjemna sprawa zamieszczam link do wątku gdzie możecie poczytać [url]http://www.dogomania.pl/threads/204773-Domowy-hotel-w-oborze-DT-u-Arktyki?p=16563264&posted=1#post16563264[/url][/QUOTE] nigdy nie daruje sobie tego, ze nsze psy tam pojechaly a wszystko wygladalo tak pieknie..... -
badz szczesliwa slicznotko!
-
na razie nikt nie pyta:(
-
Kaja...Hotelowała się u Lilu - i... do DS trafiła! :)
BUDRYSEK replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
moze uda zalatwic sie hotelik u Lilu, tylko potrzebne deklaracje -
Spanielka Tusia - w NOWYM DOMKU! Dziękujemy wszystkim za pomoc!
BUDRYSEK replied to Avilia's topic in Już w nowym domu
opis choroby: zapalenie skory na tle alergicznym i/lub nuzencowym - podejrzenie-w tym czasie nie robi sie bad. na alergii - powiklane wtornie zakazeniem bakteryjnym i grzybiczym, jak sie ociepli-kwiecien-diagnostyka alergii plus bad HP wycinka skory przy okazji sterylizacji zeskrobina byla bad. 3 razy i nie znaleziono nuzenca, ale to nie znaczy, ze go tam nie ma-b.rzadko udaje sie go znalezc jak sie uda to wezme dzisiaj Tosie do siebie na weekend i porobie fotki -
Staruszek Romuś spełnił swoje marzenie i znalazł dom u Margoth137!
BUDRYSEK replied to Avilia's topic in Już w nowym domu
tutaj ma polewke z nas;) [IMG]http://www.hotelamok.pl/dom_tymczasowy/foto/img_0187.jpg[/IMG] -
Noemi - po tylu cierpieniach wreszcie w DS! :)
BUDRYSEK replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Marinka'][B]Na jakie konto zbieramy dla Noemi? - pytam bo mam prośbę o podanie konta na fb[/B][/QUOTE] na konto Nadira [SIZE=2][FONT=Arial][COLOR=#ff0000]Stowarzyszenie NADIR ING Bank Śląski[/COLOR][/FONT][/SIZE] [FONT=Arial][B][SIZE=3][COLOR=#ff0000]50 1050 1214 1000 0090 7210 9672[/COLOR][/SIZE][/B][/FONT] [B]z dopiskiem: Noemi[/B] -
[quote name='AnnaAntonina']Kompletnie nie radzę sobie z Kubą. Jestem kłębkiem nerwów, naprawdę na skraju wytrzymałości psychicznej. Kiedy jestem z Kubą w domu, to boję się, czy nie zapuka do nas jakiś niespodziewany gość. Jeżeli wiem, że ktoś ma przyjść - tak jak np dzisiaj Viris - to witamy z Kubą gościa na dworze. Dzwonek już dawno zdjęłam. Ale i na dźwięk pukania Kuba reaguje istnym szałem - biegnie do drzwi, agresywnie obszczekuje, za nic w świecie nie chce wpuścić gościa do domu. Wizyta listonosza urasta do rangi wielkiego problemu. Bo wiem, że będę psa musiała spod drzwi zabrać do innego pokoju i go tam zamknąć, a pies będzie się rzucał i gryzł mnie na oślep. Wiem, że nie zrobi mi fizycznej krzywdy, ale psychicznie bardzo przeżywam takie sytuacje. Kiedy tylko słyszę pukanie do drzwi, to zaczynam cała się trząść, a serce mi wali ze 3 razy szybciej niż normalnie. Nie przychodzą do mnie już żadni znajomi. Kuba rzuca się z zębami do każdej obcej osoby próbującej wyciągnąć do niego rękę, ale też np gestykulującej przy wypowiedzi. Viris miała dziś to szczęście, że została jedynie obszczekana, gdy wstawała z krzesła i szła do łazienki. Najgorsze jest to, że na mnie i inne dobrze sobie znane osoby Kuba też potrafi się rzucić, bez najmniejszego ostrzeżenia i wyraźnego powodu. Dużo czytałam na ten temat i wygląda to na