Bajka zjadła dziś śniadanie bardzo wcześnie, ok 6:00. Teraz co chwila miłośnie zgląda nam w oczy, albo trąca mnie nosem i prowadzi do kuchni (cwaniara). Nie jest zadowolana, że nic nie dostaje.
Dziś byłyśmy w parku, chciałam zobaczyć, czy zainteresują ją kaczki. No i nie specjalnie, trochę na nie popatrzyła, ale nie wzbudziły w niej złych instynktów, nawet nie szczekała, ani nie ciągnęła w ich stronę.:lol:
Acha, i wygląda na to, że jak zostajke sama to jest grzeczna. Dziś sąsiadka (emerytka) zdziwiła się, że mamy nowego pieska, czyli Bajki nie słychać (z czego się cieszę)