Mordercy nadal to robia,bo trzeba nalegac by sie tym zajeto chodzic,chodzic i jeszcze raz chodzic!!!Dopilnowac,aby osoba do której kieruje sie pismo przeczytała to pismo przy nas,ja wiem,ze mozna to zrobic.
Ja proponuje nie pisac tutaj o tym tylko sie spotkac.Czy nie ma dowodów-świadków,a zdjecie tego psa, czy to nie dowód? Sa jeszcze obiektywni weterynarze,którzy powiini zobaczyc psy w jakim sa stanie? Czy to nie dowody?jakies bunkry,w których Bóg jeden wie co sie dzieje?Co to jest,jak nie dowody???!!!