typową agresję lękową, bardzo mocno zakorzenioną. Kuba rzuca się do gryzienia, kiedy ktoś sięga po coś, wstaje z kanapy, ale wczoraj czy przedwczoraj rzucił się na mojego chłopaka, kiedy ten go drapał za uchem, nie wykonując żadnych innych gwałtownych ruchów. Nie mówię już o sytuacjach, kiedy np próbuje się Kubę wziąć na ręce i zestawić z łóżka na podłogę albo zabrać mu jakieś paskudztwo, które złapał w mordkę na spacerze - tu znowu pojawia się istny szał z gryzieniem na oślep. Z takimi sytuacjami staram się sobie radzić smaczkami - rzucam smaczka, żeby Kuba sam zszedł po niego z łóżka na podłogę albo żeby odwrócił jego uwagę od paskudztwa trzymanego w pyszczku. Ale niestety, tylko część jego napadów agresji jest przewidywalna i da się im zapobiec. W większości przypadków Kuba jest kompletnie nieobliczalny. Mam straszne problemy z sąsiadami. Po pierwsze, o szczekanie, które co prawda znacznie się zmniejszyło, w dużej mierze dzięki temu, że nikt już do mnie nie chce przychodzić. Po drugie o to, że Kuba także klatkę schodową traktuje jako swoje terytorium, a przebywające na niej osoby jako intruzów, których trzeba obszczekać i wygonić. Ostatnio rzucił się z zębami na sąsiadkę zamiatającą schody. Od samego początku starałam się usprawiedliwiać Kubę, że to biedny piesek, że po przejściach, że niedługo się oswoi. Ale mija już prawie 4 miesiące, a on nie oswoił się w 100% nawet ze mną. Dopóki wszystko mu się podoba, to jest aniołkiem. Ale kiedy tylko coś się stanie nie po jego myśli, a tak jak pisałam bardzo trudno przewidzieć, co to będzie, to zaczyna być agresywny. Nie ostrzega warczeniem, nie wysyła sygnałów uspokajających, tylko pokazuje ząbki. Czasem ma wrażenie, jakbym miała 2 psy. Jeden, który gryzie mnie po całych rękach, kiedy np zabieram go spod wcześniej wspomnianych drzwi i drugi, który potem przychodzi mnie lizać po tych samych rękach, przepraszając za wcześniejszą utratę kontroli nad sobą. Zdarzyło się też Kubie nie poznać mojej mamy, która wyjątkowo przyjechała po niego, bo zwykle to ja go do niej zawożę. Zasłoniła się reklamówką, która została kompletnie poszarpana przez mojego psa. Wyjście na spacer jest dla mnie kolejnym źródłem stresu. Jednym powodem są zdarzenia na klatce schodowej, które opisałam wyżej. Kiedy sąsiedzi słyszą na schodach moje kroki to albo uciekają i zamykają za sobą z trzaskiem drzwi, albo wręcz przeciwnie, przychodzą mi powiedzieć, że dopóki się nie wprowadziłam, to mieli spokój. Drugi powód to ludzie spotykani na spacerze. Kuba wykazuje agresję np w stosunku do małych dzieci przechodzących w małej odległości. Tak więc chodzimy sobie w kagańcu, na smyczy wyregulowanej na jakiś metr długości, a ja oczy mam dookoła głowy. Ale to chyba nie o to chodzi, że psa tak stłamsić, nie mając pojęcia, co się dzieje w tej jego malutkiej główce albo żeby mi serce stawało na widok biegnącego dziecka. Na początku, na fali optymizmu, nadziei na poprawę i ogromnego współczucia dla Kuby bagatelizowałam wszelkie problemy. Ale nie mogę już dłużej tłumaczyć sąsiadom, że piesek sobie tylko poszczeka, kiedy ten chce gryźć albo mojemu chłopakowi, że nie może