dzisiaj olewalam Go przy siatce...szalal,skakal ale po czasie przestawal...stal i patrzyl na mnie katem oka, zdziwiony
potem wczodzil do budy ale ciagle stal tak jakby bokiem do mnie
ja siedzialam , nie zwracalam na Niego uwagi, ziewalam, cos tam sobie paplalam...On nie reagowal
jak patrzylam na Niego i gadalam to wyskakiwal...olewalam Go, uspokajal sie i tak w kolko
strasznie Go szkoda bo jest piekny :(
dobrze by bylo gdyby trafil do hoteliku Gabi, ma tam szanse znormalniec...pomozecie uzbierac kasiore?