Jump to content
Dogomania

wuzetka86

Members
  • Posts

    134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wuzetka86

  1. [IMG]http://img145.imageshack.us/img145/5979/dsc1449jk4.jpg[/IMG] [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/4152/dsc1450kp4.jpg[/IMG] [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/6280/dsc1452mv8.jpg[/IMG]
  2. Na razie smarujemy łapę altacetem jak zalecił weterynarz. Antybiotyk już wzięła cały i wybieramy się na kontrolę na 99% jeszcze dzisiaj. Jak biega i szaleje po swojemu to nikt by nie uwierzył, że ma coś z łapką, ale jak wstaje po spaniu to przez jakiś czas kuleje. Zobaczymy co dziś powie lekarz. Spróbuję jakimś cudem wstawić kilka zdjęć :)
  3. Już miesiąc nie ma z nami naszej Colusi :-(
  4. Ona tak szaleje, że można się dziwić, że tylko łapka ucierpiała do tej pory, a co dopiero jak miała do tych szaleństw drugiego psa i jeszcze kilka innych ;) Jak się rozbryka to nic nie pomaga, o łapie też zapomina, a powinna ją troche oszczędzać. Nic się nie działo po jedzonku więc jutro już będzie jeść normalnie + syropek. Oby tylko to leczenie pomogło.
  5. Zrobili dwa zdjęcia łapki, nie ma złamania ani pęknięcia, ani nowotworu - też szukali,jest tylko ten obrzęk. Przez 6 dni ma brać syrop przeciwzapalny, na łapkę okłady z kwaśnej wody w żelu i nie ogrzewać jej bo to nasila stan zapalny. Później kontrola. Chciała wyskoczyć ze skóry jak nas zobaczyła. Chyba na prawde się bała, że ją zostawiliśmy :| Dostała teraz troche jedzonka i czekamy czy żołądek nie zbuntuje się po narkozie.
  6. Własnie nic się nie działo z przednimi łapkami, a ja do wczoraj byłam przekonana, że na forum na zdjęciu widzę zabandażowaną przednią... Została Skrętką bo to bardzo trafnie dobrane imię ;) Jedziemy po nią teraz. Napiszę znowu jak wrócimy.
  7. Witam, napiszę tu, żeby wszyscy zainteresowani losem psinki mieli informacje na bieżąco i żeby nie obciążać Chrupek przekazywaniem informacji dalej. Przed chwilą Skrętka została zbadana, dostała środek uspokajający i musiała zostać w lecznicy. Ma dostać lekką narkozę i zrobią jej zdjęcie rtg lewej tylnej łapki od kolana w dół. O 14 powiedzą czy można ją już zabrać. Pewnie myśli teraz, że po nią nie wrócimy :-(
  8. Dziękuję za te wszystkie słowa otuchy. Wiem, że nie tylko my kochaliśmy Colę i nie tylko my będziemy kochać ją już zawsze. Zawsze też będziemy myśleć, że na pewno można było zrobić coś jeszcze żeby zapobiec temu co się stało :-( Teraz, jedyne co możemy dla niej zrobić, to pomagać jej braciom w potrzebie. I to jej obiecałam...
  9. czwartek, 3 stycznia 2008... Piękny, słoneczny dzień. Cola prosi swojego pana, żeby z nią wyszedł. Idą na działkę, ale Cola spuszczona tam ze smyczy nadal siedzi pod bramką i czeka na spacer. Więc idą. W pewnym momencie Cola uwalnia się ze smyczy. Nie chce wrócić. Biega po okolicy, goni sarny, zająca i ani myśli o powrocie. Pan wraca do domu. Pani bierze nagrody i idzie po Colę. Woła, prosi, ale bez skutku. Cola zmierza w stronę ulicy, przebiega ją kilkakrotnie, ale za ostatnim razem wbiega na Tęczowy Most... Kierowca nie próbował hamować. Pochowaliśmy Colę w poniedziałek, 7 stycznia, w zakątku na jej działce. :-(
×
×
  • Create New...