witam - nowy domownik dostał imię Piniu ( po poprzedniku - może miał by i swoje ale panie w schronisku nie powiedziały jak się nazywał ) ale na to imie na razie wcale nie reaguje ( po prostu zlewa - haha) w domu czuje się dobrze on oczywiście , bo ja jak na razie muszę chodzić po całym domu i zbierać wszystkie rzeczy które są na podłodze od zabawek po buty bo jak tylko coś wpadnie mu w łapy- pysk to już tylko do śmietnika się nadaje ( ale mam nadzieję , że albo ja się przyzwyczaję albo on wszystko co bedzie do pogryzienia , pogryzie i bedzie ok ( apropo gryzienia to czekam na wskazówkę jak go tego oduczyć - bo nawet kołdre już rozszarpał nie mówiąc o mojej czapce na ryby;) ) a tak poza tym to je wszystko - pije tylko mleko ( chyba nie wie co to woda albo nas rozgryzł i wie że i tak dostanie mleko jak nie ruszy wody) znalazł juz sobie miejsce pod ławą ( sam wybrał bo ja mu przygotowałem legowisko w kuchni pod stołem) - jednym słowem wydaje mi sie , że wszystko jest ok