ruszyć ręką we własnym łóżku, bo piesek po przejściach się na niego rzuci. Bardzo kocham Kubę. Cieszył mnie każdy nasz najdrobniejszy postęp, a kroczki robiliśmy naprawdę drobniutkie. Choćby ze smyczą. Na początku, tak jak pisałam, Kuba nie pozwalał podejść do siebie na ten 1,2 m długości smyczy i za nią złapać. Kiedy spróbowałam pierwszy raz, kiedy Kuba był jeszcze w samochodzie Pana Adama, to mnie ugryzł. Potem nie pozwalał jej sobie odpiąć, gryzł np po stopach, przegryzając buty. Całkiem niedawno po raz pierwszy założyliśmy szelki, a smycz zmieniliśmy na Flexi. To wyeliminowało problem ciągnięcia na smyczy i chodzenia własnymi drogami. Nasze spacery mogłyby być ogromną przyjemnością, gdybym nie bała się, co też Kuba tym razem wymyśli. Naprawdę starałam się cały czas, by Kuba miał wszystko, czego mu potrzeba, czuł się u mnie komfortowo i mógł zapomnieć o złych przeżyciach. Kiedy ciężko zachorował, to walczyłam o jego życie. Kuba miał bardzo chorą wątrobę. Był w stanie tak ciężkim, że nie mógł sam chodzić ani jeść. Przez 10 dni, często 2 razy dziennie, zanosiłam albo zawoziłam go do weterynarza na kroplówki. Nie liczyłam już nawet, ile wydałam na wizyty i leki, nie wiem czy to 600, 700 czy 1000 zł. Odmawiałam sobie wszystkiego, by mieć pieniądze na jego leczenie, bo ratowanie Kuby było dla mnie priorytetem. Piszę to, bo nie chcę, by ktokolwiek pomyślał, że Kuba jest dla mnie zabawką, która się znudziła. Kontaktowałam się z behawiorystą. Zaproponował mi samodzielną pracę z psem pod jego kierunkiem. Ja nie podłam psychicznie takiemu zadaniu. Kuba jest jednocześnie najcudowniejszym i najstraszniejszym zwierzątkiem, jakie poznałam. Bardzo mi przykro, że wcześniej nie sygnalizowałam problemów, nie szukałam ich rozwiązania. Ale naprawdę mocno wierzyłam, że miłość i spokój wystarczą, by Kubuś stał się łagodnym psem. Żałuję, że czekałam, aż Kuba przywiąże się do mnie. Czuję, że bardzo go zawiodłam.[/QUOTE] a mogl miec tak dobrze...:(
-
[quote name='Magdalena']jeżeli coś Was to urządza to 16 kwietnia (wcześnie rano) jadę na targi z Bydgoszczy do łodzi, mogłabym wyjechać trochę wcześniej, podjechać do torunia i zabrać dziadzia... to byłaby połowa trasy. tylko ktoś by musiał sprawnie go ode mnie odebrać. można by było zrobić transport łączony albo żeby Budrysek po niego wyjechała do tej łodzi... jeśli to nie za daleko.[/QUOTE] dzieki cioteczki, ze jestescie u Bunia u mnie z czasem na net jest krucho ostatnio :( na ta chwile mozemy miec transport prawdopodobnie w poniedz. jest to transport platny...ile jeszcze nie wiem? dzieki Magdalena za propozycje :) domek jest rewelacyjny i nie moze doczekac sie na BUnia :)
-
Lista psiaków w wielkiej potrzebie!Prosimy o pomoc!
BUDRYSEK replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
zapomnialam jeszcze dowiedziec sie ile jest dlugu w drugiej lecznicy? na szczescie nie jest taki duzy jak w tamtej lecznicy -
takie cudo i nikt jej nie chce? :(
-
pozdrawiam Rodzinke Edzia i przesylam miziaczki dla niego :)
-
Proszę o zamknięcie wątku. Papajka ma dom.
BUDRYSEK replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
przepiekna jest :)