Śledzę ten post. Nie wypowiadałam się nigdy, bo nie miałam po co, nie mogę brać psa... Ale chciałam dziś napisać, że bardzo mi szkoda Zuzi! Że znowu musi cierpieć. nie po to się urodziła, żeby się męczyć... :( Jeśli ogł, to mogę je zrobić...
Zuziu... Znajdziesz kiedyś spokojny dom, jeśli nie dziś, to jutro... Jesteś przepiękna i niewinna :(