[quote name='jofracy']Szkoda. Dziś dał nam popalić w nocy znowu. Nie wiem, czy go coś boli, czy mu się nudzi, czy chce do Zuzi w każdym razie leży i piszczy. Nie żeby głośno. To jak woda kapiąca po kropelce i nie dająca zasnąć... dziś do 3. w nocy nie mógł przestać piszczeć, a ja go słyszeć, a zaraz wychodzę do pracy. Pirat piszczy nadal. Mam nadzieję, że wet nam coś poradzi, bo ja sobie nie poradzę. Nie mówiąc już nic o TZ.[/QUOTE]
to nieciekawie :(
jeszcze ten kaszel kenelowy :( cholera....